17th Kwiecień 2010

Pożegnania

Artykuł z działu: Autor- Kasia Wiącek |

Nikt nas nie uczy się żegnać, rozstawać, dawać sobie szanse, możliwości.
A szkoda.

Każde rozstanie, każde pożegnanie to czas żałoby, który powinien zostać odżałowany, uczczony i przekontemplowany wewnętrznie.

Dobrze jest spojrzeć na sytuację z dystansu, z perspektywy. I chociaż nie można już być z Tą osobą, zobaczyć ją, przytulić, pożegnać. Dobrze jest pielęgnować wspólne radosne chwile. One dają moc i siłę aby iść dalej i szukać więcej takich chwil, tylko już gdzie indziej.

Nie ma znaczenia, czy rozstanie jest wynikiem śmierci bliskiej osoby, czy rozstania pary.

Mechanizm jest ten sam. Każdy związek międzyludzki tworzy energię, która żyje w świecie duchowym. Od nas zależy jak uczcimy pamięć naszej relacji.

Pamiętam jak umarła moja mama. Jej śmierć była nagła. Nie było możliwości pożegnania się. Tyle nie wypowiedzianych słów. Tyle rzeczy, które mogłyśmy razem zrobić.
Pozostaje uczucie opuszczenia i pustki, którego nie ma jak zapełnić. I trochę jest tak, że żadna osoba na świecie nie będzie w stanie go zapełnić. Rana się zaleczy, lecz blizna gdzieś tam, głęboko pozostanie. Takie zgrubienie na sercu, które odkryjemy tylko przed najbliższymi, ze strachu, że ktoś inny tego nie zrozumie.

To jest najgorszy rodzaj pożegnań. Bo już nie ma z kim, już nie ma tego człowieka. Zostaje jedynie grób.

Jeszcze wcześniej jest moment w kaplicy, gdzie patrzysz na sylwetkę i myślisz sobie „To ciało było kiedyś tak bliską mi osobą?”. To niemożliwe? Przecież tu nie ma żadnej energii, żadnego życia? Moment pogrzebu, z którego na ogół niewiele się pamięta. I zostaje niebyt, pustka, której nie sposób zapełnić. Przynajmniej tak się wydaje.

Żyjesz dalej. Powoli godzisz się z tym, że stare nie wróci. Przychodzą przyjaciele i życie znów nabiera kolorów. Blizna w sercu się zmniejsza, pozostaje mały ślad, ledwo widoczny, który tylko czasem się uaktywnia.
Tak. Da się to przeżyć. I nawet można żyć szczęśliwie. Tylko czasem, na chwilę w oczach pojawia się smutek i nikt nie wie dlaczego. Ale zaraz przechodzi i wracasz do tu i teraz. I cieszysz się tym co masz, nawet jeśli to niewiele. Ale żyjesz, a póki żyjemy wiele jest możliwe.
Inny rodzaj pożegnań jest wtedy, gdy pragniemy od kogoś odejść lub ktoś od nas odchodzi.

Najważniejsze, aby uszanować siebie i tę drugą osobę. Choć czujesz bezsilność , niezależnie, z której strony jesteś, postaraj się zrobić to z jak największym szacunkiem. Daj sobie i tej osobie możliwość pożegnania się. W końcu byliście ze sobą długi czas, były wspólne chwile szczęścia. Były chwile, gdy na widok tej osoby pojawiał Ci się uśmiech od ucha do ucha, w jej ramionach było ukojenie w każdej chwili, kiedy było potrzebne. Był czas, że łączyło was coś wspaniałego.

Nie wymazuj tego na siłę. Bo już nie chcesz znać tej osoby. Bo boli, bo Cię krzywdzi swoim zachowaniem. Ale wręcz przeciwnie, uszanuj wspólnie spędzone chwile.

Coś was połączyło. Jakieś wydarzenie, nawiązana więź, czy nawet dobry seks sprawił, że chcieliście być ze sobą razem. Miej świadomość, że potrzeba dwóch osób, aby zaistniała sytuacja. Obie dusze dążyły do tego wydarzenia. Po coś ta lekcja była wam potrzebna.

Usiądźcie razem, weźcie do ręki wspólne zdjęcia lub obejrzyjcie ulubiony film. Pobądźcie razem. Popłaczcie razem. Dajcie sobie czas na wzajemne odreagowanie tej straty. Bo niewątpliwie dla obojga jest to strata.

Pamiętam jak na dwudzieste urodziny dostałam od przyjaciółek książkę Paulo Coelho „Zahir”. W trakcie czytania nie mogłam pojąć, czemu żona zostawia męża, przecież jak się kocha to się nie zostawia? Później po jej odejściu mąż wdaje się w różne romanse. Poznaje kobietę, z którą nawiązuje mocniejszą więź. Jednak mimo upływu czasu mężczyzna, nie może zapomnieć o żonie. Pomimo różnych perypetii i przejść małżeństwo się zeszło. I tego nie mogłam zrozumieć. Jak to, on zdradza, ona zdradza i chcą ze sobą być?

Ach, te młodzieńcze ideały. Zresztą, umówmy się, nie jest to pozycja do zrozumienia dla dwudziestolatki, która przeżywa jeszcze okres buntu i zaborczości.

Teraz już minęło kilka lat i wiem, że w życiu bywa różnie. Na pewno nie jest ono idealne. Też wiem, że ciężko jest przeżyć życie z jednym człowiekiem. Dlatego każdemu życzę miłości i uczucia, które będzie potrafiło przetrwać wszelkie próby.

Uczmy się też szanować te osoby, które pojawiły się „pomiędzy” naszymi wielkimi miłościami. I żegnać się tak, aby każde wydarzenie rozwijało nas i umacniało w nas samych. Bo najgorsze są rozstania bez słów, nagłe, bez uzasadnienia.

Daj prawo drugiej osobie zapłakać, posmucić się, ale się pożegnaj. Bo na koniec zawsze najbardziej boli to, co nie zostało powiedziane. Zachowanie takie wymaga odwagi. Ale powiedz, czy nie chciałbyś aby Ciebie ktoś tak uszanował, w najtrudniejszym momencie był przy Tobie, patrzył na Twój ból, ale trwał i już wiesz, że pomimo rozstania masz przyjaciela. Takie zachowanie świadczy też o tym, że szanujesz siebie i tę cząstkę w Twoim sercu, która was łączyła.

Kasia

Jesteś tu: Autor- Kasia Wiącek. Możesz poprzez kanał RSS 2.0 śledzić wszystkie komentarze. Pozostaw swój wpis.

Chcesz zamieścić komentarz lub wysłać do nas wiadomość? “Pożegnania”

Skorzystaj z poniższego formularza.

  1. 1 Autor Lucyna Sz. :

    Dziś /dla mnie po raz wtóry, ale/ poraz pierwszy od Człowieka na którym mi bardzo zależy dostałam słowa pożegnania- szanuję Go za to jeszcze bardziej. Dla mnie dziś to życiowa żałoba – nieprzeżyte
    uczucie trwa na zawsze, chciałam ale wszystko runęło. Te słowa są mi dziś bardzo potrzebne i długo jeszcze będą.

  2. 2 Autor Jolanta Budniak :

    Kasiu,

    W bardzo mądry sposób a zarazem prostymi słowami napisałaś
    o czasie teraźniejszym, przyszłym i przeszłym.
    O uczuciach , miłości smutku, żalu i rozstaniu….śmierci
    Niestety i stety są to czynniki,wydarzenia towarzyszące w naszym życiu, jest to nie do uniknięcia.
    Myślę, że ta refleksja dotrze do każdego z nas….do każdego serca

    dziękuję za tak mądre i dojrzałe przesłanie…

  3. 3 Autor Katarzyna Kędzierska :

    Kasiu,
    To wspaniały tekst, dojrzały i widać, że napisany swoim własnym sercem. Wspólne rozstawanie się, wspólne umieranie, dar obecności w tych najtrudniejszych chwilach, gdy człowiek czuje się tak samotny. To dar, którego musimy nauczyć się sami nauczyć, pokonać chęć ucieczki, schowania się we własnej skorupie. Dar dający zrozumienie i uwolnienie. Dzięki takim refleksjom jak Twoje pożegnania nabierają innego wymiaru. Dziękuję
    Katarzyna

  4. 4 Autor Maria Swół :

    Kasiu! Piękny tekst o pożegnaniu.Bardzo madre przemawiajace do serc i uczuc słowa.Bardzo za nie dziekuję,Pozdrawiam Maria.

  5. 5 Autor Urszula Drabek :

    Wydaje nam się,że jescze jest czas,że jescze nie pora,że za wcześnie….
    Rozstanie z mężem,żoną, partnerem-a cóż to jest pożegnanie? To na ogol burzliwe rozstania.
    Pożegnanie-łatwo to zrobić kiedy wiemy że ktoś wyjeżdza i powroci,ale na zawsze jesli ktos ma odejsc to jest”takie trudne do wykonania”. A może jednak….
    Pzdrawiam-Ula.

  6. 6 Autor memo :

    Kasiu,
    rozstania z żywymi nie zawsze mogą wygladać tak jak opisałaś. Czasami zakończenie znajomości przekreśla wszystko, co wcześniej było ładne, ciepłe, dobre. I myślę, że nie warto wtedy na siłę pielęgnować dobrych wspomnień. Wtedy zdrowiej jest właśnie przemysleć sytuację, wyciągnąć wnioski i …”wymazać” ten fragment życia z pamięci lub otoczyć go gęstą mgiełką innych wspomnień, żeby zbladł i wypłowiał tak bardzo, jak bardzo to możliwe.
    Zamknąć ten rozdział. Jak kiepską książkę, którą bez żalu oddajemy na makulaturę (chociaż miała taką ładną okładkę).
    Zrezygnować z wspominania „miłych złego początków” i żyć dniem dzisiejszym.

  7. 7 Autor Katarzyna Marta Wiącek :

    Masz rację memo, czasem lepiej „wymazać”.
    Wszystko zależy od tych dwóch osób, na ile były uczciwe względem siebie oraz na ile uczucia drugiego człowieka były ważne i zauważane w relacji.
    Jeśli była szczerość,uczciwość, serdeczność i szacunek względem siebie da się zakończyć to w ten sposób jak opisałam wyżej.
    Natomiast jeśli tego zabrakło lepiej odebrać naukę, „wymazać” i żyć dniem dzisiejszym… a najlepiej zmierzać z pozytywnym nastawieniem ku przyszłości i tam widzieć realizację naszych pragnień. I co najważniejsze – nigdy nie tracić nadziei.
    „Nad rzeczywistość pokochaj nadzieję, a wnet stanie się ona rzeczywistością”

    Pozdrawiam ciepło
    Katarzyna Marta Wiącek

Napisz wiadomość

*- dane wymagane

Spam protection by WP Captcha-Free