13th Styczeń 2009

Różne pory dnia

Artykuł z działu: Autor- Marinella Braszka |

Poranek

 

Nasionko rośliny, gdy już dojrzało, wypuszcza pęd w kierunku słońca, tak samo rodzący się człowiek pędzi tunelem ku światłu. Po odcięciu pępowiny rozpoczyna się nowe życie. Jakże wielką tajemnicę niesie ono w sobie! Niemowlę nie potrafi jeszcze opowiedzieć o swoich doświadczeniach, a gdy już odrobinę nauczy się mówić, na ogół tak intensywnie przeżywa każdą obecną chwilę, że nie pamięta, co się z nim działo w przeszłości. Zwraca się z ufnością ku swoim bliskim, czując ich ciepło, podobnie jak kwiat słonecznika zwraca się ku słońcu. Później następuje bardzo szybki rozwój: dziecko zaczyna chodzić, coraz lepiej rozmawia, zadaje dużo pytań, z wielką ciekawością wita otaczający go świat.

Wypowiedzi dziecka czasami są bardzo zabawne. Pamiętam, jak moja trzyletnia wnuczka Ania rozbawiła nas próbując podzielić się swoimi wrażeniami: „Nastąpiłam na pokrzyw i nie było fajnie!”

Jednym z pierwszych symboli, najchętniej malowanych przez dzieci na całym świecie, jest symbol słońca: pomarańczowe koło otoczone promieniami. Również zielona trawka i kolorowe kwiaty są najbliższym środowiskiem małego człowieczka, a ślimaczek może być przyjacielem, którego się podziwia z bliska i który nie ucieka, jak na przykład kotek i piesek, gdy próbujesz nawiązać z nimi kontakt i nie odlatuje też jak gołąbek po nakarmieniu go pokruszonym chlebem. Muszle na morskim wybrzeżu połyskują tajemniczo pod słońcem i jeżeli chcesz je zatrzymać przy sobie, to trzeba zdążyć wyciągnąć je z piasku, zanim zabierze  fala morska.  Przyjemność kąpieli w tych morskich falach jest niesamowita!

Cały okres dzieciństwa można porównać do poranku, gdy przyroda budzi się ze snu i ufnie zwraca się ku słońcu.

 

Gorące południe

 

Co dzieje się później, kiedy dorastamy i walczymy z trudnościami, które czasami parzą nas jak słońce w samo południe? „Pokrzyw” z dzieciństwa wydaje się głaskaniem w porównaniu z bólem nieodwzajemnionej miłości, a raczej tego, co wydaje się być miłością. Zdrada w przyjaźni również parzy jak palące słońce pustyni. Jednakże w okresie tym doświadczamy również szczęścia, niespodziewanej radości bycia zauważonym i wyróżnionym, bycia kimś naprawdę wyjątkowym. Czasami jest to tylko spojrzenie, miłe słówko sympatii – twarz rozkwita podobnie płatkom róży pod wpływem promieni słońca. Potem następuje młodość, a z nią – intensywne poszukiwania sensu istnienia – w czasie i w przestrzeni. Jakaś nieuchwytna siła goni nas, by wyjechać do innych krajów, albo chociażby „wsiąść do pociągu byle jakiego”, żeby tylko coś zmienić, złapać nowy wiatr w płuca, być w ruchu, a nie wyczekiwać jak samotna panienka z okienka. Jak dużo energii wówczas jest w nas! Oby znalazła ona właściwe zastosowanie. Tak dużo zależy od tego, jaki kierunek wtedy wybierzemy dla siebie, kogo będziemy naśladować, do czego dążyć, z kim przyjaźnić się. Nie jest ważne, czy ktoś lubi ścigać się z kolegami, czy raczej przebywać w samotności, czy ma zdolności do skupienia się na egzaminach, czy też chętniej bierze udział w zawodach sportowych. Każdy człowiek przecież ma jakieś talenty, które chętnie rozwija. Ważne jest, by zrozumieć i pamiętać o następującym: jak słońce w ciągu całego dnia przesuwa się ze wschodu na zachód, tak samo nieuchronnie życie nasze porusza się w czasie od urodzenia, przez dzieciństwo i młodość, przez wiek dojrzały i starość, aż do punktu, kiedy człowiek musi wreszcie opuścić tę Ziemię.

Nie marnujcie tego życia, nie palcie papierosów, nie używajcie narkotyków, zważajcie na to, by mowa wasza była czysta od brzydkich słów. Nie dajcie się sprowadzić siebie na margines życia. Ucząc się chodzić, nie raz boleśnie przewracaliśmy się, jednakże w końcu nauczyliśmy się, a nawet potrafimy biegać i pokonywać przeszkody. Nie zrażajmy się więc tym, że jeszcze nie zawsze postępujemy właściwie, wybaczmy błędy sobie i innym. Wszystkie nasze doświadczenia gromadzą w nas pewną wiedzę, która później zaowocuje i nauczymy się panować nad sobą, a nawet niektórzy z nas mogą zostać Mistrzami. Kierujmy się w życiu rozsądkiem, ale również sercem.

 

Dojrzałość wieczoru

 

         To jest czas na przemyślenia, na zastanowienia się, kim jestem, jakie są moje osiągnięcia, co jeszcze chciałabym i potrafię w życiu zrobić. Zachód słońca nastraja na wspomnienia, medytacje, kontemplacje przyrody. Uczmy się cierpliwości od drzew, życzliwości od morza, które przekazuje nam ciepło nagrzanej słońcem w ciągu dnia wody. Możemy przekazywać swoje doświadczenia młodszym nie tylko słowami – swoim postępowaniem, swoją pozytywną obecnością. Ten czas sprzyja malowaniu obrazów, pisaniu wspomnień, opiekowaniu się małymi dziećmi. Astry na moim balkonie mienią się pięknymi kolorami. Wiem, że kiedyś zwiędną, że każdy kiedyś umrze, ale te cząsteczki, które posiadały w sobie siłę życiową, przekażą ją dalej. Astra to gwiazda i każda dusza jest taką gwiazdą i wiele cudów na nas czeka – i w tym życiu, i w życiu po życiu. Kładąc się spać, pamiętajmy o tym.

.

JESTEM POMIĘDZY…

Dokąd popłynę po śmierci
W tym oceanie wieczności?
Na mojej ziemskiej planecie
Coraz mniej jest radości,

Coraz więcej jest bólu,
Czasami aż do rozpaczy.
Mało miodu w tym ulu -
Więcej powodów do płaczu.

Coraz więcej jest wiedzy -
Wiem wszystko i nic już nie wiem.
Najczęściej jestem pomiędzy
Kierunkiem prawym a lewym;

Pomiędzy skrajnymi głupcami;
Dojącym a krową dojną;
Pomiędzy wrogimi wojskami,
Którym się marzy wojna.

Porzucam płaskie dyskusje
Jak niepotrzebne śmiecie -
Za długo trwałam w iluzji -
Jest niczym w obliczu śmierci!

Zaciekłość cwaniaków rozpoznać
Już mi nie sprawia trudności.
Chcę być nie między, lecz POZA -
Być ptakiem na wysokości,

Być gwiazdą na niebie czystym,
Być – winą nie obarczoną.
Niech spłynie Spokój Wieczysty
Na moją duszę zmęczoną.

 

Autor: Marinella Braszka

Jesteś tu: Autor- Marinella Braszka. Możesz poprzez kanał RSS 2.0 śledzić wszystkie komentarze. Pozostaw swój wpis.

Napisz wiadomość

*- dane wymagane

...