18th styczeń 2008

Hipnoza jako umiejętność.

 


Sugestywne oddziaływanie.

Jeżeli kiedykolwiek czytałeś hasła encyklopedyczne na temat hipnozy to zapewne zauważyłeś pomiędzy nimi, czasami nawet bardzo duże, różnice.

Encyklopedia PWN:

HIPNOZA, sztucznie wywołany stan obniżonej świadomości, podobny do snu, w którym usypiany poddaje się sugestii hipnotyzera; odmianą h. jest autohipnoza.

Polska Wikipedia , Wolna Encyklopedia:

Hipnoza- stan psychiczny pośredni między snem a jawą, charakteryzujący się wzmożoną podatnością na sugestię oraz istnieniem raportu (czyli stosunku hipnotyzer-hipnotyzowany).

Hipnozę stosuje się w psychologii w celach terapeutycznych. Hipnozę można podzielić na heterohipnozę (udział bierze terapeuta i pacjent) i autohipnozę (pacjent sam wprowadza się do stanu hipnozy i sam zadaje sobie sugestie).

Żadne obiektywne badanie mózgu, na przykład elektroencefalografia czy rezonans magnetyczny, nie uporało się dotąd z rozwikłaniem zagadki hipnozy.

Często można spotkać się z poglądem traktującym hipnozę jako zmieniony stan świadomości, wywołany sztucznie przez podanie sugestii. Co to znaczy jednak w tym przypadku sztucznie- czy poprzez podanie środków odurzających? Nie! Podawaniem środków odurzających zajmuje się medycyna akademicka. W hipnozie nic nie ma sztucznego- wszystko jest naturalne.

Twierdzenie, że hipnoza jest stanem nienaturalnym jest nieuzasadnione.

Stan hipnotyczny jest naturalnym stanem umysłu występującym u ludzi wielokrotnie w ciągu jednej godziny. Czy nigdy nie byłeś rozluźniony i zrelaksowany? Czy nigdy nie przydarzyło się tobie na tyle mocno wniknąć we własne myśli, aby doznać utraty kontroli na tym, co dzieje się wokoło? Czy nigdy nie wsłuchałeś się w opowieść, która przeniosły cię w inny wymiar czasoprzestrzeni-, w wymiar w którym mogłeś widzieć, słyszeć i czuć (pamiętasz bajki opowiadane przez mamę)? Znasz wypowiedzi typu “pracuje jak w transie” lub “tak się zaczytał, że nic do niego nie dociera”, albo “słuchając tej muzyki, zapomniała o bożym świecie”, czy też “zamyślił się w sobie”?

Hipnoza często to jakby sen na jawie.

Z jednej strony słuchając znajdujesz się w innej czasoprzestrzeni, z drugiej strony jednak świadomy jesteś swojej obecności w tu i teraz. Słowo sen jest tak bardzo zakorzenionym słowem w naszej kulturze, że nawet trudno zastąpić go innym. Ten sen na jawie jest zupełnie normalnym, bezpiecznym, zdrowym zjawiskiem, które każdemu z nas się przydarza. Czasami jest on zadumą, czasami intuicją, czasami planowaniem, marzeniem, czy też projekcją myśli. Wystąpić może pod wpływem czyjejś wypowiedzi lub pod wpływem innego, niezidentyfikowanego bodźca.

Inny pogląd, z jakim można się spotkać to traktowanie hipnozy jako mniej lub bardziej nieświadomego odegrania zasugerowanej roli lub wręcz jako artefaktu eksperymentalno-pojęciowego. Zdaniem zwolenników takiego sposobu definiowania, nie ma w tym zjawisku nic, czego nie można by uzyskać w normalnym stanie czuwania pod wpływem odpowiednich procedur motywacyjnych (czy jest nienormalny stan czuwania?).

Takie twierdzenie również nie jest uzasadnione. Nie można dokonać oddzielenia hipnozy od technik, procedur motywacyjnych. Te techniki, procedury to właśnie techniki hipnotyczne jak i procedury hipnotyczne.

Odkąd Milton Erickson wprowadził triumfalnie hipnozę do psychiatrii, oraz odkąd jego techniki stały się znane szerokiemu gronu osób- odtąd hipnozy kojarzy się już nie tylko ze świadomością transową, czy też ze świadomością senną- ale i ze świadomością dzienną tu i teraz. Ukoronowaniem technik hipnozy ericksonowskiej jest nie tylko Model Miltona, ale przede wszystkim przeobrażenie się ich w język perswazji- język wywierania wpływu i manipulacji świadomością, będącego w pełni tu i teraz, słuchacza.

Hipnoza pochodzi od greckiwego słowa “hypnos” co oznacza sen. Każdy jednak, kto miał osobisty kontakt z hipnozą wie, że hipnoza snem nie jest- chociaż dla postronnego obserwatora może się snem wydawać. Nie jest też hipnoza stanem pośrednim pomiędzy snem a jawą. Dlaczego więc tak często kojarzy się ona ze snem? Odpowiedz jest prosta- słowo sen bardzo często pada w kontekście wypowiedzi o hipnozie- jako synonim stanu, na który odmienna nazwa do dziś nie powstała.

Czym więc tak naprawdę jest hipnoza ?

Nie jest łatwo określić znaczenie słowa hipnoza w jednym zdaniu, ponieważ wraz z biegiem lat hipnozę kojarzyło się z różnymi zjawiskami. Najczęściej jednak kojarzyła się ona z umiejętnością sugestii- ze sposobem na ominięcie świadomego oporu słuchacza. Gdyby więc to musiało być jedne zdanie to: hipnoza jest umiejętnością sugerowania. Taka właśnie jest najprostsza definicja hipnozy.

Metod uzyskania skutecznej sugestii (hipnozy) jest kilka, i można by je ciągle mnożyć dzieląc na coraz to mniej różniące się od siebie. Ja napisze jednak o najważniejszych, najistotniejszych różnicach.

Hipnoza ericksonowska

Nazwana tak na cześć dr Miltona H. Ericksona- amerykańskiego psychiatry, który uczynił z hipnozy legalną metodę terapeutyczną.

Model Miltona- czyli ericksonowski język perswacji został opracowany przez Richarda Bandlera i Johna Grindera na podstawie badania warsztatu pracy tego psychiatry.

1
Milton Erickson uznany został przez terapeutów za czołowego eksperta w dziedzinie współczesnej hipnozy medycznej. Napisał ponad sto prac z dziedziny hipnozy; nauczał hipnozy oraz praktykował w latach 1920- 1980. Erickson bardziej niż ktokolwiek inny w tej dziedzinie, był w stanie zbadać i zademonstrować ogromny potencjał jaki hipnoza kryje w sobie. Warsztat pracy demonstrowany przez niego, w czasie indukowania i użytkowania hipnotycznych stanów świadomości, były niezwykle złożony a jednocześnie systematyczny. Można w nim dostrzec spójne i systematycznie występujące wzorce.

Te językowe wzorce hipnotyczne,- dopasowywanie się do sygnałów zachowań niewerbalnych, stosowanie metafor w kontakcie indywidualnym i grupowym, terapeutycznym i rozwojowym oraz ukryte sugestie- stanowią Model Miltona (nazywany również odwróconym metamodelem językowym). Wzorce komunikacji hipnotycznej stosowane przez niego działają niemal jak magiczne formuły, dzięki którym pomagał swoim klientom przypominać sobie to, o czym zapomnieli, że zapomnieli.

Model Miltona jest sposobem wywołującym i utrzymującym trans przy użycia języka w celu skontaktowania się z ukrytymi zasobami naszej osobowości. Trans jest stanem, w którym osiągasz wysoką motywację, aby uczyć się od nieświadomości w bezpośredni sposób. Nie jest to stan pasywny ani też nie pozostajesz w nim pod wpływem kogoś innego. Pomiędzy terapeutą a klientem powstaje współpraca; odpowiedzi klienta pozwalają terapeucie rozpoznać, co należy zrobić dalej.

Na ten Model składa się zestaw kilkudziesięciu narządzi językowych pozwalających wywierać hipnoterapeutyczny wpływ na odbiorcę, nawet bez stosowania formalnej hipnozy. Klient nie musi wówczas leżeć, nie musi zamykać oczu, nie musi mieć wyłączonej świadomości. Może to być zwykła rozmowa, zbieranie wywiadu czy właśnie opowiadania anegdot i przypowieści. Komunikacja międzyludzka przebiega bowiem równocześnie i równolegle na poziomie świadomym i nieświadomym. Można świadomie porozumiewać się z nieświadomością rozmówcy.

Erickson respektował nieświadomą myśl pacjenta. Przyjmował, że nawet za najdziwaczniejszymi zachowaniami kryją się pozytywne intencje i że jednostki podejmują najlepsze, dostępne im w danym momencie, wybory. Celem jego pracy było dostarczenie ludziom większej liczby możliwych wyborów. Przyjmował również, że na pewnym poziomie każdy posiada zasoby potrzebne do dokonania zmian.

Model Miltona jest sposobem użycia języka, który umożliwia:

.- dopasowanie do osobowej rzeczywistości i prowadzenie jej;

- rozpraszanie i użycie świadomego myślenia;

- dostęp do nieświadomości i jej zasobów.

Erickson był mistrzem w osiąganiu kontaktu. Szanował i akceptował rzeczywistość swojego pacjenta. Przyjmował, że opór jest wynikiem braku kontaktu. Każda reakcja była dla niego ważna i możliwa do wykorzystania.

Innym z elementów Modelu Miltona jest posługiwanie się rozbudowanymi wypowiedziami, zwykle gęsto przeplatanymi cytatami. Sformułowanymi w skomplikowany sposób. Próba ich zrozumienia wymaga od odbiorcy dużej koncentracji uwagi i intensywnego wysiłku umysłowego, który tak absorbuje jego świadomość, że nie jest już w stanie bronić się przed krótkimi, terapeutycznymi komunikatami, instrukcjami i poleceniami, wplecionymi w te dłuższe wypowiedzi- a adresowanymi bezpośrednio do jego nieświadomości.

Hipnoza ericksonowska to umiejętność słownej perswazji dzięki której możliwe staje się wprowadzenie słuchacza w stan podatności hipnotycznej na sugestie. W czasie stosowania hipnozy ericksonowskiej nie pada nawet słowo hipnoza. Słuchacz odbiera tę rozmowę jako zwykłą pogawędkę. Sugestie odbiera jako własne, wolne i nieprzymuszone myśli. Hipnoza ericksonowska stosowana jest na co dzień przez biznesmenów, handlowców, polityków. Czasami stosują ją lekarze, wzmacniając oddziaływanie swoich lekarstw. Zapoznać się z hipnozą ericksonowską możesz na warsztatach Hipnoza I

NLP

Kilka osób może się zdziwi, dlaczego zaliczyłem NLP do metod hipnotycznych, ale miejsce te jest w pełni uzasadnione. Wiele technik programowania neurolingwistycznego w sposób trwały, poprzez sugestię lub autosugestię, wpływa na zmianę przekonań, zachowań, reakcji. Nie musisz mi wierzyć, ale umiejętnie zastosowany Swish- lub Godiva-Pattern również na trwałe dokonuje zmian w psychice, uwierz mi.

Trening autogenny

Wymieniam trening autogenny w/g Schultza (oraz pokrewne np. techniki Jacobsona) jako metodę hipnozy, ponieważ są one często stosowane w autohipnozie oraz seansach hipnotycznych. Te częste stosowanie trening autogenny zawdzięcza swojej prostocie i dużej skuteczności.

Klucz Chasaja Alijewa

To autorska metoda opracowana przez dagestańskiego psychiatrę, kierownika Ośrodka Autoregulacji w Machaczkale Chasaja Alijewa. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak najlepsi hipnotyzerzy dochodzili do swoich umiejętności? Nie ważne, czy to byli hipnotyzerzy sceniczni czy kliniczni- chodzi o takich, którzy demonstrowali najwyższą skuteczność.

W każdym z nas tkwią ogromne, rezerwowe możliwości, o niektórych jeszcze nie wiesz i w większości nie potrafisz ich spożytkować. Okazało się, że możesz stosunkowo łatwo uruchomić owe siły i wykorzystać zgodnie ze swoją wolą. Możliwe, że i ty wiesz jak osiągać stan hipnotyczny- możliwe, że umiesz sobie go przypomnieć, czujesz rozluźniające się wówczas mięśnie, twoja koncentracja zawęża się do śledzenia głosu prowadzącego i uczestniczenia w malowanych przez niego obrazach, przeżyciach. Tak wygląda tradycyjna hipnoza.

Dr. Chasaj Alijew zaprezentował jej nowe oblicze. Samoregulacji swego organizmu metodą Klucza możesz dokonać w czasie marszu, lub nawet podczas wykonywania jakiejś innej czynności. Nie ma znaczenie stan, w jakim jest twoje ciało. Znaczeniem ma jedynie stan, w jakim jest twój umysł. Wiem, że się już zacząłeś zastanawiać, co to jest za stan umysłu, prawda? Czy pamiętasz jaki jest stan twojego umysłu, kiedy po chwilach zmęczenia wpatrujesz się w jeden punkt i nic nie może ciebie z tego stanu wyrwać? Wówczas mózg odpoczywa i regeneruje swoje siły. Przemieszcza samoczynnie energię z miejsc najbardziej napiętych do mniej napiętych. W chwilach zmęczenia ta reakcja mózgu następuje samoczynnie, bez udziału woli. Autoregulacja umożliwia świadome włączanie tej obronno- regenerującej reakcji mózgu. Dzięki opanowaniu tej metody zaczniesz naprawdę dbać o swoje zdrowie i o należytą kondycję. Objawy tego szczególnego stanu neutralnego pojawiają się za każdym razem, gdy działalność mózgu przełącza się z codziennego systemu pr acy, na inny. Na przykład, przed samym zaśnięciem albo rankiem, w momencie przebudzenia- znajdujesz się w takim stanie pośrednim, kiedy już nie śpisz, ale jeszcze nie zupełnie się przebudziłeś. Ten stan pośredni miedzy snem a przebudzeniem najbardziej sprzyja autosugestii. Ma on wartość uzdrawiającą, regenerującą, kształtującą. Metodę Klucza poznasz na warsztacie Autohipnozy

Hipnoza klasyczna

2

Twórcą jej jest Franciszek Mesmer. Wystąpił on z teorią, w której zakładał istnienie fluidu równie rzeczywistego i materialnego, jak np. działanie magnesu. Według Mesmera dobroczynny fluid magnetyczny może przenosić się z jednej osoby na drugą. Po wytworzeniu się �mostu� między terapeutą a pacjentem i po wykonaniu krótszych lub dłuższych �passów� (dotyk) ówczesny Mesmerowi hipnoterapeuta doprowadzał do przełomu leczniczego. Hipnoza klasyczna dziś bliższa jest bioenergoterapii.

Hipnoza dynamiczna

To najnowsze dziecko metod hipnotycznych Jest to połączenie technik NLP (rapport) z Kluczem Alijewa oraz hipnozą klasyczną. W Polsce zaprezentował tę metodę Stefano Benemeglio. Czy wiesz, że ktoś, kto zna twój kod dostępu do podświadomości, może za pomocą odpowiednio dobranych gestów wpłynąć na twoje zachowanie, emocje, decyzje? Może w nim wywołać lęk lub go uspokoić, może zlikwidować ból, a nawet sprawić, by człowiek nie odczuwał bólu, choćby go przypiekali żywym ogniem. A co najważniejsze: każdy z nas, jeśli tylko pozna swój własny kod, będzie umiał sam siebie uspokoić i znieczulić.

Hipnoza transgresyjna

To prawdzie przekroczenie Rubikonu. Powstała nowa jakość- bliska bardziej technikom szamańskim. Z technikami szamańskimi łączy hipnozę transgresyjną koncentracja myśli kształtujących pole bioenergetyczne hipnotyzera jak i klienta. Metoda ta dla wielu jest jak koszmarny sen Drakuli- spędza im sen z oczu. Po wielu latach okazało się, że jednak jest metoda pozbawiająca teoretycznie każdego z ludzi możliwości samo decydowania. Są jednak dwie wiadomości: dobra i zła. Dobra jest taka, że jest w tej chwili tylko kilka osób na świecie, które stosują tę metodę z powodzeniem, a zła że takich osób przybędzie. Z każdym rokiem poznaję więcej ludzi ze zdolnościami magnetycznego wpływu na innych. Kiedy oni spostrzegą się, do czego mogą je wykorzystać to ilość hipnotyzerów transgresyjnych wzrośnie.

Hipnoterapia

Hipnoza pozwala na odkrycie właściwości ludzkiego umysłu. Sama umiejętność indukowania transu nie wystarcza, aby w pozytywny sposób zmienić ludzkie życie,. Ale umiejętność właściwego wykorzystania zjawisk hipnotycznych pozwala na celowe i świadome pokierowanie rozwojem i zmianą. Od samej hipnozy ważniejsze jest więc to, co robić z tym dalej.

Zadanie terapeuty polega przede wszystkim na pokierowaniu procesem zmiany lub choćby jego zainicjowaniu w taki sposób, aby klient mógł odnaleźć owe zasoby i uczynić z nich pożytek w praktyce. Zadanie te zwykle utrudnia stereotypowe myślenie, przekonania, nastawienia i nawyki- automatycznie i odruchowo hołubione przez klienta. Przypominają one smoki lub dżiny broniące dostępu do skarbu. Tu właśnie pomocna jest hipnoza. Pozwala ona uśpić czujność owych strażników i dotrzeć bezpośrednio do skarbca z zasobami.

Nikt nie może zostać zahipnotyzowany, jeśli tego nie chce. Klient musi sam chcieć współpracować. Nikogo też będącego w stanie hipnozy nie można zmusić do robienia rzeczy, których nie chciałby robić z własnej woli, nie będąc w stanie hipnozy. Podczas poddawania się hipnozie klient może wybierać, czy chce przyjąć, czy woli odrzucić podaną sugestię. Jeśli ona go drażni, natychmiast z własnej woli może wyjść ze stanu hipnozy.

Osoba będąca w stanie hipnozy bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, gdzie jest i co się z nią dzieje.

Im bardziej ktoś jest inteligentny, tym łatwiej wchodzi w stan hipnozy. W zasadzie każdego można wprowadzić w taki stan. Jedynie niecały procent populacji jemu nie ulega- czy to z przyczyn niedostatków umysłowych, lub innych nie wyjaśnionych.

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Jak stać się skutecznym hipnotyzerem?

Grzegorz Halkiew.

I-. CZY ZNASZ STANY?

1. Spokój wewnętrzny.

Jednym z warunków wysoce skutecznego wywoływania odmiennych stanów świadomości- czy to u siebie, czy też u klienta- jest posiadanie umiejętności osiągania wewnętrznego spokoju.

Ciekawe, czy i ty myślałeś o tym, jak osiągnąć tę umiejętność zamknięcia się na wszystko co otacza nas zgiełkiem, i jak osiągnąć umiejętność stworzenia w sobie oazy ciszy, spokoju, pełnej koncentracji?

Czy byłeś kiedyś w miejscu odizolowanym od cywilizacji? W takim miejscu, gdzie nie ma zasięgu telefonu komórkowego, a ty nawet nie wiesz, gdzie w promieniu wielu kilometrów szukać innych ludzi?

Nie dla każdego cisza jest czymś naturalnym. Wiele osób, którym kiedy uda się odnaleźć naprawdę ciche miejsce, będąc przepełnionymi wewnętrznym zgiełkiem, nie jest w stanie znieść takiej ciszy. Wielu nie może w takim miejscu nawet chwili usiedzieć, wielu się zrywa i ucieka,- a ty?

Przebywanie w miejscach odosobnienia, w miejscach wypełnionych monotonią widoków wymaga pewności siebie, wewnętrznej siły. Ten, kto podejmie takie wyzwanie zostaje w majestacie ciszy skonfrontowany z samym sobą, z utajonymi lękami i nastrojami, których w innych warunkach tak wyraźnie może sobie nie uświadamiać.

Ćwiczenia

Najlepiej jest zacząć od najprostszych ćwiczeń pozwalających na zdobycie umiejętności koncentracji na wewnętrznych stanach w taki sposób, aby nie była ona zakłócana przez natłok przepływających przez głowę myśli. Ćwiczenia te pomogą tobie również w dawaniu sobie rady z obciążeniami życia codziennego,- prywatnego i zawodowego.

W Warszawie, przy Pałacu Kultury jest fontanna,- siadam tam czasami i obserwuję ruch wody. Nie wiem jak szybko i ty spostrzeżesz to co ja, że kiedy patrzysz na ruch wody, spokój wewnętrzny przychodzi sam- i czujesz się tak, jakby ten spokój opływał ciebie, niczym woda rzeźbę fontanny.

Woda, która spływa kaskadami od góry do dołu,- wywołuje w sadzawce, rozchodzące się jednostajnym ruchem, fale. Tę drogę wody, tak uspakajającą i wyciszającą, powinieneś śledzić tak długo, aż będziesz potrafił ją odtworzyć z zamkniętymi oczami. Wrażenie to wzmocni się jeszcze bardziej, jeżeli z zamkniętymi oczami, skoncentrujesz się na odgłosie tej spadającej wody, na jej rozchodzącym się wokół zapachu.

Po pewnym czasie będziesz potrafił także w innym miejscu przywołać ten obraz. Obraz taki wymaga jednak regularnego powracania do źródła spostrzegania. Takim źródłem nie musi być fontanna, takich źródeł jest o wiele więcej- jest nim sama przyroda.

Mam ogród, poświęcam często swój czas na pielęgnację roślin. Obserwuję ich zmianę, od wiosny do zimy, przeżywając wraz z nimi pory roku- zapamiętując ich wzrost, barwę, zapach. Jest to kolejne ćwiczenie pozwalające na ukierunkowanie swojej koncentracji na pewien subtelny, starannie wyselekcjonowany, odbiór informacji.

Ty też może masz jakieś miejsce na łonie natury,- miejsce, które z biegiem czasu dobrze poznałeś i gdzie będziesz mógł patrzeć i słuchać we wszystkich porach roku. Tam będziesz mógł szukać wrażeń zmysłowych, które działają wyciszając,- takich jak wschód i zachód słońca, chmury, kwiaty, drzewa. Doznane wrażenia można wzmocnić i pogłębić rysując i malując to, na o patrzysz.

Spokój jest obecny nie tylko w przyrodzie, stanowi on także część naszej istoty. Na powierzchni naszej psychiki panują zwykle niepokój i wiry, tak jak na powierzchni wody, która prawie zawsze jest w ruchu. W głębinach duszy panuje spokój, podobnie jak w głębinach wód. Dojście do tej wewnętrznej głębi odnajdujemy dzięki wrażeniom, które nosimy w sobie.

Zatop się w rytmie własnego oddechu, śledząc jego kołyszący, niby fale morskie, rytm; skup swoją uwagę na wewnętrznym cieple, bądź nastaw uszu na dźwięki dochodzące z twojego ciała. Każda z tych metod pozwoli tobie odnaleźć wewnętrzny spokój głębin podświadomości. Spokój znany dobrze i tobie, choć możesz już o tym nie pamiętać, znany z dzieciństwa- kiedy to wypełniał całą twoją istotę poczuciem bezpieczeństwa, ufnością.

Możesz też w ramach ćwiczeń przypomnieć jakiś dzień z własnego życia,- dzień, który upłynął właśnie w spokoju, harmonii i radości. Wizualizuj, krok po kroku, wydarzenia z tego dnia. Przypomnij sobie kolejno wszystkie wrażenia zmysłowe z tego dnia jak obraz, dźwięk, zapach, smak, odczucia. Sam zajmij takie stanowisko, aby wszystko to ujrzeć jakby z wyższego punktu widzenia. Chodzi o to, aby w takich chwilach własne przeżycia i czyny tak obserwować i osądzać, jakby to nie ty sam, lecz ktoś inny je przeżywał i spełniał. Stań wobec siebie z wewnętrznym spokojem sędziego. Gdy osiągniesz wewnętrzny spokój oglądu, oddzieli się istotne od nieistotnego. Troski i radość, myśl każda, każde postanowienie przedstawią się tobie inne. Wartość takiego wewnętrznego, spokojnego oglądu samego siebie polega nie tyle na tym, co się przy tym zobaczy, ile raczej na znalezieniu w sobie siły do rozwinięcia takiego wewnętrznego spokoju. Zauważysz z czasem, że ten spokój wewnętrzny wywrze swój wpływ na twoje życie codzienne. Cały stan iesz się spokojniejszy, nabierzesz pewności we wszystkich swoich czynnościach, żadne w ogóle zdarzenia nie zdołają ciebie wyprowadzić z równowagi. Powoli zaczniesz coraz bardziej sam sobą kierować, a coraz mniej poddawać się okolicznościom i wpływom zewnętrznym.

Innym dobrym ćwiczeniem jest zasypianie i wstawanie codzienne w wyciszeniu- to utrwala umiejętność wywoływania tego stanu. Dobrze jest wieczorem przejrzeć cały miniony dzień, bez emocji,- ponieważ już minął. Wraz z nadejściem poranka możesz zaplanować sobie nowy dzień- dzień spokojny, radosny, w którym osiągniesz z pewnością to, co jest twoim celem.

Podsumowanie.

Spokój wewnętrzny jest bardzo ważnym elementem pracy hipnotyzera. Dobry raport oraz przejęcie prowadzenia umożliwiają przekazanie tego stanu ułatwiając tym samym klientowi wejście w odmienne stany świadomości. Z drugiej strony spokój wewnętrzny pozwala hipnotyzerowi na intuicyjny odbiór informacji płynącej z podświadomości klienta. Spokój jest tym, co umożliwia odróżnić istotne od nieistotnego.

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Hipnoza. Anna Godzisz.

Moje Spotkanie z Hipnozą

Hipnoza..
dla jednych świat odlotowych wrażeń, dla innych tajemnicze przejście ze świata poznanego i przyjaznego do tajemniczej krainy, w której tak wiele się może zdarzyć. Dla jeszcze innych - narzędzie poznania samego siebie.

“Nie każdy w pełni zdaje sobie sprawę z tego, że hipnoza nie jest ani tajemnicza ani dziwna. W rzeczywistości każdy był w stanie hipnozy tysiące razy, Ty też. Stan hipnotyczny jest naturalnym stanem umysłu występującym u ludzi. Trans hipnotyczny jest bardzo głębokim stanem relaksacji, który łączy się z rozluźnieniem umysłu i ciała.”

Przeczytałam te słowa we wstępie tejże internetowej strony.
Hipnoza. Czym była dla mnie?? A czym jest obecnie..??

Przyznaję. Poddałam się fali opowieści grozy. Że hipnotyzer może zrobić ze swoim “pacjentem” tak zwane - wszystko. Że otwieramy przed nim całą swoją duszę. Że wyciągnie ze mnie każdą informację, nawet tę dobrze strzeżoną i nikomu nie powierzaną. Opowieści grozy jest więcej. Zna je każdy, kto w towarzystwie rzuci hasło -hipnoza- zwłaszcza, gdy towarzystwo raczej obawia się nowych prądów, doznań, metod poznania.

Ale jestem eksperymentującym członkiem społeczeństwa konsumpcyjnego, więc i hipnozę postanowiłam skonsumować. Powzięte przy tym postanowienia, że nie dam się wciągnąć w głęboki trans czy pozwolić sobą manipulować hipnotyzerowi, były bardzo silnie zakorzenione w mej świadomej części umysłu. A -jak wiadomo- może ona wiele.. W moim przypadku okazało się to blokadą. Świadomość bardzo skutecznie zablokowała na kilka dni wchodzenie w trans. Zamykałam oczy, ale w każdym przypadku, gdy czułam, że odpływam.. cóż.. bardzo pilnie wracałam na swoje miejsce na krześle. Czasem nawet - przez lekko otwarte oczy - podglądałam sąsiadów, jak też oni radzą sobie z transem.

Ależ śmiesznie wyglądali! Jedni z lewitującą ręką czy rozluźnionymi mięśniami szyi. Inni z drgającymi gałkami ocznymi pod zamkniętymi powiekami.

Zazdrościłam im. Doznań. Poznania nieznanego. Odwagi. Braku wewnętrznych zahamowań. Transu właśnie. Trenowałam w grupie. Właściwie -przy okazji kursu o zupełnie innej tematyce. Na koniec każdego dnia ćwiczeń trener fundował uczestnikom krótki, odprężający trans. W warunkach pełnego komfortu psychicznego. Potem doceniałam, jak ważne są te właśnie komfortowe warunki. Przede wszystkim - bezpieczeństwo. Ostatniego dnia treningu -znów nastawiona na pełną kontrolę własnego umysłu- mimowolnie zaskoczyłam. Błysk. Pulsujące światło. Kontakt z podświadomością… To byłam JA !!

Następnego ranka, idąc do pracy, na skrzyżowaniu ulic wydawało mi się, że wszyscy wszystko o mnie wiedzą. Że jestem naga wśród opancerzonych w swój celowy umysł urzędników spieszących do swoich biurek. Wiał wiatr, światło zmieniło się na zielone, więc pomaszerowałam grzecznie do biura, gdzie i ja zasiadłam w swoim królestwie Bardzo Ważnych Dokumentów … Ale od tego dnia żadna godzina w pracy nie była już taka sama, jak dawniej. Za miesiąc miałam uczestniczyć w czterodniowych zajęciach już wyłącznie z hipnozy. Świadomie czekałam na ten kurs. -Rany, co to będzie? -myślałam.

Już w trakcie tego miesiąca oczekiwań widziałam, że coś się dzieje. Moja podświadomość zaczęła kontaktować się ze mną. Zaczęłam MYŚLEĆ. Odszukiwać w sobie to, co ukrywałam tak skrzętnie. Do czego sama przed sobą bałam się przyznać. Czego pragnęłam kiedyś - i te pragnienia ukryłam, już na wstępie mając poczucie klęski i niepowodzenia. Początek wiosny zbiegł się z początkiem kursu. Metaforyczna wiosna w naturze. I w moim świecie. W świecie mojego JA.

Czego można oczekiwać po kursie hipnozy? Hmmmm…. Praktycznych wskazówek wprowadzania w trans. Określania warunków komfortowego przeprowadzania sesji. Komfortowego -dla hipnotyzowanego, oczywiście. Wiedzy teoretycznej. Że trans - to stan umysłu. I że w tym stanie umysłu, nawet jeśli kontaktujesz się z własną podświadomością, tak naprawdę w pełni kontrolujesz sytuację. Że w każdej chwili możesz wrócić do pełnej świadomości, jeśli hipnotyzer naruszy twoje wartości fundamentalne. I że nie powiesz nic, czego twoje JA - nie chce powiedzieć. To było dla mnie ważne. W teorii - tabu zostało przełamane. Bariery teoretycznego strachu znikły. Pozostało już tylko ćwiczyć..

Cóż, nie jestem transową osobą. Na szkoleniach widziałam ludzi, którzy w trans wchodzili już po krótkiej chwili. Reagowali na głos hipnotyzera nawet wówczas, jeśli mówił do osoby trzeciej, z którą właśnie prezentował ćwiczenie. Mnie stany transowe przychodzą nieco trudniej. Ale za każdym razem są - niesamowite! Pierwszy fascynujący trans…? Ćwiczę z Kasią. Kasia jest niebanalną dziewczyną. Artystka. Siada po mojej prawej stronie. Opowiada… że mogę słyszeć dźwięki dobiegające z tego pokoju.. i mogę czuć ciepło promieni słonecznych.. i z każdym kolejnym oddechem odczuwam relaks.. coraz bardziej i bardziej.. i mogę nawet zamknąć oczy.. i opowiada Kasia, że miała koleżankę, która… a ja widzę rzekę.. zielona łąkę.. i wodospad.. słyszę nawet szum wody i krople padają mi na twarz.. Uśmiecham się.. Kasia opowiada o swojej koleżance.. jak to ona niegdyś, nad rzeką, miała fascynująca przygodę.. i śmiejemy się razem.. w oczach błyski światła a moja podświadomość dotyka wszelkich MOICH pragnień. Spokoju. Bezpieczeństwa. Ciepła. I znów śmiejemy się razem z Kasią.. otwieram oczy, rzucam Kasi krótka uwagę.. potem trans jest jeszcze głębszy.. nie chce mi się wracać z tej mojej krainy snów.. A właściwie - z krainy, w jakiej pragnę być.. bo moje życie nie jest ciepłe, komfortowe ani tak do końca radosne.. Następne stany transu wyzwalają we mnie wszystko to, co tak naprawdę uwierało w ciągu ostatnich lat życia.. Sięganie w głąb siebie, swych pragnień, dawno odłożonych na półkę.. Odkrywanie mocy i ducha działania. Nie realizowane marzenia. Poczucia, że wszystko można, jeśli się chce. Wskazanie posiadanych zasobów, które w sobie ukryłam z lęku przed porażką…

I już wtedy wiedziałam, że nie wolno bać się hipnozy. Że wbrew wszelkim opiniom o poddaniu się manipulacji - hipnoza manipulacją nie jest. Przy czym, no cóż, zdaję sobie sprawę, że mimo wszystko jest to narzędzie działające silnie na podświadomość. I - jak promienie rentgena - może zarówno uratować życie, jak również zrobić krzywdę.. Dlatego tak ważne jest spełnienie warunków koniecznych, a przede wszystkim - wybór dobrego, zaufanego hipnotyzera, dbającego o komfort psychiczny klienta, o jego wartości nadrzędne.

Dopełniając obraz moich doświadczeń z hipnozą opowiem jeszcze dwie ciekawe historie. Pierwsza, ze - “znikającą” ręką.. gdy uczyliśmy się wprowadzać w lewitację kończynę górną ( hmm… niektórzy mówią, że lewitować może właściwie każda część ciała.. ). Kolega Adaś szepce mi do ucha a moja ręka - tak !! - unosi się bezwiednie do góry! Mam oczy zamknięte i myślę - czy to prawda..? Nigdy nie sądziłam, że podświadomość to taka siła! Obserwuję sytuację. Wiem, co się dzieje, ale to podświadoma część umysłu wykonuje to ćwiczenie. Czuję, że ręka uniesiona jest do góry. Bez bólu mięśni właściwie, nic mnie nie boli. -Jak to możliwe?-myslę. Wtedy Adam powiada, że mogę poczuć się tak, jakbym nie miała tej ręki.. że jest całkowicie wyłączona - i faktycznie - mój świadomy umysł WIE, że nie mam lewej ręki - już od przedramienia.. znika.. rany!! przecież nie mogę sobie na to pozwolić..!! - i wychodzę z transu bardzo szybko.. Ufff, wszystko jest na swoim miejscu, to tylko trans… ależ to niesamowite.. Ale wiedza, że w każdej chwili mogę opuścić ten stan daje mi naprawdę duży komfort psychiczny.

Kolejny zabawny dowód na istnienie pracującej podświadomości. W ostatnim dniu drugiej tury szkolenia. Pokazy hipnozy scenicznej. Trener prezentuje most kataleptyczny. Śmiejemy się, niedowierzamy, fascynujemy potęgą podświadomości. Przypominam sobie, że w cyrku widziałam kobietę, która zawisła oparta tylko szyją i stopami na obrzeżach krzesła. Reszta ciała -była w powietrzu.. Teraz wiem, jak to możliwe. Potem ćwiczenia w grupach. Moja grupa wymyśla różne sztuczki. Na końcu hipnotyzowana jestem ja. Zapominam powiedzieć kolegom, że nie chcę żadnych scen, żeby nie robili sensacji z moją osobą. Niby niełatwo wchodzę w trans, ale po takiej dawce ćwiczeń w ciągu ostatnich dni udaje im się wprowadzić mnie w trans bardzo głęboki. Zjawisko katalepsji. Koledzy kładą mnie na krzesłach.. -Dobrze, że mam spodnie - myślę i.. wciągam brzuch. Wiem przecież, co się dzieje. Kontroluję sytuację. W każdej chwili mogę przerwać to przedstawienie, ale sama jestem ciekawa, co będzie dalej.. Więc poddaję się sugestiom. Cała grupa patrzy na mnie. Przecież powtarzałam każdemu z osobna, że nie jest łatwo wprowadzić mnie w trans, zwłaszcza, że w trans wchodzę “schodami w górę”, a nie - jak inni - “schodami w dół”… Ale czuję, że leżę już pomiędzy krzesłami.. -Więc jednak zrobili przedstawienie - myślę. I kombinuje moja świadoma część umysłu, podczas gdy nieświadoma trzyma moje mięśnie w naprężeniu, że teraz, gdy tak leżę, to powinny mi w dół opaść ręce. No, jest przecież siła ciążenia, a ja nie mam żadnego oparcia pod tułowiem.. I czekam, kiedy te ręce opadną.. moja świadomość już uśmiecha się, że oto zaraz okaże się, że to siłą mych mięśni trzymam się pomiędzy tymi krzesłami, żaden tam trans i katalepsja.. he, he.. Ale ręce nie opadają. COŚ trzyma je wzdłuż tułowia. Nie mam nad nimi władzy, bo władzę tę przejął umysł nieświadomy. Co z tego, że w każdej chwili mogę “przeskoczyć” w swoją świadomość. Teraz już nie chcę. Doświadczenie jest tak fantastyczne, że .. no cóż, nie mam już wątpliwości, że hipnoza to potężne narzędzie, które pozwala nam porozumiewać się z nami samymi. Gdzieś tam ukrytym dzieckiem, które bez stresu pyta, docieka, nie wstydzi się. Młodym człowiekiem, któremu wszystko wydaje się proste i łatwe do osiągnięcia, któremu świat leży u stóp.. Tylko, że - żyjąc - i rozbijając nos o kolejne życiowe progi - nie zdajemy sobie sprawy, jak powoli, bardzo powoli chowamy się w skorupę dnia powszedniego. Jak rezygnujemy z marzeń i planów młodzieńczych, nauczeni doświadczeniem porażek. Jak w końcu-przestajemy marzyć, dążyć, walczyć.. I idąc tropem wszędobylskiej komercji - tracimy w sobie to dziecko, które nie znało strachu czy porażek w dążeniu do raz obranego celu…. Że wciąż chcąc więcej.. i dalej.. i bardziej bogato…. tracimy samych siebie??

Pomyśl, jak wiele dobrego może dać tobie poznanie hipnotycznych technik. Jak fascynujące wakacje możesz spędzić, poznając samego siebie, swe skryte pragnienia.. podczas gdy Twa podświadomość podpowie Ci, co miłego możesz jeszcze zrobić dla siebie.. dla swoich bliskich.. Hmmm, nie miałeś jeszcze do czynienia z hipnozą?

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Zdrowie, czy choroba? (hipnoza)

Czy choroba przyszła przez grzech?

Na pewno każdy z Was doświadczył tego w swoim życiu, jak duży wpływ na działanie ma stan ducha.

Czy ty inaczej pracujesz, uczysz się i bawisz, kiedy jesteś w adekwatnym do czynności nastroju? Ja tak. Zauważyłeś co się dzieje, kiedy nie ma zgodności intencji zamiarów z uczuciem i wolą? Działanie, myślenie jest wtedy jakby utrudnione. Często coś się nie udaje, często widzisz, że ponosisz porażki.

Jak twierdzi wielu specjalistów, przyczyny wielu chorób tkwią właśnie w emocjach i psychice człowieka. Dane procentowe na ten temat są różne. Niektórzy lekarze przypuszczają, że niemal polowa wszystkich chorób powstaje na tle emocjonalnym, inni sądzą, że jest to może nawet 80%. Wielu lekarzy uważa, że przeciążenie nerwowe (określane również jako stres) jest jedyną przyczyną wszystkich schorzeń, nawet zwykłych infekcji, ponieważ osłabia ono układ odpornościowy, co z kolei sprzyja podatności na infekcje.

Każdy z nas zastanawiał się, jak najlepiej leczyć fizyczne i psychiczne niedomagania.. Co powoduje uzdrowienie, gdzie znaleźć tą uzdrowicielską siłę? Wiele wskazuje na to, że moc uzdrowicielska spoczywa w podświadomości każdego człowieka. Nie wykluczone, że do ozdrowienia wystarczy, aby chory zmienił nastawienie umysłu.

Psychoterapeuta leczy pacjentów tylko dzięki temu, że usuwa wszystko, co tłumi podświadomość, będącą źródłem zdrowia. Jest wiele odkrytych sposobów, aby pokonać bariery intelektualne, emocjonalne i fizyczne, które tamują tętniące w nas życie. Jeśli ktoś sprowadzi skutecznie na właściwe tory uzdrowicielską moc drzemiącą w podświadomości, to najprawdopodobniej oczyścić może ona z wszelkich chorób. Owa uzdrowicielska zasada działa we wszystkich ludziach bez względu na ich pochodzenie, kolor skóry czy wyznanie. Podświadomość leczy także rany i urazy gnostyków i agnostyków. Nie wymagajmy jednak od razu od siebie cudów.

Każdy z nas ma jakieś ograniczenia,- ja mam swoje, a ty swoje. Same pozytywne myślenie nie usunie tych ograniczeń, pozwoli jednak nimi się nie przejmować. Pozwoli iść przez życie tak, jakby ich nie było. Ktoś, kto nie widzi swego kalectwa, nie jest kaleką.

Czy podświadoma sugestia uczyni z człowieka bez nogi tak sprawnego, jakby miał obie? Oczywiście, że nie. Pozwoli mu jednak nie czynić ze swojej ułomności bariery.

Czy podświadoma sugestia uczyni z człowieka niedomagającego zdrowego? Wiele wskazuje na to, że tak- niezachwiana wiara mająca źródło w podświadomości może to uczynić.

Jak sobie zniszczyć zdrowie?

Człowiek w zasadzie rodzi się zdrowy. Co sprawia, ze nie każdy- zapewne są i tego jakieś przyczyny, i wiele nauk duchowych je wyjaśnia- w każdym bądź razie stara się to zrobić. Teraz zajmijmy się jednak tymi, którzy nabywają się chorób z wiekiem pracując starannie nad tym aby wzbudzić negatywne emocje.

Emocje stosunkowo rzadko są bezpośrednio wywołane wydarzeniami zewnętrznymi. Aby mięć do czegokolwiek negatywny stosunek musimy wcześniej nadać znaczenie temu wydarzeniu, czyli świadomie bądź nieświadomie wykonać jakiś proces myślowy.

Wyobraź sobie, że wychodząc z domu potknąłem się i zwichnąłem nogę. Mogę oczywiście pomyśleć: zdarza się- i przejść nad tym do porządku dziennego. Mogę jednak też nadać temu wydarzeniu negatywny wydźwięk. Najpierw poczuć złość, później przypomnieć sobie inne, negatywne wydarzenia, nieszczęścia, które spotkały mnie ostatnio. Albo i nawet przypomnę sobie te sprzed kilku i więcej lat. Stąd już jeden krok ku temu, aby wysnuć wniosek, że nic mnie się w życiu nie udaje- co z łatwością może doprowadzić do depresji. Mogę też zacząć wyobrażać sobie negatywne skutki tego zdarzenia: spóźnię się do pracy, szef będzie wściekły, wyrzuci mnie z pracy- mogę poczuć lęk.

Wydarzenie zewnętrzne jest te same, a w zależności od tego jak myślimy mamy zupełnie inne uczucia. Wniosek jest oczywisty, zmieniając myślenie zmieniamy uczucia.

Czy można zmienić te myślenie, a w konsekwencji emocje? Tak. Czasem wystarczy zmiana jednego słowa, aby zmienić całą treść i wywołana przez nią emocję.

Zastanów się i porównaj jak ty odbierasz takie stwierdzenia: “Nic mi się nie udaje!” i “Dotąd nic mi się w życiu nie udawało”. A może wołałbyś jednak powiedzieć: “Muszę dopiero odkryć mój pełny potencjał”.

Wpływ podświadomości na stan zdrowia.

Przyczyną zaburzeń emocjonalnych mogą być negatywne uwarunkowania okresu dzieciństwa, szczególnie przeżycia o charakterze traumatycznym. Złe doświadczenia spychamy w podświadomość, nie chcemy ich pamiętać i nie mamy ochoty więcej się nimi zajmować. Nie pamiętamy ich, ale one nadal tkwią w podświadomości i w konsekwencji mogą doprowadzić do powstania zaburzeń. Jeśli przyczyna jakiegoś zaburzenia zostanie raz wyparta, nie może podlegać świadomemu przypominaniu.

Jeśli w dzieciństwie byliśmy do czegoś zmuszani albo ktoś nas skrzywdził psychicznie, to prawdopodobnie te przykre sytuacje przez lata postrzegać będziemy z punktu widzenia dziecka. Incydent z pierwszych lat naszego życia, gdy przestraszyliśmy się być może np. pająka, może rozwinąć w nas chorobliwy strach przed tymi zwierzętami i spowodować, że na widok samej pajęczyny będziemy wpadać w panikę, nawet jeśli wiemy, że jej wygląd niczym złym nie grozi. U niektórych pająk nawet na fotografii może wywołać histeryczne zachowanie.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kiedy u dziecka kształtuje się pamięć. Czy jest to kwestia wieku kilku miesięcy, roku czy dwóch. Może istnieją jeszcze wcześniejsze wspomnienia? Niektórzy lekarze zajmujący się hipnozą twierdzą, że w podświadomości tkwią wspomnienia z naszych narodzin. Inni uważają, że mamy nawet pamięć istnienia prenatalnego. Doktor Nandor Fodor stara się w swej książce (Search for the Beloved, Hermitage Press, New York) wskazać sposoby analizy snów. Mówi o tym, że wspomnienia dotyczą już samego porodu, a nawet tego, co było przed nim.

Jedną z częstszych przyczyn problemów emocjonalnych może być konflikt emocjonalny, postrzegany jako wspólny czynnik większości zaburzeń emocjonalnych. Powstaje on wtedy, gdy odczuwasz potrzebę lub chęć zrobienia czegoś, co jest obwarowane społecznym tabu albo na co nie pozwala sumienie. Źródłem większości takich przypadków są np. sprawy płci. Często odsuwane są nasze problemy od siebie albo wypierane ze świadomości, ponieważ są nieprzyjemne albo wywołują poczucie winy.

Agresja i nienawiść to ten rodzaj uczuć, które często są wypierane, podobnie jak wspomnienia nieprzyjemnych i męczących przeżyć. Ich obecność w podświadomości prowadzi do ujawniania się problemów emocjonalnych. W takich wypadkach nie uświadamiamy sobie, jakie są przyczyny takich kłopotów. Autoterapia może pomóc przerwać ten stan rzeczy przez uświadomienie sobie przykrych przeżyć.

W niektórych wypadkach wypieranie przeżyć do podświadomości może być tak silne, że potrzebna jest ingerencja psychoterapeuty. Wielu konfliktów, które w nas tkwią, nie jesteśmy świadomi. Tymczasem za pomocą autoterapii można się ich łatwo pozbyć.

Pewna kobieta od roku była żoną przystojnego, mądrego, młodego mężczyzny, który pracował na uczelni. Ona natomiast skończyła tylko szkołę średnią. Była nieśmiała, miała poczucie mniejszej wartości, niepewna siebie, cierpiała na częste bóle głowy, które nie opuszczały jej od czterech miesięcy. Nie były one co prawda bardzo silne, niemniej absorbowały jej uwagę przez cały dzień. Czasem zażywała środki przeciwbólowe, ból jednak nigdy nie znikał całkowicie. Jej lekarz nie potrafił znaleźć, mimo wielu przeprowadzanych badań, żadnej organicznej przyczyny tego stanu. Przypuszczał jednak, że ma on podłoże natury emocjonalnej. Bez trudu stwierdził, że wykorzystywała ból głowy, żeby zwrócić na siebie większą uwagę otoczenia oraz wywołać współczucie rodziców i męża, wobec którego czuła się mniej wartościowa. Lekarz wytłumaczył jej, że byłoby dużo lepiej, gdyby zaczęła bardziej interesować się tym, co robi mąż, i że czytając i studiując, może łatwo osiągnąć ten sam intelektualny poziom co on. Wiedziała, że mężczyzna, z którym się związała, bardzo ja kocha. Kiedy zrozumiała, że jej postępowanie jest niedojrzałe, ból głowy natychmiast zniknął.

Określony objaw występuje często, aby nas ochronić. Dla tej kobiety ból głowy był jej bronią. Dobrze jest jak najszybciej zrozumieć, przed czym taki objaw ma chronić. Może chodzi tu o próbę ucieczki przed jakimś problemem albo w ogóle przed rzeczywistością. Migrena zazwyczaj chroni przed napadem agresji, niechęci, wrogości, a także przed rozczarowaniem. Takie uczucia wypiera się jako niestosowne. Bóle głowy przeszkadzają w ich wyrażeniu. Migrena to kara wymierzona sobie za te rzekomo szkodliwe i niestosowne uczucia. Te same czynniki odgrywają dużą rolę przy zapaleniu kaletki maziowej i w artretyzmie. Dolegliwości mogą mieć taka przycznynę, że mają uchronić nas przed agresywnymi zachowaniami, do których prowadzi często złość i chęć walki.

Spotkałem się kiedyś ze znajomym, który opisał mi taki przypadek:

Kobieta w wieku około czterdziestu lat, wyznała, że całe życie cierpiała na chroniczną biegunkę. Dotychczasowe leczenie było bezskuteczne. Pod wpływem hipnozy okazało się, że głównym powodem nieprzyjemnego schorzenia było przeżycie, którego doświadczyła, mając zaledwie osiemnaście miesięcy. Cierpiała wtedy na tak poważne zapalenie jelit, że rodzice liczyli się z jej śmiercią. Kupili nawet miejsce na grób dziecka. Zmuszona do przypomnienia sobie tamtej choroby, ponownie poczuła, że jest chora i matka trzyma ją w ramionach. Rodzice płakali, a lekarz mówił: “Ona tego nie przetrzyma”. Za pomocą metody sygnałów ideomotorycznych palców moja pacjentka została zapytana, czy uwaga lekarza stała się powodem tego, że przechowała ona istotną część tamtej choroby, czyli biegunkę, która do dzisiaj ją męczy. Kobieta potwierdziła to przypuszczenie. Następne pytanie brzmiało: “Kiedy pani już teraz wie, że nie umrze i że nie jest chora, wyjąwszy występowanie tego dokuczliwego objawu, czy potrafi pani uwolnić się od biegunki?” Odpowiedź, także metodą palców, była ponownie twierdząca.

Kiedy zobaczyłam znajomego po sześciu miesiącach, powiedział mi, że po tym jednym seansie nigdy więcej ta kobieta nie miała biegunki.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na to, jak dużo rozumie osiemnastomiesięczne dziecko i jak błędnie może być zrozumiana uwaga lekarza. Możliwe, że podświadomość już w bardzo wczesnym wieku rejestruje intonację tego, co się mówi. Kiedy dziecko nauczy się już mówić i rozumie znaczenie tego, co zostało powiedziane, sugestia zaczyna działać. Wszyscy, którzy powracają podczas hipnozy do wczesnych lat swojego życia i jeszcze raz przeżywają dawne zdarzenia, przyznają, że słyszą, co mówi się w ich obecności. Można powiedzieć, że to tylko czysta imaginacja albo wmówienie sobie pewnych rzeczy i, naturalnie trudno byłoby udowodnić, że jakieś słowa rzeczywiście zostały wypowiedziane. W tym, jak i wielu innych przypadkach jest jednak bardzo prawdopodobne, że istnieje wyraziste akustyczne wspomnienie, ponieważ usunięcie sugestii prowadziło każdorazowo do zniknięcia objawu.

To samo stwierdzenie - “Ona tego nie przeżyje” - odegrało rolę również w przypadku pewnej pani w średnim wieku, która cierpiała na chroniczny kaszel. Powiedziała w stanie hipnozy, że ma kaszel, odkąd sięga pamięcią, i że już dawno zarzuciła próby jego wyleczenia. Teraz jednak chciała spróbować usunąć kaszel za pomocą właśnie hipnozy. Dzięki odpowiednim pytaniom sama dowiedziała się, że objaw pojawił się, kiedy miała cztery lata i zachorowała na krztusiec z powikłaniami. Również i w tym przypadku lekarz powiedział rodzicom, że dziewczynka nie przezwycięży choroby i umrze, a jednak wyzdrowiała. Utrzymywał się objaw kaszlu, bo podświadomość jej zapamiętała diagnozę lekarza.

Wiadomo, że dzieci często wszystko naśladują. Często dążą do tego. aby być takimi jak starsi, naśladują więc zachowanie osób z najbliższego otoczenia. Wynika to przede wszystkim z miłości do rodziców. Nawet cecha charakteru, której dziecko nie lubi u rodziców, może być przez nie naśladowana, ponieważ dzieciom do pewnego wieku rodzice wydają się doskonali; mówią dziecku, co ma robić, a czego nie, wymierzają kary, rozdają nagrody. Dziecko chciałoby być tak samo duże i silne i mieć taką samą władzę, jak tato czy mama. Czasem chęć naśladowania wywołana jest tym, że jedno z rodziców często powtarza: “Jesteś taki jak twój ojciec (lub twoja matka)”.

Taki sposób zachowania dowodzi identyfikacji, a próba bycia ojcem czy matką prowadzi w pewnym momencie do upodobnienia cech charakteru dziecka do cech charakteru rodziców, w niektórych przypadkach nawet do powstania choroby, na którą cierpi któreś z rodziców. Jeśli matka ma dużą nadwagę, to dziecko, które z nią się identyfikuje, również może mieć ten problem. Jest to częsta przyczyna otyłości u dzieci. Niekiedy trudno stwierdzić, czy tak naprawdę chodzi o dziedziczenie, czy o identyfikację. Każdy człowiek porównuje się w pewnych okresach życia do jakiejś osoby, a dziecięce identyfikacje przekształcają się w późniejszym życiu w przyzwyczajenia.

Śmierć ukochanej osoby należy do najtragiczniejszych zdarzeń. Przeżycia takie mają szczególnie bolesny charakter, więc najchętniej wypieramy je. Jednak trudno uwolnić się potem od ich nieprzyjemnych skutków.

Często, choć oczywiście nie zawsze, jąkanie się jest skutkiem koszmarnych przeżyć. Dwudziestopięcioletni John B. jąkał się od trzeciego roku życia. Poddany hipnozie, wyjawił za pomocą metody palców, że wtedy przeżył koszmar. Przedtem mówił normalnie. Okazało się, że John był ogromnie przywiązany do pieska sąsiadów. Często bawił się z nim. Pewnego dnia dom sąsiadów stanął w płomieniach. Strażacy z wyciem syren śpieszyli do pożaru. Ludzie wylegli z domów. Panowało ogromne zamieszanie. Matka wyniosła Johna na rękach na podwórko, żeby zobaczył, jak się pali. Kiedy chłopiec przypatrywał się wraz z innymi temu zdarzeniu, jego ulubiony piesek wskoczył na parapet. Nagle spadła na niego paląca się zasłona i zgorzał na oczach ludzi. Przerażony John krzyczał, dostał nerwowych drgawek. Od tamtego czasu zaczął się jąkać. Uświadomił to sobie, kiedy poddał się hipnozie, jego stan znacznie się polepszył, a po kilku tygodniach mówił już normalnie.

Ciekawe, że wszyscy, którzy się jąkają, zazwyczaj bez przeszkód poddają się hipnozie i podczas seansu mówią normalnie, po przebudzeniu natomiast trudności w mówieniu wracają.

Czy podświadomość sprowadza chorobę?

Od czasu do czasu każdy z nas ma wrażenie, jakby działał pod nieświadomym przymusem. Nie zawsze jednak w pełni jesteśmy świadomi jego istnienia. W niektórych sytuacjach być może zdajemy sobie sprawę, że działamy z konieczności, ale stawiamy sobie wtedy pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zachowania natrętne mogą być bardzo szkodliwe.

Czy silne poczucie winy potrafi wywołać równie silną potrzebę wymierzenia sobie kary? Stwierdzono, że również 80% wszystkich wypadków przy pracy, jakie zdarzają się w wielkich fabrykach, przypada na 20% pracowników. Czy jest to dowód na to, że wypadki wywoływane są podświadomie, co oznacza również, że celowo? Czy taka właśnie jest ludzka natura?

Wiele wskazuje na to, że największe wyrzuty sumienia dręczą najczęściej właśnie najbardziej miłe i życzliwe innym osoby, i to właśnie one mają skłonność do wymierzania sobie kary. Mają nazbyt skrupulatne sumienie i karzą siebie nawet za mało istotne przewinienia.

Najgorsi przestępcy, nierzadko psychopaci, to, jak się wydaje, ludzie bez sumienia, chociaż trzeba pamiętać, że czasami nawet i ich dręczą wyrzuty. Nie ma wątpliwości, że wiele osób, które popełniły przestępstwo, zostaje złapanych i osadzonych w więzieniu tylko dlatego, że podświadomie odczuwają potrzebę bycia ukaranymi. Aby znaleźć się w więzieniu, robią coś takiego, co ujawnia ich winę.

Cechy masochistyczne wykazuje czasami większość z nas. Neurotycy potrafią w tym nawet przesadzić, co prowadzi do całkowitego wyniszczenia ich organizmu. Ekstremalne formy wymierzania sobie kary to niekiedy samobójstwo lub prowadzące do śmierci zaburzenia psychosomatyczne.

Masochizm odgrywa często ogromną rolę w chorobach o podłożu emocjonalnym, a wyzdrowienie jest możliwe tylko wtedy, gdy rozpozna się przyczyny wyrzutów sumienia. Wspólnym czynnikiem alkoholizmu u wielu osób jest podświadomy przymus zniszczenia własnej osoby. Celem leczenia jest przekonanie podświadomości, że kara wcale nie jest konieczna.

Niektórzy sadzą, że duży procent wszystkich wypadków, zachorowań, wywodzi się z nieświadomej potrzeby karania własnej osoby.

Świadomość nie stawia podobno sobie jakiegoś konkretnego celu, ale raczej dąży do zadowolenia i zaspokojenia chwilowej potrzeby ukarania siebie. Czy zauważyłeś, że jest tak jak w ludowym powiedzeniu: nieszczęścia chodzą parami? Czy miałeś taki okres czasu, że niepowodzenie przychodziło jedne po drugim? Jak sądzisz, można powiedzieć, że byłeś wówczas jakby “chory na niepowodzenia”?

Człowiek, kiedy nauczy sie jakiejś czynności- np. prowadzenia samochodu- to dochodząc do nieświadomej kompetencji nie zwraca swojej uwagi na wiele czynności. Może jechać szybko prowadząc bezpiecznie samochód, słuchając radia, paląc papierosa. Nie myśli wówczas o tym, pod jakim kątem ma zmieniać obrót kierownicy, aby utrzymać pojazd na drodze. Prowadzi go wówczas umysł nieświadomy- podświadomość.

Ktoś, kto z niewiedzy albo z rozmysłem zakłóca harmonię podświadomości myślą, słowem lub czynem, ponosi karę, jaką jest niezgoda, ograniczenia i cierpienia.

Nauka dowiodła, że w ciągu 11 miesięcy organizm ludzki całkowicie się odnawia. Z fizycznego punktu widzenia masz zatem najwyżej 11 miesięcy. Kiedy więc lękliwymi, gniewnymi, zazdrosnymi i wrogimi myślami zaszczepiasz odradzającemu się wciąż ciału ujemne tendencje, jesteś sam sobie winien.

Człowiek stanowi sumę swoich myśli i wyobrażeń; to, czy powstrzymasz się od tych negatywnych, zależy od ciebie. Ciemność płoszymy światłem, chłód ciepłem, negatywne myśli zaś wyłącza się najskuteczniej przez myślenie pozytywne. Obstawaj z naciskiem przy dobru, a zło zniknie!

Czy umysł podświadomy również prowadzi człowieka przez życie tak, że ten zapada na choroby, ulega wypadkom? Jeżeli tak, to czy i jak można zaprogramować nastawienie jego nie na nieszczęścia, ale na powodzenia?

Ludzie, którzy latami ćwiczą psychikę poświęcając swoje życie jednej ze ścieżek duchowego rozwoju osiągają niezakłócone zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne. W zdrowym ciele zdrowy duch, a raczej zdrowy duch czyni ciało zdrowym. Teraz, dzięki hipnozie można skutecznie, w wielu przypadkach, osiągnąć szybko takie rezultaty, jak po wielu latach osiągają mistycy. Można zaprogramować podświadomość na zdrowie, sukces prywatny i zawodowy.

Podsumowanie.

Emocje powstają w wyniku pewnego procesu myślowego -uświadamianego lub nieświadomego. Jeśli emocje są niekorzystne, można ten proces przerwać i skierować w inną stronę. Jeśli przerwanie powtórzy się wystarczającą ilość razy- kilka lub kilkanaście razy- to samo przerwanie stanie się częścią procesu. Innymi słowy -uczymy umysł, mówiąc mu: “Nie w tamtą stronę, tam boli, ale w tę stronę, tu jest lepiej!”. Umysły uczą się szybko i nowy wzorzec myślenia czy odczuwania szybko się utrwala. Potem wystarczy “wynieść go w przyszłość”- zaprogramować, by automatycznie się uruchamiał w potrzebnych okolicznościach.

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Język podświadomości. (hipnoza).

Jeśli chcemy wywrzeć korzystny wpływ na naszą podświadomość, musimy ją znać i rozumieć jej logiczne działanie. Podczas hipnozy podświadomość ujawnia swoja strukturę działania, a czasem całkowicie przejmuje rolę świadomego myślenia,- jak to się dzieje np. przy pisaniu automatycznym.

Kiedy w zwykłej rozmowie zadamy komuś pytanie: “Czy mógłby pan mi powiedzieć, jakiego kraju stolicą jest Warszawa?”, prawie każdy, kto wie, wymieni Polskę. Pytanie jest świadomie rozumiane jako chęć poznania nazwy tego kraju i właśnie dlatego pada taka, a nie inna odpowiedź. W głębokim stadium hipnozy pacjent odpowiedziałby na to pytanie podświadomie “tak” lub “nie”,- albo jedynie kiwnął głową- odpowiadając adekwatnie na konkretne pytanie.

Taki sposób dosłownego rozumienia słów może obrócić się na naszą niekorzyść. Żeby sobie coś wmówić, nie musimy znajdować się w stanie hipnozy. Przykładem niech będzie lekarz, który- powiedzmy- bez rezultatu próbuje różnych środków, aby wyleczyć określoną chorobę. Może on powiedzieć do swojego pacjenta:

“Obawiam się, że nic już zrobić nie można. Tej dolegliwości nie pozbędzie się pan do końca życia!”

Oznacza to dosłownie, że pacjent straci objawy choroby tuż przed swoją śmiercią. Taka interpretacja może podświadomie skłonić pacjenta do trzymania się określonego objawu - inaczej mógłby przecież umrzeć. Naturalnie lekarz nie chciał, aby jego intencje zostały w taki właśnie sposób odczytane- mówiąc jednak takie słowa, nie znał ich oddziaływania na podświadomość.

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Podświadomość (hipnoza).

Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z istnienia centralnej świadomości- nazywanej m. in. “świadomością ukrytą”, “świadomością subiektywną”, “ego”. W psychiatrii najczęściej używa się określenia “nieświadomość”. Aby uniknąć pomylenia ze stanem braku świadomości, który występuje podczas snu, po zażyciu narkotyków lub po silnym urazie głowy, można powiedzieć że to “podświadomość”.

Starożytni lekarze, Hipokrates i Eskulap, byli całkowicie przekonani o istnieniu podświadomości. Badania Freuda nad procesami podświadomymi i teoria psychoanalizy znacznie rozszerzyły wiedzę o psychice. Nauka akademicka w niewielkim stopniu zajmowała się podświadomością,- dopiero praca Bandlera i Grindera poświęcona opracowaniu Modelu Miltona, rzuciła nowe światło na to, czym jest hipnoza, jaki związek jest pomiędzy podświadomością a stanem ducha, i jak stan ducha wpływa na ciało.

Podświadomość jest innym stanem umysłu, niż świadomość. Zadaniem podświadomości jest kierowanie mechanizmami ciała za pomocą mózgu. Można ją przyrównać do sterownika. Czynność niezależnego układu nerwowego regulowana jest przez bodźce pewnych części mózgu, dzięki czemu steruje ona wszystkimi narządami i gruczołami. Podświadomość potrafi kierować też reakcjami chemicznymi oraz elektrycznymi.

Umysł świadomy niezbyt chętnie poddaje się sugestiom. Najlepiej radzi sobie z myśleniem, rozumowaniem i wprowadzaniem w czyn idei, które są mu dobrze znane. Podświadomość zaś zachowuje się niczym posłuszny niewolnik. MNie osądza, ani nie rozumuje. reaguje na komendy. Własnie temu zjawisku hipnoza zawdzęcza swoją wartość i siłę.

Za pośrednictwem hipnozy można zaszczepić w podświadomości niezwykłe sugestie.

Przez sugestię hipnotyczną można wpłynąć na krążenie krwi, przyśpieszyć bądź spowolnić pracę serca, zmienić funkcjonowanie gruczołów i narządów, zaleczyć ranę albo znacznie skrócić czas jej gojenia, podnieść lub obniżyć temperaturę ciała,- a więc spowodować wiele różnorodnych zmian w organizmie.

Podświadomość jest też określana jako bank przechowujący wszystkie doświadczenia. Jako źródło wyobraźni i twórczości. Nie zna pojęć dobra i zła, słuszne i niesłuszne. Kojarzona jest najczęściej z prawą półkulą mózgową, podczas gdy świadomość z półkulą lewą. Kojarzona jest też z podobną dziecku naturą, skłonną ku zabawom,- twórczą i spontaniczną.

Akceptuje ona sugestie i sprawia, że stają się rzeczywistością. Umysł podświadomy informuje umysł świadomy, że pojawiły się nowe dane, zgodnie z którymi należy działać. Świadomość działa na podstawie tego, co jest jej znane- dlatego działa chętnie na podstawie danych dostarczonych przez podświadomość. Mało kto wie, dlaczego hipnoza działa i na jakiej zasadzie umysł podświadomy wywołuje pożądane reakcje, ale dowiedziono, ze to działa, i to bardzo skutecznie.

Sugestie jakich używa hipnoza muszą być pozytywne, konstruktywne i przynosić korzyści. Jest to podyktowane tym, że podświadomość nie odróżnia dobrych sugestii od złych.

Podświadomość rejestruje wszystkie wydarzenia w życiu osoby, podczas gdy świadomy umysł ocenia i osądza te wydarzenia, uczucia i doznania. Oba umysły- świadomy i nieświadomy- działają jednocześnie. W procesie hipnotycznym przenosimy uwagę na prawą półkulę, na nieświadomy umysł, omijając procesy świadomego umysłu. W ten sposób hipnoza kierując uwagę w stronę podświadomości, umożliwia dostęp do innego typu informacji.

Wspomnienia.

Centralna świadomość jest również magazynem naszych wspomnień. Wydaje się, że każde wrażenie natychmiast zapamiętujemy, jak byśmy nagrywali dźwiękowy film. Przy czym jednocześnie są zachowywane inne wrażenia zmysłowe: nie tylko to, co słyszymy i widzimy, lecz i to, czego dotykamy, co smakujemy i wąchamy. W czasie hipnozy stany zakodowane w naszej pamięci mogą zostać odtworzone.

Tylko niewielką część naszych przeżyć potrafimy sobie przypomnieć. Większość ludzi ma niewiele świadomych wspomnień o tym, co przytrafiło się im przed piątym rokiem życia, z wyjątkiem nielicznych wydarzeń, szczególnie interesujących czy osobliwych.

Świadomość może zapomnieć, ale podświadomość nigdy.

Wiele z tego, co umknęło świadomości, oddziałuje na nas nadal. Hipnoza dostarcza dowodu na to, jak duży jest zasięg naszej podświadomej pamięci.

Zdarza się, że osoba hipnotyzowana przypomina sobie moment narodzin. Czasami jest nawet w stanie opisać to przeżycie szczegółowo. Trudno jednak dostarczyć na to naukowego dowodu. Hipnotyzowany może przecież fantazjować albo przypominać sobie coś, co mu opowiedziano, a o czym on już sam zapomniał. Wspomnienie wcześniejszych, wypartych z pamięci zdarzeń może być znaczną pomocą przy rozwiązywaniu problemów natury emocjonalnej i korygowaniu pewnych cech charakteru oraz leczeniu chorób psychosomatycznych.

Funkcja ochronna podświadomości.

Głównym zadaniem podświadomości jest ochrona nas samych. Ta część psychiki jest zawsze czujna i gotowa do pracy, obojętnie czy śpimy, czy nie. Podświadomość jest aktywna nawet wtedy, gdy świadomość jest wyłączona z powodu urazu czy narkotyku. Matka może spać głęboko, ale kiedy tylko dziecko otworzy oczy albo zacznie płakać, natychmiast budzi się i wstaje. Dostała bowiem od podświadomości sygnał: “Chodź szybko, obudź się! Maluchowi coś jest!”

Kiedy przez nieuwagę dotkniemy gorącego przedmiotu, podświadomość wysyła sygnał do mięśni ramienia i natychmiast odsuwamy rękę, zanim jeszcze zdążymy świadomie przeanalizować całą sytuację. Nasza podświadomość ma często inny charakter w chwilach zagrożenia - ma chronić nas przed niebezpieczeństwem. Paradoksalne - może ona jednak wywołać chorobę, a nawet dać impuls do samozniszczenia. Podświadomość bierze udział we wszystkich trudnościach w zachowaniu równowagi psychicznej, zaburzeniach charakteru, nerwicach, psychozach i chorobach psychosomatycznych. Kiedy przyjrzymy się bliżej źródłom kłopotów i odkryjemy przyczyny stanów chorobowych oraz zmienimy odpowiednio swoje świadome i nieświadome nastawienie, będziemy mogli się wyleczyć.

Z tego, co zostało powiedziane, można wysnuć wniosek, że mieszka w nas jakby “drugie ja”. Ktoś kiedyś porównał duszę ludzką do góry lodowej, która tkwi pośrodku morza: świadomość odpowiada części wystającej ponad taflą wody, a podświadomość warstwie zanurzonej w wodzie, a więc znacznie większej części góry.

Czy można komunikować się ze swoją podświadomością?

Jest wiele sposobów na komunikowanie się z podświadomością. Informacje zdobyte od podświadomości mogą pozwolić na odkrycie powodów np. szkodliwych zachowań dla zdrowia. Wszystko zależy od tego, czy wpłyniesz na swą podświadomość i maksymalnie wykorzystasz jej siłę po to, aby uwolnić się od cierpienia bądź wypracować nowy typ zachowań, reakcji.

Jednym ze sposobów komunikacji z podświadomością jest ustalenie sygnałów ideomotorycznych. Dzięki tej metodzie możesz komunikować się zarówno ze swoją, jak i klienta podświadomością.

Ustalenie sygnałów ideomotorycznych może dokonać się poprzez przypisanie poszczególnym palcom od rąk, np. dowolnie wybranym przez podświadomość, prawdziwie nieświadomych ruchów.

Aby wywołać ruchy palców, połóż luźno dłonie na kolanach lub na oparciu krzesła. Palce powinny być wyprostowane, powinny mieć wokół siebie przestrzeń, aby mogły swobodnie się poruszać. Pobudź swoją podświadomość, aby wybrała jeden z dziesięciu palców, którego ruch ma oznaczać odpowiedź “tak”. Jeśli już to wiesz, poproś, aby wybrała teraz dalsze trzy palce do określenia pozostałych trzech odpowiedzi. W żadnym razie nie powinieneś poruszać palcami świadomie! Jeśli już się to zdarzy, możesz sam zdecydować, co ma sygnalizować który palec: np. prawy palec wskazujący może oznaczać “tak”, lewy - “nie”, prawy kciuk - “nie wiem”, a lewy - “nie chcę odpowiedzieć”. Wolno oczywiście użyć i innych palców, jak kto chce.

W hipnozie większość osób zdolna jest do nieświadomego poruszania palcami.

Innym sposobem do komunikacji się z podświadomością może być wahadło.

PODSUMOWANIE

Teraz na pewno masz już jakieś wyobrażenia o swojej wewnętrznej konstrukcji.

Myślenie i postrzeganie to rezultaty działań świadomości. Pod jej powierzchnią rozpościera się warstwa podświadomości. Podświadomość nie ocenia, wszystko traktuje dosłownie. Ona też zawiaduje mechanizmami naszego ciała. Wiedzę tę można wykorzystać przy badaniu niektórych chorób.

Podświadomość nigdy nie zapomina tego, co kiedykolwiek się nam przytrafiło. Koduje nawet to, czego tylko w niewielkim stopniu jesteśmy świadomi. Może ona też nas niekiedy karać za czyny, jakich się dopuściliśmy, jeżeli będzie w nas pragnienie poniesienia tej kary.

Jednym z jej zadań jest również chronienie nas przed ewentualnymi niebezpieczeństwami.

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Szkodliwe działanie reklam i telewizji. Grzegorz Halkiew.

SZKODLIWE DZIAŁANIE REKLAM I TELEWIZJI

1

Nie wiem czy znasz ten stary drzeworyt z 1893 roku “Hypnose” B. Falkenberga- grupa mężczyzn hipnotyzuje damę.

Możliwe że się zastanawiasz: “dlaczego ona na to pozwala?”

Nie musisz mi wierzyć, ale ciebie też ciągle hipnotyzują- i to częściej na twoją szkodę.

Wszyscy jesteśmy potajemnie hipnotyzowani.

Tak, ty prawdopodobnie także, chyba, że jesteś jedną z tych rzadko spotykanych osób, które wcale nie oglądają programów telewizyjnych, nie słuchają radia.

Nie chodzi w tym przypadku o potajemny spisek przeciwko ludzkości, ale o zwykła pazerność. O tym jednak powiem później…..

Większość ludzi poddaje się powszechnemu, codziennemu transowi, wpatrując się w światło szklanego ekranu. Pośrednia hipnoza manipuluje na co dzień umysłami milionów nie podejrzewających niczego widzów. Potajemna, podprogowa perswazja odciska ślad na zbiorowej podświadomości. Obrazy wszczepione przez reklamy, oddziaływają na zdrowie i zachowanie każdego z nas. Jesz, pijesz, ubierasz się tak, jak widzisz i słyszysz, tak też się kochamy lub nienawidzimy. Telewizja jest zdolna wprowadzić umysł w stan podwyższonej podatności na sugestię, poddając zachowanie prawie każdego człowieka kontroli z zewnątrz.

Pamiętasz jeszcze telewizyjne występy Kaszpirowskiego, podczas których wiele osób uległo jego sugestiom? Ci, którzy nie ulegli wiedzieli, czemu się opierają. Kiedy jednak oglądają inne programy telewizyjne, to ich czujność jest o wiele bardziej uśpiona.

Co roku wydaje się miliony złotych żeby przepchnąć w sprzedaży produkty, bez których mógłbyś się obejść. Nie przeciwstawiając się temu być może świadomie pozawalasz zmuszać się jak bezrozumne zwierzę do konsumowania środków nasennych, odchudzających, środków uśmierzających ból w każdej części ciała. Jeśli nie ty sam, to na pewno znasz osobe, która już manipulacji uległa. Szczytem paradoksu jest to, ze telewizja może w istocie wytresować umysł tak, że będziesz oczekiwał choroby, mimo ze czujesz się świetnie.

Ludzie zajmujący się reklamą dobrze znają podstawowe zasady hipnozy: relaks, koncentracja, sugestia. Proste prawda?!.

Gdy siadasz odprężony i koncentrujesz swoja uwagę na świetle szklanego ekranu przyjmujesz kierowane do ciebie sugestie. W takich chwilach jesteś wyjątkowo bezbronny, ponieważ wchodzisz w hipnotyczny stan świadomości często określany jako alfa, jako stan relaksu. Czy zauważyłeś, jak często powtarzają się reklamy? To kolejna zasada hipnozy. Powtarzanie wzmacnia sugestię i w końcu wpisuje zachowanie w reakcję systemu nerwowego.

Słownikowa definicja nawyku brzmi: czyn lub czynności często powtarzane staja się trwałą właściwością i wówczas ich wykonanie ma charakter automatyczny.

W każdej chwili dnia i nocy gazety, tablice ogłoszeń, rozgłośnie radiowe i telewizyjna komercja głęboko w umysł wszczepiają szkodliwe nawyki. W konsekwencji stajemy się nieuchronnie istotami sterowanymi z zewnątrz, a nie od wewnątrz chronionymi.

Przeciętny człowiek podobno aż piętnaście lat swego życia spędza ze wzrokiem utkwionym w telewizyjny ekran naiwnie wierząc w to, co się z niego mówi. Co jakiś czas, w odstępach kilkuminutowych, dzień w dzień, specjalnie szkolony głos o szczerym brzmieniu zapewnia ciebie że: te pigułki i krople to środki na wszystko. Niektórzy ludzie do tego stopnia dają się przekonać, że kupują rzeczy, o których przedtem nigdy nie słyszeli.

Według badań statystycznych towarzystwa farmaceutyczne wydają co roku miliardy na promowanie swych leków w całym kraju. Środki od bólu głowy, środki uspokajające nerwy, środki nasenne i zbijające wagę nieustannie podsuwa się nic nie podejrzewającemu konsumentowi. Specjaliści od motywacji nauk społecznych i psychologii sprawiają, że tracisz kontrole nad swoimi zachciankami. Substancje, bez których moglibyśmy żyć dłużej takie jak alkohol, papierosy i tucząca żywność, okazują się dzięki temu nieodzowne. Dlaczego rozmyślnie ludzie szkodzą swojemu zdrowiu?

To zrozumiałe, instynkt samozachowawczy człowieka zostaje zakłócony w skutek ciągłych ataków specjalistów od reklamy. Ludzkie zmysły nieustannie atakuje się środkami psychologicznymi, których nie przeszkolona świadomość nie może wykryć. Język głębi wykorzystuje się by poprzez podświadomość oddziaływać na upodobania a rezultat jest taki, że zaszczepia się i utrwala złe nawyki, czego nawet większość ludzi nie podejrzewa.

Ostatecznie masa ludzi dochodzi do przekonania, że różne problemy maja proste, powierzchowne rozwiązanie. Reklama pobudza nie tylko fizyczny apetyt. Apeluje także do emocji: do lęku przed odrzuceniem, poczucia winy i samotności. Zamiast pomagać w wykorzystaniu ludzkich wewnętrznych możliwości, żeby stawiać czoło wyzwaniom dnia codziennego, media obracają ludzki umysł w katatoniczną sieczkę. Zostają ludzie ofiarami namów fabrykantów i naukowców, gdy pozwalają się sterować bezmyślnym nawykom, które przemysłowcom dają motywacje by ciągnąc zyski nawet, gdy produkt powoduje śmierć.

Kiedy pomyślisz, sam stwierdzisz, że telewizja to pierwszorzędny przykład masowej sugestii. Widz siedzi sparaliżowany, z otwartymi ustami i pustką w głowie, a telewizja bombarduje go lękiem przed niestrawnością, rakiem, i atakiem serca. Im więcej do widza trafia tym bardziej podejrzewa, że coś z nim musi być nie tak. Wielu psychologów uważa, że pewne natrętne reklamy mogą wywoływać te właśnie dolegliwości, przed którymi reklama przestrzega. Nic dziwnego, ze ludzie są coraz częściej zdezorientowani.

Weźmy np. przysłowiową panią Kowalska, która bardzo często ogląda telewizję Zaczyna sobie wyobrażać, że cierpi na każdą dolegliwość, dolegliwość o której się mówi. W końcu, będąc kłębkiem nerwów, zamawia wizytę u lekarza, aby się dowiedzieć, co jej dolega. Oczywiście spodziewa się złych wieści. Po dokładnym zbadaniu lekarz zapewnia ją, że fizycznie nic jej nie dolega. Pani Kowalska tej odpowiedzi nie uznaje. Siła telewizyjnej sugestii pozostawiła ślad w jej umyśle. Proszę mnie jeszcze raz zbadać- nalega. Na pewno mam gdzieś guza. Nie ustaje w narzekaniach. Bóle głowy, bóle pleców, niepokoje. Wędrując od lekarza do lekarza w poszukiwaniu tego, który potwierdzi jej strach. U pani Kowalskiej mogą w końcu rozwinąć się objawy dolegliwości skoro tak długo utwierdza się w swoich negatywnych oczekiwaniach. Ten syndrom jest odpowiedzialny za bardzo wiele chorób psychosomatycznych.

Szkodliwy wpływ otaczających cię toksycznych ludzi.

Wielu ludzi posiada złe nawyki. Rzadko bywa, aby człowiek nie uległ zachowaniu innych. Dla większości łatwiej jest ulec pokusie: “tańcz tak, jak ja gram, albo nie będziesz pasował do otoczenia”.

W końcu perswazja się utrwala, gdy ofiara zaczyna reagować neurotycznym przymusem. To osłabienie woli prowadzi do zachowań jeszcze bardziej szkodliwych aniżeli te, które zostały wywołane przez pierwotne bodźce. Im słabszy lęk, tym silniejsza dawka.To tak jak u alkoholika, jeden kieliszek zamienia się w butelkę. Jedna dawka narkotyku zamienia się na nałóg i śmierć.

Nawyki mają tę właściwość, że działają jak macki ośmiornicy, o ile nie masz woli wydostać się z ich objęć.

Ludzki umysł na szczęście może się zmienić.

Naucz się myśleć sam za siebie, przestań pozwalać innym decydować o sobie. Musisz wiedzieć, kim w istocie jesteś i czego oczekujesz od życia. Przestań być bezwolną lalką, która przyczynia się do własnej zagłady. Możesz przeciąć sznurki, którymi inni manipulują poznając techniki hipnotycznej manipulacji.

Z chwilą narodzin człowieka zaczyna się proces jego społecznego urabiania w którym staje się on odbiorcą narzuconych wzorców zachowań mających wpływ na jego przyszłe nawyki. Przeżywa doznania, które są gromadzone w jego pamięci. Słyszy i zapamiętuje wrażenia, które kształtują formy jego przyszłych wyobrażeń.

Dzieci znajdują się w stanie transu przez około połowę ich stanu czuwania. Są jak gąbka, mają wyższą zdolność absorbowania i zatrzymywania informacji. Dlatego bardzo ważne jest, w jaki sposób są wychowywane przez rodziców. Zdarza się dość często, że rodzice mimo dobrych chęci też wpajają dzieciom negatywne wzorce. Nie rozumieją ich potrzeb i na siłę chcą, aby realizowały ich plan np. aby w przyszłości prowadzili ich firmę. Tymczasem dziecko chciałoby robić w życiu zupełnie co innego np. zostać muzykiem, lecz boi się powiedzieć o tym rodzicom i tym samym ich zawieść. W ten sposób wyrządzają dzieciom krzywdę.

Dziecko w miarę jak dorasta uczy się, że pewne słowa wywołują właściwe im wypowiedzi. I już przez całe życie wszystko, co usłyszą wszystko, co zobaczą, każde zdarzenie jakie odbiorą będzie wzbudzało obrazy i reakcje. Jeżeli ukończyłeś szkolenie z zakresu Praktyk NLP to już wiesz, jak to technicznie działa.

Tymczasem prawidłowe wychowanie ma służyć jako osłona i lekarstwo, aby nie wyrastali ludzie o pustych sercach i słabi na duchu. Ma ono przeciwdziałać ograniczającym skłonnościom, które współczesne życie i współczesna myśl przemocą narzuca dzieciom prowokując je do przedwczesnego osądzania, powodując brak wiary, negację, zupełne nieprzystosowanie i przestępczość. Określenia te są brutalne, ale fakty są jeszcze brutalniejsze. Poznaj metody zbiorowej i indywidualnej hipnozy, ochroń siebie i bliskich.

Grzegorz Halkiew

czytaj więcej

Wpis z działu: Hipnoza- wprowadzenie | Dodaj wpis

  • Grzegorz Halkiew

  • Trener NLP certyfikowany przez STNLP w Polsce, trener hipnozy AIA w USA czytaj więcej
  • BIULETYN:

  • Chcesz otrzymywać informacje o nowościach?
  • Wpisz swój e-mail
  • dowiedz się więcej >>