23rd Luty 2009

MOJE POWROTY

 

Znów życie dostałam w darze,
A byłam już obok śmierci…

Znów mogę rozważać i marzyć,
Ogrzewać, rozjaśniać i świecić

Wśród innych duszyczek-świeczek,
Podobnych i niepodobnych;

Wśród wilkołaków, owieczek;
Wśród dobrych i wśród niedobrych…

Ze swojej skorupy wyłażę,
Podziwiam nowe wymiary,

Już nie osądzam zdarzeń
Schematem – nagroda/kara.

„Dopóki Ziemia się kręci”,
I dola jest, i niedola…

Już nie chcę rozprawiać o Śmierci -
O Życiu rozważać wolę.

Znów urok w chwilach radości,
A ból spostrzeganie poszerza,

A co jest największą wartością -
Za życia się nie dostrzeże,

Nie pozna się wszystkich tajemnic,
Lecz możesz uchylić furtkę…

A żeby było bezpieczniej,
Ubierz się w ciepłą kurtkę.

Zmarznięty i bliski omdlenia
Z przeciągu wracasz do domu -

Rozwiązać zagadki istnienia
Wciąż się nie udało nikomu.

Więc zwolnij swoje obroty -
Nie trzeba wyzwalać świata.

Niech żyją do Życia powroty!
Niech świeci nam Życia Światło!

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Komentarze

13th Styczeń 2009

Różne pory dnia

Poranek

 

Nasionko rośliny, gdy już dojrzało, wypuszcza pęd w kierunku słońca, tak samo rodzący się człowiek pędzi tunelem ku światłu. Po odcięciu pępowiny rozpoczyna się nowe życie. Jakże wielką tajemnicę niesie ono w sobie! Niemowlę nie potrafi jeszcze opowiedzieć o swoich doświadczeniach, a gdy już odrobinę nauczy się mówić, na ogół tak intensywnie przeżywa każdą obecną chwilę, że nie pamięta, co się z nim działo w przeszłości. Zwraca się z ufnością ku swoim bliskim, czując ich ciepło, podobnie jak kwiat słonecznika zwraca się ku słońcu. Później następuje bardzo szybki rozwój: dziecko zaczyna chodzić, coraz lepiej rozmawia, zadaje dużo pytań, z wielką ciekawością wita otaczający go świat.

Wypowiedzi dziecka czasami są bardzo zabawne. Pamiętam, jak moja trzyletnia wnuczka Ania rozbawiła nas próbując podzielić się swoimi wrażeniami: „Nastąpiłam na pokrzyw i nie było fajnie!”

Jednym z pierwszych symboli, najchętniej malowanych przez dzieci na całym świecie, jest symbol słońca: pomarańczowe koło otoczone promieniami. Również zielona trawka i kolorowe kwiaty są najbliższym środowiskiem małego człowieczka, a ślimaczek może być przyjacielem, którego się podziwia z bliska i który nie ucieka, jak na przykład kotek i piesek, gdy próbujesz nawiązać z nimi kontakt i nie odlatuje też jak gołąbek po nakarmieniu go pokruszonym chlebem. Muszle na morskim wybrzeżu połyskują tajemniczo pod słońcem i jeżeli chcesz je zatrzymać przy sobie, to trzeba zdążyć wyciągnąć je z piasku, zanim zabierze  fala morska.  Przyjemność kąpieli w tych morskich falach jest niesamowita!

Cały okres dzieciństwa można porównać do poranku, gdy przyroda budzi się ze snu i ufnie zwraca się ku słońcu.

 

Gorące południe

 

Co dzieje się później, kiedy dorastamy i walczymy z trudnościami, które czasami parzą nas jak słońce w samo południe? „Pokrzyw” z dzieciństwa wydaje się głaskaniem w porównaniu z bólem nieodwzajemnionej miłości, a raczej tego, co wydaje się być miłością. Zdrada w przyjaźni również parzy jak palące słońce pustyni. Jednakże w okresie tym doświadczamy również szczęścia, niespodziewanej radości bycia zauważonym i wyróżnionym, bycia kimś naprawdę wyjątkowym. Czasami jest to tylko spojrzenie, miłe słówko sympatii – twarz rozkwita podobnie płatkom róży pod wpływem promieni słońca. Potem następuje młodość, a z nią – intensywne poszukiwania sensu istnienia – w czasie i w przestrzeni. Jakaś nieuchwytna siła goni nas, by wyjechać do innych krajów, albo chociażby „wsiąść do pociągu byle jakiego”, żeby tylko coś zmienić, złapać nowy wiatr w płuca, być w ruchu, a nie wyczekiwać jak samotna panienka z okienka. Jak dużo energii wówczas jest w nas! Oby znalazła ona właściwe zastosowanie. Tak dużo zależy od tego, jaki kierunek wtedy wybierzemy dla siebie, kogo będziemy naśladować, do czego dążyć, z kim przyjaźnić się. Nie jest ważne, czy ktoś lubi ścigać się z kolegami, czy raczej przebywać w samotności, czy ma zdolności do skupienia się na egzaminach, czy też chętniej bierze udział w zawodach sportowych. Każdy człowiek przecież ma jakieś talenty, które chętnie rozwija. Ważne jest, by zrozumieć i pamiętać o następującym: jak słońce w ciągu całego dnia przesuwa się ze wschodu na zachód, tak samo nieuchronnie życie nasze porusza się w czasie od urodzenia, przez dzieciństwo i młodość, przez wiek dojrzały i starość, aż do punktu, kiedy człowiek musi wreszcie opuścić tę Ziemię.

Nie marnujcie tego życia, nie palcie papierosów, nie używajcie narkotyków, zważajcie na to, by mowa wasza była czysta od brzydkich słów. Nie dajcie się sprowadzić siebie na margines życia. Ucząc się chodzić, nie raz boleśnie przewracaliśmy się, jednakże w końcu nauczyliśmy się, a nawet potrafimy biegać i pokonywać przeszkody. Nie zrażajmy się więc tym, że jeszcze nie zawsze postępujemy właściwie, wybaczmy błędy sobie i innym. Wszystkie nasze doświadczenia gromadzą w nas pewną wiedzę, która później zaowocuje i nauczymy się panować nad sobą, a nawet niektórzy z nas mogą zostać Mistrzami. Kierujmy się w życiu rozsądkiem, ale również sercem.

 

Dojrzałość wieczoru

 

         To jest czas na przemyślenia, na zastanowienia się, kim jestem, jakie są moje osiągnięcia, co jeszcze chciałabym i potrafię w życiu zrobić. Zachód słońca nastraja na wspomnienia, medytacje, kontemplacje przyrody. Uczmy się cierpliwości od drzew, życzliwości od morza, które przekazuje nam ciepło nagrzanej słońcem w ciągu dnia wody. Możemy przekazywać swoje doświadczenia młodszym nie tylko słowami – swoim postępowaniem, swoją pozytywną obecnością. Ten czas sprzyja malowaniu obrazów, pisaniu wspomnień, opiekowaniu się małymi dziećmi. Astry na moim balkonie mienią się pięknymi kolorami. Wiem, że kiedyś zwiędną, że każdy kiedyś umrze, ale te cząsteczki, które posiadały w sobie siłę życiową, przekażą ją dalej. Astra to gwiazda i każda dusza jest taką gwiazdą i wiele cudów na nas czeka – i w tym życiu, i w życiu po życiu. Kładąc się spać, pamiętajmy o tym.

.

JESTEM POMIĘDZY…

Dokąd popłynę po śmierci
W tym oceanie wieczności?
Na mojej ziemskiej planecie
Coraz mniej jest radości,

Coraz więcej jest bólu,
Czasami aż do rozpaczy.
Mało miodu w tym ulu -
Więcej powodów do płaczu.

Coraz więcej jest wiedzy -
Wiem wszystko i nic już nie wiem.
Najczęściej jestem pomiędzy
Kierunkiem prawym a lewym;

Pomiędzy skrajnymi głupcami;
Dojącym a krową dojną;
Pomiędzy wrogimi wojskami,
Którym się marzy wojna.

Porzucam płaskie dyskusje
Jak niepotrzebne śmiecie -
Za długo trwałam w iluzji -
Jest niczym w obliczu śmierci!

Zaciekłość cwaniaków rozpoznać
Już mi nie sprawia trudności.
Chcę być nie między, lecz POZA -
Być ptakiem na wysokości,

Być gwiazdą na niebie czystym,
Być – winą nie obarczoną.
Niech spłynie Spokój Wieczysty
Na moją duszę zmęczoną.

 

Autor: Marinella Braszka

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Komentarze

20th Styczeń 2008

MOJE PODRÓŻE W RÓŻNYCH WYMIARACH- Wstęp

Marinella Braszka

Rzeczywistość ma wiele wymiarów, dlatego możemy podróżować nie tylko w przestrzeni i czasie. Życie stwarza każdemu człowiekowi możliwości przeżywania stanów, które przekraczają czasoprzestrzeń, w której dotychczas poruszał się tak pewnie, jak ktoś na swoim własnym podwórku. Życie ma wiele wymiarów. Oczywiście, daleko nie wszyscy zainteresowani są poznawaniem innych wymiarów, a nawet innych kultur, podróżami do innych krajów, a nawet do innych miast. Zdarzało mi się wysłuchiwać, wydawałoby się, ludzi cywilizowanych, ale traktujących osoby innych narodowości i kultur jako zawodników z wrogiej drużyny piłki nożnej, którym koniecznie trzeba „dołożyć”. Cóż, dziwny jest ten świat! Jednakże, sprawy ciemnogrodu, nietolerancji i agresji nie są przedmiotem moich rozważań. Chciałabym tutaj mówić raczej o rzeczach wzniosłych i o zainteresowaniach, związanych z dążeniem do poznawania nowych wymiarów. Ze swojego doswiadczenia mogę powiedzieć, że decydującą rolę odnośnie tego, w jakich wymiarach znajdzie się człowiek, odgrywają jego pragnienia, nastepnie dążenia oraz wola do spełnienia, połączona z dużą odwagą i otwartością na nowe. Tylko tak można wejść w nowe wymiary. Tylko wtedy, gdy człowiek jest bardzo zdecydowany i otwarty na tyle, by ponownie mógł zostać uczniem, bowiem w nowych wymiarach jeszcze się nie orientuje zbyt dobrze i musi się uczyć – tylko wtedy otrzymuje zaproszenie stamtąd i potrafi z niego skorzystać. Ci wybrani, którzy otrzymują objawienia, czasami aż sami się dziwią, dlaczego właśnie oni, a nie ktoś bardziej od nich obyty, obracający się biegle w tych tematach i poprawnie władający specjalistyczną terminologią. Otóż, właśnie oni, wybrani, posiadają te cechy – mocne pragnienie, dążenie i wolę, połączoną z dużą odwagą i otwartością na nowe. Tylko tak można wejść w nowe wymiary. Tylko tak można otrzymać zaproszenie Stamtąd i przekroczyć granice istniejące pomiędzy różnymi stanami świadomości, które nazywam tutaj wymiarami. Jako zawodowy tłumacz, zdaję sobie sprawę z tego, że porozumiewanie się za pomocą słów nie jest doskonałe i w pewnym stopniu uwarunkowane jest językiem, tradycją, środowiskiem, w którym się obracamy oraz czasem, w którym żyjemy. Prorocy i jasnowidzący często mieli trudności z „tłumaczeniem” otrzymywanych objawień i wizji na język dostępny dla większości. Jednakże obecnie coraz więcej ludzi poznaje różne sposoby komunikowania się, które stają się zrozumiałe wtedy, gdy człowiek nauczy się tego i jakby dojrzeje wewnętrznie do odbioru lub też ma do tego wrodzone zdolności, co obserwujemy czasami u małych dzieci. Celowo mówię tylko o odbiorze, ponieważ, moim zdaniem, odbiór jest trudniejszy, niż nadawanie. Nadajemy wszyscy, na różnych poziomach, wyobraźcie tylko sobie – sześć milionów nadajników! Ale czy rozumiemy się nawzajem?

 

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Dusza – Gwiazda tańcząca

Kosmos bez granic, mój zachwyt bez granic -
- Jestem tą Gwiazdą, co tańczy swój taniec.

I choć nieporadnie poruszam się w niebie,
Jak dziecko szczęśliwe wyrażam siebie.

Jestem, bo jestem i cieszę się z tego,
Cieszą się inni z zachwytu mojego.

Gdzie są pytania, gdzie wątpliwości?
Wszystko jest jedną wielką radoscią.

Jestem tą Gwiazdą i świadomością,
Wiarą, nadzieją i wielką miłością,

Jestem zmiennością i przemijaniem,
Światłem i ciepłem i wiecznym trwaniem,

Iskrą maleńką z Ogniska Wielkiego,
Dzieckiem, nasionkiem z Ogrodu Boskiego,

Cząstką, co powołanie swe spełnia -
- Radość istnienia me serce wypełnia.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Jedna odpowiedz

20th Styczeń 2008

CZYSTE INTENCJE POCHODZĄ ZE ŹRÓDŁA

Marinella Braszka

To, z czym spotkałam się przyłączając się do tej, czy innej grupy wyznaniowej, było ciągłe powtarzanie wymagań przestrzegania czystości. Zakres tych wymagań jednakże się różnił, różniły się również podstawowe zasady przyjęte jako obowiązkowe, by ktoś mógł należeć do danej instytucji religijnej. Różnice te dotyczyły nie tylko tego, co można jeść i pić, a czego nie wolno. Czym jest post i jak długo ma trwać? Przystępując do określonego wyznania religijnego, a następnie zdobywając pewne stopnie, składa się pewne obietnice, czy też przymierza, których niedotrzymanie może zostać potraktowane jako złamanie wiary. Ale przecież ludzkość rozwija się, mamy teraz inne warunki życia, niż kiedyś, większą wiedzę i możliwości rozwoju swoich talentów, niektóre wymagania są już przestarzałe i nie sprzyjają twórczości. Nieraz zastanawiałam się nad tym, że skrupulatne wykonywanie wszystkich wymagań zawodu bramina służącego bóstwom, nie pozostawia mu już czasu i możliwości do poznawania innych kultur, cieszenia się z pracy twórczej, spontanicznej, z radości bycia wolnym człowiekiem XXI wieku. Ale w kulturze Indii zachodzą istotne zmiany kulturowe. Spotkałam we Wrindavan młodego bramina, który potrafił łączyć w swojej osobie zawód pudżariego (służącego bóstwom) i zawód nowoczesnego pilota-tłumacza. W ich rodzinnym domu, do którego zostałam zaproszona, znajduje się współczesna drukarnia, a na dziedzińcu obok siebie dwie świątynie: jedna – Shivy, a druga ze złotymi bóstwami Krishny i Radharani. Nadzwyczajna tolerancja różnych religii oraz nowoczesność obok dawnych tradycji! To mi się podoba w Indiach, uwielbiam ten klimat. Sięgnijmy teraz do innych religii i do czasów Abrahama, kiedy obrzezanie było niezbędnym obrzędem poświęcenia w judaizm. Jezus zapoczątkował możliwość przystępowania do wspólnot chrześcijańskich ludzi innych narodowości, niż żydowskie. Nazywano ich poganami, ponieważ nie byli obrzezani. Następnie, niektórzy z przywódców zborów zaczęli się wypowiadać za niezbędnością przeprowadzenia obrzędu obrzezania dla tych, którzy nie byli żydami, a chcieli dołączyć się do zborów chrześcijańskich. Wówczas apostoł Paweł w swoim Liście do Galacjan wyjaśnił, że obrzezanie, mimo że było obowiązkową częścią żydowskiej obyczajowości, nie jest częścią chrześcijańskiej Ewangelii i nie ma nic wspólnego ze zbawieniem. W Judaizmie jednakże ten warunek nadal był przestrzegany. Przyszło mi na myśl, że można by tutaj zastosować znane przypuszczenie, że wszystko, co się dzieje, ma dwie przyczyny – wewnętrzną i zewnętrzną. Być może przyczyną wprowadzenia obrzezania w ogóle były względy higieniczne, związane z życiem w pustyni, a ktoś nadał temu obrzędowi znaczenie zbawienia duszy. Tak oto dogmatycy przeprowadzają swoją egoistyczną strategię panowania nad ludem poprzez wymaganie przestrzegania nic już nieznaczących i nikomu nie potrzebnych wymagań. Jezus niejednokrotnie występował przeciw obłudnemu traktowaniu drobnych przekroczeń, jak na przykład zrywanie przez głodnych uczniów kłosów w czasie sabatu, w ten sposób, jakby to było wielkie przestępstwo. Powiedziano przecież w Ewangelii, że „cały zakon streszcza się w tym jednym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”. Smutny jest fakt, że obecne Kościoły Chrześcijańskie coraz bardziej chlubią się tym, z czym akurat walczył Jezus. Zewnętrzne pozory stają się tam ważniejsze, niż istota rzeczy. Zabijanie ludzi na dużą skalę błogosławi się, natomiast czytanie książek, w których wyraża się odrobinę szerszy światopogląd, czy też w ogóle spotykanie się z ludźmi innych wyznań stanowi w ich oczach grzech główny. Kłamstwo zaś wśród członków tych Kościołów w ogóle przestało być grzechem, nadużycia i oszustwa na wielką skalę są na każdym kroku. W zaistniałej sytuacji czepiają się tematów zastępczych, by uzasadnić swój monopol. Największymi wrogami stają się tak zwane sekty, które bez zastanowienia się wrzucane są w środkach przekazu do jednego worka, nadając im miano diabelskich. Przywódcy Kościołów zapominają przy tym, że Jezusa i jego pierwszych wyznawców również nazywano sektą…..

Jeżeli ewolucja ludzkości nadal będzie szła w tym kierunku, zamiast Nowej Ery – Ery tolerancji i postępu, otrzymamy wszystkie nieszczęścia, które niosą ze sobą wojny. Dopóki jeszcze nie jest za późno, skoncentrujmy się na sprawach najbardziej istotnych dla całej ludzkości. Kultywujmy w sobie życzliwość, miłość, zdolność do współpracy, skierujmy swój entuzjazm nie na podziały, lecz na zjednoczenie ponad podziałami, usuńmy egoizm, który przeszkadza nam zrozumieć inne narody. Tylko takie intencje można nazwać czystymi i tylko one pochodzą ze Źródła. Nietolerancyjny człowiek, żywiący się nienawiścią, czy też złośliwością w stosunku do innych, nie może być nazwany czystym, chociażby „bez przerwy zmywał wszystko, nawet wodę”. Czyste uczucia są obecne w małych dzieciach, ale gdy dzieci są źle wychowywane, wyrastają z nich ludzie, tworzący piekiełko na Ziemi. Nie przynależność do tego, czy innego wyznania czyni człowieka wzniosłym, lecz jego przykład, na który składają się szlachetne myśli, słowa i czyny. Przecież najbardziej pamiętamy tych ludzi, którzy nam pomogli w trudnej chwili, niezależnie od tego, skąd pochodzili, jakiej byli narodowości, jakiego wyznania. Pomóżmy, więc, również i sobie, i innym. Dbajmy o taką czystość ponad wszystko i pamiętajmy, że od naszych intencji zależy los całej ludzkości.

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Spokój uświadomiony

Spokój – nie pokój, bo walka się toczy.
Pragną odpocząć i uszy i oczy.

Uczucia i myśli też pragną spokoju,
By głowę i serce i bóle ukoił.

Jest coś, co przyniesie ci ukojenie,
Przywróci ci spokój, usunie cierpienie.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | 2 odpowiedzi

20th Styczeń 2008

ODWIECZNE POSZUKIWANIA PRAWDY

Marinella Braszka

Od zarania dziejów ludzkości człowiek poszukuje kontaktów z innymi światami, z duchami, z bogami, z wyższą hierarchią duchową. Poszukuje objawień, znaków, kamienia filozoficznego, Świętego Graala. Wcześniej, czy później przebija się przez skorupę codzienności odwieczne pragnienie człowieka, by dowiedzieć się prawdy o celu swego istnienia. Właśnie to pragnienie wiedzy o sprawach ostatecznych odróżnia nas od zwierząt, potrzebujemy czegoś więcej, niż tylko komfortu materialnego, zapewniającego przetrwanie gatunku, chociaż podstawowe potrzeby człowieka (mam tu na uwadze również dostęp do wiedzy) muszą bezwzględnie być zapewnione. Tęsknota za wiedzą jest pragnieniem duchowym. Tęsknota za miłością też wychodzi poza ramki pragnień cielesnych jedynie. Dusza pragnie wiecznej miłości. Jednakże, ponieważ tu, na Ziemi, wszystko jest nietrwałe i przemijające, uczucie szczęścia pojawia się na krótko, a na zmianę przychodzą cierpienia i wątpliwości. W świecie, w którym żyjemy, nic nie jest doskonałe, co jednak nie oznacza, że powinniśmy zaniechać dążenie do doskonałości. Trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że nawet największe szczęście ma swój apogeum, po którym następuje spadek. Może ono trwać dłużej, ale na poziomie spokojniejszym. W świecie materialnym nic nie jest idealne, dlatego też należy być tolerancyjnym wobec siebie i wobec innych ludzi. Jednakże tęsknota za wieczną miłością i trwałością uczuć mówi nam, że kiedyś żyliśmy w świecie, w którym jest to możliwe – w Królestwie Boga, Celestialnym Królestwie, w Świecie Ognistym – różne są nazwy, określające ten najwyższy wymiar, nie jest to przecież miejsce w pojęciu naszej czasoprzestrzeni. Również interpretacja Boga i wszystkiego, co z Nim związane, jest różna w różnych religiach. Generalnie wszystkie religie pojawiły się na podstawie objawień z wyższych wymiarów. Nie podważając prawdziwości tych objawień, śmiem tylko twierdzić, że nie jest to cała prawda i nie wszystkie objawienia są dane z poziomu najwyższego z możliwych. Dałaj Lama powiedział: „Ludziom już nie wystarcza jedna religia. Jedna religia nie może zadowolić uczuć człowieka poszukującego. Jedna religia staje się nie do przyjęcia. Możemy wzajemnie wzbogacać się, poznając różne religie”. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj również alegorię z wielkim lustrem, które spadło na Ziemię i potłukło się na drobne kawałki. Każde objawienie ktoś otrzymał w postaci takiego kawałka, stąd posiadł część wiedzy, ale nie jest to cała wiedza i cała prawda, jak to interpretują różne religie, zastrzegając, że mają monopol na całą prawdę oraz na jej interpretację. Ponadto, jeżeli nawet ci, komu wiedza została objawiona, mieli pełny wgląd w rzeczywistość, to ich następcy, kierujący i rządzący instytucjami Kościelnymi, niejednokrotnie wypaczali rzeczywisty sens objawień, a nawet wykreślali, czy też niszczyli zapisy świadczące o prawdzie, jeżeli nie pasowały one do ich poglądów, czy też najczęściej po to, by trzymać lud w strachu i panować nad nim. To się zdarza nadal, że utrzymanie władzy nad duszami owieczek staje się ważniejsze, niż prawda objawień. Takie religie sieją nienawiść do innych poglądów oraz do innych religii, mimo że wszystkie one w teorii nawołują do miłości. W wyniku tego ludzkość zamiast tego, by się zjednoczyć w miłości do Boga, staje się coraz bardziej podzielona. Emocje nienawiści i nietolerancji innych poglądów na sprawy duchowe rodzą konflikty, a nawet wojny, w nie mniejszym stopniu, niż te, spowodowane pospolitym dążeniem do panowania nad innym ludem i nad skarbami ziemi tego ludu. Podsumowując, należałoby uznać, że w naszych czasach (jakkolwiek w wielu innych też) dogmatyczne i nietolerancyjne religie grają negatywną rolę w ewolucji świadomości na całej kuli ziemskiej. Nie niosą już w sobie tej miłości, o której tak wiele mówią, natomiast sieją niezgodę i dążą do władzy absolutnej nad całym światem. Nie chcę tu obrazić niewinnych ludzi, którzy szukając schronienia przed niesprawiedliwością i wierząc w ideały prawdziwych objawień, dołączają do tej, czy innej wiary i próbują te ideały realizować. Też należę do ludzi tego rodzaju. Wierzę jeszcze w nadejście Nowej Ery i w to, że ludzie dobrej woli potrafią się porozumieć, zjednoczyć i wspólnie działać na rzecz Dobra.

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Miłość uświadomiona

Miłość – latarnia płonąca w mroku.
Miłość rozpozna cię nawet w tłoku,

Poda ci rękę w najgorszej chwili,
Wskrzesi to wszystko, co inni zabili.

Jak Feniks ognisty wyfrunie z popiołu -
Znów będziesz radosny, znów będziesz wesoły.

Lecz miłość jest ogniem, uważaj, bo parzy,
Oczy iskrzące, rumieńce na twarzy..

Chcesz, by świeciła światłem spokojnym,
Chowasz ją, by nie wybuchła jak wojna.

Lecz nie ukryjesz przed światem całym,
Przyciąga jak magnes, nawet ospałych.

Słowa celują ci w ucho i w oko.
Nie zabijają, lecz ranią głęboko.

Niech cię ochroni Opatrzność Boska,
Miłość wzajemna – wzajemna troska.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | 3 odpowiedzi