18th styczeń 2008

Antropozofia, a hipnoza. Rudolf Steiner.

Wielokrotnie spotykam się z krytyką, że antropozofia (Rudolf Steiner) krytycznie odnosi się do hipnozy. Zgodnie z tym co wiem i z tym co przeczytałem, jest to bezpodstawne twierdzenie. Poniżej przedstawiam zdanie R.Steinera przedstawione w książce Przejawy Karmy, Wyd.Genesis 1997

Miłość i światło stanowią dwa komponenty, które przenikają wszelki byt ziemski- miłość jako ziemski byt duszy, światło jako materialny byt ziemski. Oba te elementy domagają się pośrednika, który wplata jeden w drugi, wplata światło w miłość. Musi to być moc, która daświatłu możliwość największego rozprzestrzenienia, która pozwala wniknąć elementowi światła w element miłości. Takie właściwości mają jestestwa lucyferyczne. Są one czynne wszędzie tam, gdzie nasze wnętrze, które jest właściwie utkane z miłości, wiąże się ze światłem, a ze światłem mamy do czynienia wszędzie, przy jakimkolwiek bycie materialnym. W to, co jest utkane z miłości, wciska się element lucyferyczny. I tylko ten element może sprawić, że miłość nie jest całkowitym oddaniem się, ale przeniknięta zostaje mądrością. Bowiem, sama miłość bez mądrości byłaby siłą za którą człowiek nie mógłby być odpowiedzialny.

Poprzez tę mądrość miłość staje się siłą jaźni.

Jednak miłość przeniknięta elementem lucyferycznym, którym zostaje zaimpregnowana materialność, jest przyczyną choroby działającej od wewnątrz. Zgodnie z karmiczną prawidłowością, skutek jakiegoś czynu pochodzącego od Lucyfera wyżywa się karmicznie tak, że to co ma prowadzić do przezwyciężenia tego skutku, znajduje swój wyraz w bólu.

Aby pomóc choremu, który ma lucyferyzm w sobie jako przyczynę choroby, musimy go usunąć. Została, bowiem zanieczyszczona miłość. Choremu musimy dostarczyć miłość poprzez czyn przepojony miłością. Taki charakter prowadzania miłości mają wszystkie działania lecznicze opierające się mniej lub bardziej na procesie, który można nazwać psychicznym procesem leczniczym. To, co stosujemy w tym wypadku, wiąże się zawsze w jakiejś formie z doprowadzeniem miłości. Miłość działa na ludzi jak balsam. Do miłości można sprowadzić wszystkie działania lecznicze, w których uruchamiamy proste czynniki psychiczne, gdy np.; za naszą sprawa dzieje się choćby to, że stan przygnębienia danego człowieka ustępuje. Wszystko to ma swój impuls w miłości- od prostych procesów leczniczych począwszy aż do tego, co określane jest słowem magnetyzmu.

Między uzdrawiającym, a uzdrawianym dokonuje się, gdybyśmy mieli użyć określenia stosowanego w fizyce, wymiana energii. To co żyje w człowieku uzdrawiającym, a więc pewne procesy w ciele eterycznym, zostaje użyte w taki sposób, że u człowieka uzdrawianego powstaje pewien rodzaj biegunowego napięcia wywołanego tym, że procesy w ciele eterycznym uzdrawiającego wchodzą w pewien stosunek z tym, który ma być uzdrawiany. Wywołana tu zostaje biegunowość, podobnie jak w pewnym abstrakcyjnym sensie, kiedy wytworzony zostaje pewien rodzaj elektryczności dodatniej i pojawia się odpowiadająca jej elektryczność ujemna. Tak więc przy tego rodzaju leczeniu wywołana zostaje biegunowość. Biegunowość tą należy ujmować, w najwyższej mierze, jako czyn ofiarny.

W rzeczywistości w nas samych wywołujemy pewien czyn, który ma mieć znaczenie również dla innych. W przeciwnym razie nie byłoby to niczym więcej, jak tylko wywołaniem jakiegoś procesu w nas samych. W obecnym zas wypadku proces ten ma służyć temu, aby w drugim człowieku wywołać biegunowość, w stosunku do procesu, jaki wywołaliśmy w sobie. Biegunowość ta uwarunkowana jest tym, że uzdrawiający i uzdrawiany wchodzą ze sobą w pewnym sensie w kontakt. Wywołuje ona w uzdrawianym człowieku proces, będący w najwyższym sensie ofiarowaniem siły, która jest niczym innym, jak przeobrażoną siłą miłości. W gruncie rzeczy siła działająca przy takich psychicznych uzdrowieniach jest siłą miłości przeobrażoną w jakąkolwiek formę. Jeżeli u podłoża leczenia nie ma tej siły, to nie może to prowadzić do właściwego celu.

Procesy miłości nie zawsze muszą przebiegać w stanie zwykłej świadomości. Przebiegają one również w warstwach podświadomych, nawet w tym, co uważamy za technikę procesów uzdrawiających, a nawet w sposobie, w jaki wykonuje się np.; ruchy rękami. Nawet w tym, jak te ruchy ujęte są w pewien techniczny system, tkwi już to, że są obrazem czynu ofiarnego. A zatem nawet tam, gdzie w procesie leczniczym nie dostrzegamy tego związku, kiedy nie widzimy tego, co w rzeczywistości robi leczący, tkwi jednak czyn przepojony miłością, nawet jeżeli jest zupełnie przeobrażony w technikę.

(wytłuszczenie tekstu- Grzegorz Halkiew)

Wpis z działu: Antropozofia | Dodaj wpis

18th styczeń 2008

Widzenie aury.

Goethe a jasnowidzenie

Do najbardziej zajmujących i najbardziej zwalczanych przez ciemnogród dzieł należy dzieło Goethego “Nauka o barwach”. Autor ocenił wszystkie zjawiska barwne wyłącznie według ich działania na człowieka.

Było to:

- działanie na organizm - wpływ fizjologiczny;
- działanie na uczucia - wpływ psychologiczny.

Historia.

Spojrzenie na swiatło przez pryzmat doprowadziło do zauważenia barwnych prążków na granicach jasności i ciemności. Bogactwo barw widmowych wytworzyło się przez kontrast: światło - ciemność.

Barwa żółta i graniczące z nią obszary były spokrewnione ze światłem. Niebieska i siąsiednie barwy należały do ciemności.

Barwa żółta i niebieska były barwami pierwotnymi, które powstały z kontrastu: jasności - ciemności.

W miarę oddalania pryzmatu od oglądanego przedmiotu obrzeże żółte rozdzielało się na barwę żółtą i czerwoną, niebieski brzeg wskazywał rozszczepienie na niebieską i fioletową.

1

Obserwacje przyrody spowodowały zdefiniowanie barw słonecznych, ciepłych, czynnych (Przy nieprzejrzystej atmosferze barwa zachodzącego słońca przechodziła z żółtej w czerwoną) oraz zimnych, biernych, nocnych (barwy niebieską i fioletowa).

Barwa zielona według Goethego powstaje ze zwykłej mieszaniny barw dopełniających: żółtej i niebieskiej. Mieszanie barwy czerwonej (”czewonożółtej”) i fioletowej ma dać purpurę.

2

Goethe zauważył, że oko obciążone przez dłuższy czas tylko jedną barwą wywołuje dla wyrównania i odprężenia barwę dopełniającą. Układ barw pokazany obok, wprowadzony przez Goethego, odpowiada jego hipotezie powstania barw. I tak barwy leżące na przeciw siebie to barwy dopełniające (przeciwległe) lub inaczej zwane kombinacją harmonijną. Barwy położone obok siebie (sąsiednie) to barwy pokrewne lub kombinacja nieharmonijna. A natomiast barwy położone co druga (oddalone barwy sąsiednie) stanowią barwy obce lub kombinację charakterystyczną.

3

Znaczenie

Schodząc w głąb do najmniejszych cząsteczek materialnego świata kolor jest wibracją energii. Poprzez drgania cząsteczek kolory przemawiają do nas pozwalając nam widzieć przynajmniej częściowo to, czego nie możemy usłyszeć ze sfery ducha. W ich drganiach subtelnie ukryte są znaczenia.

Każdy człowiek charakteryzuje się wibracją bardziej zgodną z tym czy innym kolorem niż z pozostałymi, a rezonans ten zwykle wyraża się poprzez wyróżnianie owego koloru w swoim otoczeniu.

Kolory posiadają uniwersalny wpływ a ich wibracje odpowiadają aspektom duchowym, gruczołom wydzielania wewnętrznego i ludzkiej aurze… Kolory są emanacjami niewidzialnych nici w tkaninie wszelkiego stworzenia. Każdy kolor widma napełnia świat niewidzialnymi siłami w postaci wibracji, które współdziałają z naszymi własnymi i wpływają na nasze życie. Kolory są osobistymi drogowskazami pokazującymi w którym miejscu znajdujesz się na ścieżce duchowej…. Ale tym drogowskazom nie pozwólcie się zawsze prowadzić. Raczej wy prowadźcie je zgodnie z ich duchowym wpływem.

Widzialne światło zajmuje tylko mały odcinek spektrum elektromagnetycznego. Podczerwień i ultrafiolet są pod pewnymi względami traktowane jako światło, ale żadne z nich nie może być wykryte przez oko.

Mamy wszelkie podstawy, aby być pewni, że światło nie tylko dociera do nas, ale i penetruje nasze ciała. Ustalono eksperymentalnie, iż światło przechodzi przez czaszki niższych ssaków, takich jak np. owce, docierając dostatecznie głęboko, aby stymulować komórki fotoelektryczne wewnątrz tkanki mózgowej. Wiadomo także, iż światło ma wpływ na cykl płciowy ludzi i zwierząt. Kury znoszą więcej jaj, kiedy zaaplikuje im się dodatkowe godziny światła- to fakt z którego hodowcy drobiu czerpią korzyści podczas krótkich zimowych dni, włączając wieczorami sztuczne oświetlenie.

Dwunastego listopada 1987 roku w New England Journal of Medicine ukazał się godny wzmianki artykuł o substancji aktywowanej przez światło, mogącej niszczyć komórki nowotworowe bez uszkadzania zdrowej tkanki. Lekarze ze Stanów Zjednoczonych badając unikatową metodę leczenia w Chinach donieśli, iż wstrzyknęli pacjentom chorym na raka pęcherza hematoporfirynę- środek pozostający w komórkach rakowych, natomiast przenikający przez komórki zdrowe. W kilka dni po podaniu substancji komórki nowotworowe wystawiono na działanie światła w celu uaktywnienia hematoporfiryny, która zniszczyła te komórki, zdrową tkankę natomiast pozostawiła nienaruszoną.

Chociaż powiedzenie że “nie szata czyni człowieka” odpowiada prawdzie, to w tym przypadku kolory to czynią.

Osoby dostatecznie wrażliwe na wibracje, by widzieć i interpretować aurę, mogą wiele powiedzieć o danej osobie na podstawie kolorów, które różnią się odcieniami i konfiguracją, w zależności od stanu umysłu i uczuć. Można na przykład zauważyć, że kiedy ktoś kłamanie to niektórzy widzą wtedy smugę cytrynowej zieleni wystrzelającej poziomo przez aurę tej osoby tuż nad jej głową.

Dr Walter J. Kilner z Londynu (The Human Aura) opracował metodę przystosowania aury do obserwacji przy użyciu chemicznie przetworzonego spreparowanego ekranu. Kolory emanujące od danej osoby są raportem o stanie wibracji, symptomatycznym dla wpływów działających przez centra endokrynne.

Dodatkowe badania wykonane przez Oscara Bagnalla (The Origin and Properties of the Human Aura) także zakładają użycie ekranu do badania aury. Jego zdaniem promieniowanie aury to fale o długości odpowiadającej sektorowi ultrafioletowemu, poza zasięgiem normalnego widzenia, zgodnie z późniejszymi teoriami Kilnera. Bagnall ustalił, że w aurze występują dwie sfery: wewnętrzna warstwa, związana z ciałem fizycznym, i zewnętrzna- łącząca się z umysłem i emocjami.

Tak jak upadło bezpowrotnie zaufanie i wiara w to, że religia może wytłumaczyć ludziom jak powinni żyć i jak powinni się odnaleźć w otaczającym ich świecie, tak samo upada wiara w to, że odpowiedzi tych udzieli nauka. Twórca fizyki kwantowej Werner Heisenberger powiedział, że wszystko wskazuje na to, że cały ten świat i wszystko co się wydarza zależne jest od oczekiwań obserwatora- a więc twój świat, którego ty doświadczasz zależny jest od ciebie. Twoje życie i twój los jest w twoich rękach. Jesteś jedyną osobą, która może cokolwiek zmienić. Tak jak nadszedł kiedyś czas na naukę czytania, dziś jest czas na naukę widzenia aury, na naukę widzenia kolorów które niosą informację o tobie i o twoim interlokutorze.

Ktoś, kto nie idzie naprzód z duchem czasów, ten się cofa- staje się ślepcem pośród widzących. Ktoś, kto nie chce widzieć tego, co widzą inni- sam stawia siebie poza marginesem historii.

Wpis z działu: Antropozofia | Dodaj wpis

  • Grzegorz Halkiew

  • Trener NLP certyfikowany przez STNLP w Polsce, trener hipnozy AIA w USA czytaj więcej
  • BIULETYN:

  • Chcesz otrzymywać informacje o nowościach?
  • Wpisz swój e-mail
  • dowiedz się więcej >> 
  • Partnerzy

  • .....Bussola CPIS