Kwantowa świadomość

Anna Mazur

Niewiele wiemy na temat funkcjonowania mózgu, ale nawet wówczas, gdybyśmy wiedzieli więcej, nie potrafilibyśmy wyjaśnić, jak i dlaczego człowiek uzyskuje świadomość. Świadomość rozumiana jako subiektywne poczucie własnego „ja” jest jednym z największych wyzwań dla współczesnej nauki.

Przez wiele lat naukowcy badający mózg porzucali problem świadomości, twierdząc zgodnie, że  nauka nie może zajmować się czymś tak subiektywnym, jak świadomość…

Dziś już nikt nie zaprzecza istnieniu zjawiska świadomości.

W ciągu ostatnich kilku lat powiększyło się grono biologów, neurobiologów, psychologów, cybernetyków i filozofów, którzy porzucili dawny pogląd. Wszyscy zdają sobie sprawę, że spoglądanie do wnętrza może okazać się trudne.

Zdaniem D. Chalmersa „powinniśmy przyznać, że świadomość jest we wszechświecie siłą fundamentalną na równi z materią i energią. Zgadzam się, że chciałoby się zapytać, jak działa świadomość – tak, jak ty to uczyniłeś. Jak to się dzieje? Ale w toku postępu naukowego jest taki poziom, na którym po prostu łykasz wspaniałą ideę i jest ci z nią tak dobrze, że pytanie o to, jak do tego doszło, wydaje się mniej ważne”.

Mimo iż nie potrafimy powiedzieć, czym jest świadomość, ani też nie rozumiemy mechanizmów, które nią rządzą, możemy opisywać zjawisko, które obserwujemy.

Świadomość stanowi jeden z najważniejszych przejawów życia

Zdaniem H. Maturany i F. Vareli, świadomość stanowi jeden z przejawów życia. Wszystkie żywe systemy, bez wyjątku, są systemami poznawczymi, ponieważ życie jako proces jest procesem poznania. H. Maturana i F. Varela używają terminu „autopoiesis” do definiowania życia. W ich teorii „autopoiesis” występuje tylko w systemach żywych, a życie to stan, w którym następuje reprodukcja.

Być może najnowsze osiągnięcia w fizyce kwantowej pozwolą nam lepiej zrozumieć, czym jest świadomość. Być może w przyszłości powstanie nowa dziedzina fizyki kwantowej, która uzna rolę świadomości. Intuicyjnie można uznać, że ta kwantowa świadomość będzie miała charakter fal emitowanych z olbrzymich odległości. Eksperymenty przekazywania informacji na duże odległości dowodzą, że umysł ma zdolność przebywania w przestrzeni w sposób przypominający efekty kwantowe (D. Graff).

Odczucie nową cechą podstawową świata

Możemy stwierdzić, że informacja jest wbudowana w doznawanie świadomości. Być może informacja, pisze D. Chalmers, a przynajmniej niektóre jej rodzaje, ma dwa podstawowe aspekty: fizyczny i doznaniowy. Wszędzie tam, gdzie stwierdzamy doznanie świadome, istnieje ono jako jeden z aspektów stanu informacyjnego, którego drugi aspekt jest wbudowany w fizyczne procesy, zachodzące w mózgu.

Ta idea jest spójna z przekonaniem fizyka A. Wheelera, że informacja jest fundamentalną własnością wszechświata. Zdaniem D. Chalmersa, możemy uznać, że „wszelki przepływ informacji ma aspekt doznaniowy. Tam, gdzie zachodzi złożone przetwarzanie informacji, mamy także do czynienia ze złożonym odczuciem, a tam, gdzie jest proste przetwarzanie informacji, jest jednocześnie proste odczucie”.

Jeśli informacja jest pojęciem podstawowym, to należy uznać „odczucie” za nową cechę podstawową świata, odnoszącą się do zdolności przekształcania informacji przez organizm.

Świadoma intencja

Jednym ze sposobów spojrzenia na problem kwantowej świadomości jest uznanie świadomej intencji za czynnik wywierający wpływ na istniejące pole świadomości i podświadomości. Gdy przez koncentrację lub podwyższenie poziomu własnych wibracjiskierujesz intencję na osiągnięcie danego celu, wówczas w pewien sposób zareaguje całe pole świadomości. Niektórzy ludzie są bardziej wrażliwi pod tym względem niż inni. To tak, jakby odbierali sygnał rozchodzący się po całym polu świadomości. Ta korelacja występuje natychmiast, niezależnie od prawa przyczyny i skutku. Przez C. G. Junga została nazwana synchronicznością.

Idea synchroniczności

Terminem tym posłużył się C. G. Jung w celu nazwania fundamentalnej cechy umysłu, która nie podlega mechanizmowi przyczyny i skutku. Pojęcie synchroniczności odnosi się do procesu organizowania doświadczenia jednostkowego w efekcie powiązania dwóch lub większej ilości zjawisk, które nie są powiązane ze sobą przyczynowo-skutkowo. C. G. Jung zjawisko to określał mianem „znaczącej koincydencji”, w której występuje jednoczesne pojawienie się pewnego stanu psychicznego i jednego lub więcej zdarzeń, które wydają się znaczące dla jednostki. Synchroniczność odnosi się do wydarzeń, które przejawiają się jako niezwykłe zbiegi okoliczności, lecz mają znaczenie i sens, których brak innym przypadkowym zdarzeniom równoczesnym.

I tak, może być to nagłe doświadczenie, które dostarcza ci informacji, jakiej szukasz lub też dostarcza ci zrozumienia jakiegoś ważnego dla ciebie doświadczenia. Zdaniem Junga, takie wydarzenia nie są przypadkowe. Podobnie, to pewien podświadomy proces sprawił, że skrzyżowały się ze sobą nasze ścieżki życiowe.

Wydarzenia takie różnią się od przypadkowych sytuacji swoją wyjątkowością, znaczeniem oraz emocjami, jakie wywołują. Owe znaczenia pozwalają ci odkryć to, co chcesz wiedzieć.

Zjawiska synchroniczne mogą wystąpić niespodziewanie w odpowiedzi na twoją potrzebę lub obawę. Przypominają przebłysk intuicji. Zdarza się, że kierują twoją uwagę na pewne powtarzające się schematy doświadczenia. Ich celem może być ukazanie głębszych aspektów twojej natury lub łączności z jakąś osobą lub też wszystkimi ludźmi.

Bywa i tak, że synchroniczność skłoni cię do zastanowienia się nad twoimi ukrytymi potrzebami, które motywują cię, abyś dążył w życiu do wewnętrznej równowagi.

Jednak, abyś takie zjawiska mógł zauważyć w codziennym życiu musisz się na nie otworzyć. Warunkiem otwarcia się na synchroniczność jest precyzyjne określenie celu i wzbudzenie w sobie intencji jego osiągnięcia. A zatem, abyś mógł doświadczyć synchroniczności, rozważ najpierw to, co chcesz osiągnąć. Jeśli będziesz robić wszystko, co tylko możesz, aby osiągnąć swój cel, twoja intencja będzie coraz silniejsza. A co więcej, twoje poświęcenie się temu celowi może dotrzeć do podświadomości innych ludzi. Wprawisz tym samym w ruch wewnętrzne mechanizmy, które mogą np. doprowadzić do skrzyżowania się ścieżek życiowych dwóch osób. A może spotkasz kogoś, kto pomoże ci osiągnąć twój cel.

Wyobraź sobie, że osiągnąłeś ogromną wiedzę i zrobiłeś duże postępy w samorozwoju, ale nie spotkałeś dotychczas osoby, która nadałaby twemu życiu nowy sens. Całe życie chodziłeś na randki, byłeś w wielu związkach, ale nigdy nie spotkałeś osoby, która nadałby twemu życiu nowy sens. Idea synchroniczności pokazuje, jak wprawić w ruch mechanizmy, które pomogą ci osiągnąć ten cel.

Synchroniczne wydarzenia pomogą ci w rozmaitych sytuacjach życiowych, jeśli tylko otworzysz się na te doświadczenia. O synchroniczności możesz myśleć również wówczas, gdy twój wewnętrzny głos każe ci zaniechać lub unikać czegoś, do czego popycha cię potrzeba biologicznego przetrwania.

Idea synchroniczności wyraża myśl, że związek między wydarzeniami może być w pewnych okolicznościach inny niż przyczynowy. Ponadto pokazuje, w jaki sposób subiektywne procesy psychiczne mogą wiązać się z przejawami zewnętrznego świata fizycznego.

Nielokalne wpływy

Ostatnie badania w fizyce kwantowej wskazują, iż pewne właściwości cząsteczek elementarnych, połączonych wcześniej ze sobą, pozostają takie same, nawet, jeśli cząsteczki te rozdzielimy na dużą odległość. Innymi słowy, w pewnym pozaziemskim związku cząsteczki są nadal połączone.

W 1965 roku J. S. Bell opublikował pracę naukową, którą fizycy nazywają „teorematem Bella”. W pracy tej dowodzi, że jeśli istnieje swego rodzaju świat obiektywny i jeśli równania mechaniki kwantowej posiadają podobną strukturę do tego świata, to istnieje jakiś rodzaj nielokalnej korelacji pomiędzy dwiema cząsteczkami, które kiedyś miały ze sobą kontakt.

Idea korelacji nielokalnej, która zachodziłaby między ludźmi, ujęta została już dawno temu jako prawo magii sympatycznej, opisane przez J. G. Frazera. Stare magiczne prawo powiada: „Wyobrażenie, że rzeczy, które były przez pewien czas w zetknięciu i następnie zostały rozłączone, pozostają nadal, bez względu na wielkość dzielącej je przestrzeni, tak związane węzłem współodczuwania, że wszystko, co spotka jedną, dotknie także innej w sposób podobny”.

Magiczna teoria kwantów

Czy rzeczywiście współczesna fizyka sięga do myślenia magicznego, do idei, że szaman, który położy rękę na kosmyku twych włosów, może zrobić z tobą wszystko?

Niezupełnie – twierdzi R. A. Wilson. Fizyka newtonowska, w tym teoria względności Einsteina zakładały, że każda korelacja automatycznie oznacza istnienie jakiegoś związku. Innymi słowy, jeśli A przysuwa się, a B odsuwa się, to musi istnieć jakiś związek między A i B. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem można uznać za dziwną taką cyklicznie powtarzającą się relację między przysuwaniem się i odsuwaniem, która nie wytwarzałaby żadnego związku między A i B. W newtonowskiej fizyce związek taki pojawia się mechanicznie i ma charakter deterministyczny.

Cała fizyka newtonowska postrzega świat jak wielki stół bilardowy. Metafora ta mówi mniej więcej tyle, że jeśli jakaś kula porusza się, to czyni to za sprawą jakiejś przyczyny, a przyczyna ta tkwi w mechanice. Kula porusza się, ponieważ została uderzona przez inną kulę. Nie jest tak, że kula porusza się bez przyczyny.

Współczesna fizyka kwantowa, uznając oddziaływania nielokalne, mówi, że nie istnieje żadna zrozumiała dla nasz przyczyna, w sytuacji, gdy nie potrafi wytłumaczyć jakiejś korelacji.

Wyobraź sobie dwóch mężczyzn: jednego w Warszawie, drugiego w Nowym Yorku. Załóżmy, że obserwujesz ich od dłuższego czasu i wykryłeś pewne „prawa” rządzące ich zachowaniem. Jedno z tych praw powiada, że ilekroć mężczyzna z Warszawy założy czerwone skarpetki, facet z Nowego Yorku założy skarpetki zielone.

Możesz przeprowadzić eksperyment. Spraw, że facet z Warszawy zdejmie czerwone skarpetki i założy zielone. Natychmiast sprawdź, co dzieje się w Nowym Yorku. Facet z Nowego Yorku natychmiast zdejmuje zielone skarpetki i zakłada czerwone.

Takie i podobne wydarzenia można by określić mianem „koincydencji”, gdyby ci mężczyźni nie zachowywali się tak, jak cząsteczki J. S. Bella, tj. przejawiając przy każdej zmianie skarpetek te same korelacje.

Widać, że jest różnica między opisanym tu zjawiskiem a prymitywną magią sympatyczną, opisaną przez J. G. Frazera. Magia zakłada istnienie jakiejś okultystycznej teorii przyczynowości, a ta korelacja, w której nie występuje żaden związek, nie odpowiada żadnej teorii przyczynowości.

W związku z tym R. A. Wilson uznał, że magia nie wydaje się tak dziwna, jak nielokalna korelacja, choć sama idea sympatii, tj. przypuszczenie, że rzeczy przez jakąś tajemniczą sympatię wpływają na siebie wzajemnie na odległość jest istotna w zrozumieniu pojęcia synchroniczności Junga. Pojęcie synchroniczności obejmuje taki rodzaj nielokalnych i bezprzyczynowych korelacji.

Teoremat Bella

Teoremat Bella pokazuje mniej więcej tyle, że jeśli teoria kwantowa odpowiada światu fizycznemu, to w tym świecie muszą istnieć korelacje nielokalne. Co więcej, korelacje nielokalne nie muszą zachodzić w przestrzeni. W świecie kwantowym muszą również zachodzić korelacje nielokalne w czasie. Nielokalne korelacje przestrzenne ignorują nasze pojęcie liniowej przyczynowości. Nielokalne korelacje w czasie stawiają przyczynowość na głowie. A zatem, potrzebujemy zasady przyczynowości odwróconej w czasie, wg której teraźniejszość wpływa na przeszłość. Póki co takiej teorii naukowcy nie mają, stoją zatem w sprzeczności z eksperymentami kwantowymi.

Twierdzenie J. S. Bella dowodzi ponadto, że istnienie odrębnych przedmiotów we wszechświecie fizycznym jest złudzeniem. Przy czym przez „odrębne” należy rozumieć nie tylko nieciągłe, lecz również to, co może się nam wydawać przedmiotem nieskończenie odległym. Gwiazda i twoja ręka są faktycznie połączone, bo nie mają lokalizacji w takim sensie, że jedno jest tu, a drugie o miliardy kilometrów.

Najnowsze rozumienie idei nielokalnego wpływu zakłada, że prawo to stosuje się także do oddziaływań między ludźmi, a przynajmniej tych, którzy działają na tej samej długości fali. Jeśli założymy, że każda żywa istota posiada osobiste pole wibracyjne oraz że to pole wydziela promień, nośną falę, której długość zależy od pewnej liczby czynników fizycznych i duchowych właściwej jednostce. W ten właśnie sposób dwie osoby mogą znaleźć się na tej samej długości fal. Jeśli tylko znajdą się na odległość pola wibracyjnego, natychmiast zachodzi współoddziaływanie. Nawet wówczas, gdy się nie spotkają, a między nimi zaistnieje najmniejsze współoddziaływanie, połączą się ze sobą jak bliźniaki.

Być może takie nielokalne wpływy zostaną wyjaśnione dzięki postępowi w naszym rozumieniu idei nielokalności w fizyce kwantowej. Zarówno wówczas, gdy spotykasz osobę, o której marzyłeś, jak wówczas, gdy jeszcze jej nie spotkałeś, możesz wywołać nielokalne wpływy.

Czy fizyka kwantowa wyjaśni także ten rodzaj współoddziaływania, jaki zachodzi w przypadku dobrych związków partnerskich?

Ludzka umiejętność odkrywania siebie na nowo w każdym kolejnym związku przybliża nam rozumienie tego, jak wybory partnera kształtują nasze „ja”. Zauważ, że ludzie zachowują się odmiennie, kiedy są zakochani w odmiennych osobach. Mają skłonność do dopasowywania swoich zainteresowań i preferencji do zainteresowań i preferencji pożądanej osoby. Jeśli tylko zakochasz się w alpiniście, natychmiast będziesz odczuwać przyjemność wśród samotnych gór. Jeśli twoja ukochana uwierzy w uzdrawiającą moc kryształów, swój wczorajszy sceptycyzm nagle zastąpisz otwartością umysłu. To między zakochanymi najwyraźniej widoczne jest współoddziaływanie, choć zjawisko to może różnić się intensywnością. Z każdym nowym partnerem możesz doświadczać zmiany wizerunku i osobowości. Te zmiany mogą być głębsze, wówczas trudno będzie powiązać twoje dzisiejsze „ja” z tym, jakie miałeś podczas poprzednich związków.

 

Komentarze   

 
0 # Andrzej Kraus 2012-11-26 01:21
To jest b.interesujące. Chcę móc przyglądać się postępom w tej dziedzinie.
pozdrawiam z życzeniami wolności
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Facebook