<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Psychocybernetyka- Anna Rozkosz.</title>
	<atom:link href="http://www.neurolingwistyka.com/psychocybernetyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.neurolingwistyka.com/psychocybernetyka/</link>
	<description>Neuro_Transgresja Tantra bioterapia, coaching- nowości, bibliografia...</description>
	<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 13:37:08 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.5</generator>
		<item>
		<title>Przez: Anna Mazur</title>
		<link>http://www.neurolingwistyka.com/psychocybernetyka/#comment-524</link>
		<dc:creator>Anna Mazur</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Oct 2008 19:37:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.neurolingwistyka.com/psychocybernetyka/#comment-524</guid>
		<description>Warto dodać, że przedmiotem rozważań H. von Foestera był solipsyzm. Autor skonstruował dowód, zwany reductio ad absurdum, i wykazał tym samym, że z powyższego stwierdzenia: świat istnieje jedynie w mojej wyobraźni, a jedyna rzeczywistość jest wyobrażeniem mojego ja, da się wyprowadzić dwa wzajemnie sprzeczne zdania. Pokazał, w jaki sposób może powstawać świat, który postrzegamy. Jak pisze, wyobraźmy sobie biznesmena w meloniku, podobnego jak ten zaprezentowany na rysunku (http://www.unikk.ch/course/Seiten/lesson2.htm], który mówi: cały świat istnieje w mojej głowie. 

Argument H. von Foestera brzmi następująco. Załóżmy, że biznesmen w meloniku i ja twierdzimy: ja jestem jedyną rzeczywistością, podczas gdy wszystko inne jest moim wyobrażeniem. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że w mojej wyobraźni — pisze von Foester — pojawią się inni ludzie: naukowcy czy biznesmeni, jak ten w meloniku. Jednak, z drugiej strony, oni sami nie mogą zaprzeczyć, że ich wyobrażone światy (czy też ich fantazje) będą zaludnione przez innych ludzi, a jednym z nich będę ja w meloniku. Jeśli przyjrzymy się bliżej tej autoreferencyjnej logice zauważymy sprzeczność. Jeśli ja przypuszczam, że jestem jedyną prawdziwą rzeczywistością, to okazuje się, że jestem wyobrażeniem kogoś innego, który z kolei przypuszcza, że to on jest tą jedyną prawdziwą rzeczywistością. 
Oczywiście — pisze H. von Foester — paradoks ten można łatwo rozwiązać poprzez powtórne ustanowienie rzeczywistości, która pojawia się jako punkt odniesienia dla przynajmniej dwóch obserwatorów. Staje się to bardzo wyraźnie widoczne, gdy zdamy sobie sprawę, że dowód H. von Foestera został skonstruowany po zasadzie relatywizmu, która głosi mniej więcej tyle: Jeśli hipoteza jest spełniona dla zbioru, którego elementami są dwa obiekty (tj. spełniona jest dla jednego i dla drugiego obiektu), to hipoteza jest spełniona dla dwóch obiektów jednocześnie. Można zatem przyjąć, że jest spełniona dla wszystkich obiektów w zbiorze. H. von Foester przedstawił tym samym dowód, który pozwala wyjść poza dotychczasową krytykę idei solipsyzmu. 
Można postawić pytanie, w jaki sposób idea tworzenia kolektywnej rzeczywistości odzwierciedla się w kolektywnym systemie przekonań. Można argumentować, podobnie jak to uczynił B. Goertzel, który powiada. Pomyślmy sobie o dwóch osobach wpatrujących się sobie w oczy. Intuicyjnie można powiedzieć, że każda z nich uznaje następujące zdania:
Patrzę, że ona patrzy na mnie. 
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę na nią. 
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę, że ona patrzy na mnie. 
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę na nią...
Alternatywnie można to przedstawić za pomocą następującej formuły iteracyjnej: X=Patrzę, że ona patrzy na X, gdzie równanie a=b oznacza, że a i b są równoważne zakresowo, a nie, że wartość a wyznacza wartość b. 
Ktoś mógłby jednak zapytać, co to ma wspólnego z rzeczywistością. Jeśli rozważymy społeczeństwo  lub organizację, w której każdy myśli o tej samej rzeczywistości, rozsądna wydaje się konkluzja, że każdy rozpoznaje następujące zdania:
Każdy rozpoznaje te same zjawiska. 
Każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje te same zjawiska. 
Każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje te same zjawiska. 
Każdy rozpoznaje, że...
Intuicję powyższą można zapisać w postaci formuły: X=Każdy rozpoznaje, że X. Stąd, jeśli tylko przyjmiemy powyższe stwierdzenia, musimy także przyjąć ich konsekwencje, a mianowicie: rzeczywistość jako systemem przekonań. Stwierdzenia powyższe mają istotne konsekwencje dla procesu definiowania rzeczywistości społecznej. Można bowiem przyjąć, że pewna rzecz s istnieje w rzeczywistości grupy ludzi, jeśli formuła X=Każdy w grupie G rozpoznaje, że X i s jest wzorem w tej grupie przez jakiś okres czasu. W konsekwencji, łatwo zgodzić się z twierdzeniem, że powyższa definicja rzeczywistości jest raczej subiektywna niż obiektywna. Mimo to, może być uznana za pierwsze precyzyjne zdefiniowanie zewnętrznej rzeczywistości jako zjawiska subiektywnego. Mimo iż zaprezentowana powyżej idea kolektywnie tworzonej rzeczywistości nie oznacza jeszcze spójnego modelu rzeczywistości, jest pierwszym krokiem w kierunku opracowania takiego modelu. Idea kolektywnej rzeczywistości pokazuje, jak grupa ludzi może tworzyć świat, który jest emergentnie ich własny.

Innymi słowy: Kiedy marzymy sami, może to być tylko marzenie. Kiedy marzymy o czymś wspólnie, to już początek rzeczywistości.

Anna Mazur</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Warto dodać, że przedmiotem rozważań H. von Foestera był solipsyzm. Autor skonstruował dowód, zwany reductio ad absurdum, i wykazał tym samym, że z powyższego stwierdzenia: świat istnieje jedynie w mojej wyobraźni, a jedyna rzeczywistość jest wyobrażeniem mojego ja, da się wyprowadzić dwa wzajemnie sprzeczne zdania. Pokazał, w jaki sposób może powstawać świat, który postrzegamy. Jak pisze, wyobraźmy sobie biznesmena w meloniku, podobnego jak ten zaprezentowany na rysunku (http://www.unikk.ch/course/Seiten/lesson2.htm], który mówi: cały świat istnieje w mojej głowie. </p>
<p>Argument H. von Foestera brzmi następująco. Załóżmy, że biznesmen w meloniku i ja twierdzimy: ja jestem jedyną rzeczywistością, podczas gdy wszystko inne jest moim wyobrażeniem. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że w mojej wyobraźni — pisze von Foester — pojawią się inni ludzie: naukowcy czy biznesmeni, jak ten w meloniku. Jednak, z drugiej strony, oni sami nie mogą zaprzeczyć, że ich wyobrażone światy (czy też ich fantazje) będą zaludnione przez innych ludzi, a jednym z nich będę ja w meloniku. Jeśli przyjrzymy się bliżej tej autoreferencyjnej logice zauważymy sprzeczność. Jeśli ja przypuszczam, że jestem jedyną prawdziwą rzeczywistością, to okazuje się, że jestem wyobrażeniem kogoś innego, który z kolei przypuszcza, że to on jest tą jedyną prawdziwą rzeczywistością.<br />
Oczywiście — pisze H. von Foester — paradoks ten można łatwo rozwiązać poprzez powtórne ustanowienie rzeczywistości, która pojawia się jako punkt odniesienia dla przynajmniej dwóch obserwatorów. Staje się to bardzo wyraźnie widoczne, gdy zdamy sobie sprawę, że dowód H. von Foestera został skonstruowany po zasadzie relatywizmu, która głosi mniej więcej tyle: Jeśli hipoteza jest spełniona dla zbioru, którego elementami są dwa obiekty (tj. spełniona jest dla jednego i dla drugiego obiektu), to hipoteza jest spełniona dla dwóch obiektów jednocześnie. Można zatem przyjąć, że jest spełniona dla wszystkich obiektów w zbiorze. H. von Foester przedstawił tym samym dowód, który pozwala wyjść poza dotychczasową krytykę idei solipsyzmu.<br />
Można postawić pytanie, w jaki sposób idea tworzenia kolektywnej rzeczywistości odzwierciedla się w kolektywnym systemie przekonań. Można argumentować, podobnie jak to uczynił B. Goertzel, który powiada. Pomyślmy sobie o dwóch osobach wpatrujących się sobie w oczy. Intuicyjnie można powiedzieć, że każda z nich uznaje następujące zdania:<br />
Patrzę, że ona patrzy na mnie.<br />
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę na nią.<br />
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę, że ona patrzy na mnie.<br />
Patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę, że ona patrzy, że ja patrzę na nią&#8230;<br />
Alternatywnie można to przedstawić za pomocą następującej formuły iteracyjnej: X=Patrzę, że ona patrzy na X, gdzie równanie a=b oznacza, że a i b są równoważne zakresowo, a nie, że wartość a wyznacza wartość b.<br />
Ktoś mógłby jednak zapytać, co to ma wspólnego z rzeczywistością. Jeśli rozważymy społeczeństwo  lub organizację, w której każdy myśli o tej samej rzeczywistości, rozsądna wydaje się konkluzja, że każdy rozpoznaje następujące zdania:<br />
Każdy rozpoznaje te same zjawiska.<br />
Każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje te same zjawiska.<br />
Każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje, że każdy rozpoznaje te same zjawiska.<br />
Każdy rozpoznaje, że&#8230;<br />
Intuicję powyższą można zapisać w postaci formuły: X=Każdy rozpoznaje, że X. Stąd, jeśli tylko przyjmiemy powyższe stwierdzenia, musimy także przyjąć ich konsekwencje, a mianowicie: rzeczywistość jako systemem przekonań. Stwierdzenia powyższe mają istotne konsekwencje dla procesu definiowania rzeczywistości społecznej. Można bowiem przyjąć, że pewna rzecz s istnieje w rzeczywistości grupy ludzi, jeśli formuła X=Każdy w grupie G rozpoznaje, że X i s jest wzorem w tej grupie przez jakiś okres czasu. W konsekwencji, łatwo zgodzić się z twierdzeniem, że powyższa definicja rzeczywistości jest raczej subiektywna niż obiektywna. Mimo to, może być uznana za pierwsze precyzyjne zdefiniowanie zewnętrznej rzeczywistości jako zjawiska subiektywnego. Mimo iż zaprezentowana powyżej idea kolektywnie tworzonej rzeczywistości nie oznacza jeszcze spójnego modelu rzeczywistości, jest pierwszym krokiem w kierunku opracowania takiego modelu. Idea kolektywnej rzeczywistości pokazuje, jak grupa ludzi może tworzyć świat, który jest emergentnie ich własny.</p>
<p>Innymi słowy: Kiedy marzymy sami, może to być tylko marzenie. Kiedy marzymy o czymś wspólnie, to już początek rzeczywistości.</p>
<p>Anna Mazur</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
