|
Uczyń ze swojego życia priorytet
Mam znajomą, która czasem odnosi wrażenie, że rozmija się ze swoim życiem,
partnerem, powołaniem lub też z największą miłością własnej duszy. Czasami czuje,
że życie osiągnęło kolejny punkt krytyczny, stan w którym nie sposób dalej
żyć, ale jednocześnie nie może dostrzec żadnej drogi wyjścia. Czuje się zagubiona, może nawet przegrana, zraniona.
Wypełnia ją jakaś trudna do uchwycenia tęsknota, pragnienie i nie dające się niczym ukoić poczucie niespełnienia, żalu, nicości... wielu ludzi przezywa takie stany emocjonalne- czy i ty jesteś jedną z nich? Czy możesz tak żyć aby czuć, że to ty jesteś
tym jedynym autorem swojego życia? Możesz obudzić w sobie moc inicjowania przemian oraz uleczyć te aspekty
minionej przeszłości, aspekty od których chcesz uwolnić swoją oczekiwaną przyszłość?
Czy wiesz, że stany niespełnienia, braku miłości, niedostrzeganie swojej seksualności, poczucie krzywdy i beznadziejności przeradzają się często w długotrwałą depresję z której potem trudno wyjść, a ci którzy mają szczęście mieć siłę aby chodzić do pracy, odwiedzać znajomych, są trwale psychicznie okaleczeni do końca życia? Czy wiesz, że oni pozostają samotni i pozbawieni odrobiny szczęścia aż do śmierci, która wydaje im
się jedyną sensowną ucieczką przed cierpieniem?
Możliwe, że nawet już nie wiesz, że twoje życie może całkowicie odmiennie wyglądać, że możesz odzyskać pewność siebie i wiarę w swoją szczęśliwą gwiazdę- wiarę, jaką być może jeszcze pamiętasz z okresu dzieciństwa. Wiarę, że wszystko będzie dobrze. Wiarę, że wszystko jest pod opieką kogoś, kto bardzo ciebie kocha.
Żyjemy w czasach ogromnej swobody seksualnej, ale jednocześnie i w czasach
dużej nieznajomości tego tematu.
Seksualizm stał się powszechnie i w różnych celach wykorzystywanym do
ekscytowania, biznesu, marketingu, zwykłej próżności jak i miłości. Dziś
nawet kawały polityczne zawierają w sobie nutę erotyzmu. Jednocześnie
niesie on w sobie często potężny ładunek wstydu, zagubienia, niepewności.
Jest to zupełnie zrozumiałe, skoro w większości kościołów, synagog,
meczetów i innych świątyń uczymy się spojrzenia na seks poprzez
ograniczający pryzmat strachu, grzechu i taniego moralizatorstwa.
Większość ludzi wynosi ze swojego środowiska poczucie, że ich potrzeby i
pragnienia seksualne są czymś co najmniej niepokojącym i do tego głęboko
wstydliwym.
W dzisiejszym świecie większość utraciła znaczną część seksualnej mądrości
przodków, a przecież ludzie tak bardzo jej potrzebują w obecnym
pomieszaniu rozumienia słów, pojęć.
Już wielowiekowa mądrość ludzi wschodu, której korzenie sięgają trzech
tysięcy lat, zawiera w sobie głęboką wiedzę o doznawaniu pełni rozkoszy i
uzdrawiającej mocy miłości. Dlaczego więc tak wielu do dziś o tym nie wie?
Zgodnie ze starymi przekazami energia seksualna może być wykorzystywana we
wszystkich aspektach szczęśliwego życia. Może służyć zdrowiu fizycznemu
partnerów, pogłębiać ich wzajemną więź, a nawet pobudzać duchowy rozwój.
We współczesnym świecie wiele osób żyje w ogromnym rozdarciu, tak jakby
oddzielili własne narządy płciowe od reszty ciała, a ciało od duszy.
Można ponownie połączyć te elementy w jedną całość. Wskutek tego zabiegu
można osiągnąć nie tylko zdrowie, wzajemną silną i krzepiącą więź, ale i
zjednoczenie duchowe- na dodatek jest to niezależne od wieku i może trwać
aż do późnej starości.
Powracając do narzekania na dzisiejszy świat można też powiedzieć, że
nawet ludzie o zdrowym podejściu do seksu maja trudności w bezpośrednim
przekazywaniu partnerom tego, czego by sobie życzyli. Nie krępujemy się
powiedzieć mężowi czy żonie, w którym dokładnie miejscu mogliby zrobić nam
masaż pleców, ale najdrobniejsze nawet wskazówki, co do dotyku miejsc
intymnych przechodzą często przez gardło z oporem.
Wielki krok w pokonywaniu wstydu ograniczającego nasz seksualizm polega na
nabraniu pewności, że ludzki seksualizm jest czymś oczywistym, danym od
natury, rodziców i od boga.
W starożytnych Chinach około 500 r p.n.e. grupy mędrców badały tajniki
ludzkiego zdrowia i duchowości. Rozkoszą seksualną interesowali się oni na
równi z ogólna kondycja ludzkiego organizmu. Seks odnosił się dla nich
jeszcze do zdrowia, a nie jak dziś do moralności.
Uzdrawiającej mocy miłości poświęcili oni wiele rozważań i badań. Oprócz
ziół lekarze wywodzący się z tej tradycji zalecali pacjentom uprawianie
seksu w odpowiednich pozycjach, które wspomagały leczenie określonych
chorób.
Teoria miłości uzdrawiającej zrodziła się z medycyny chińskiej, która
aktywne życie seksualne uważa za podstawowy warunek dobrego zdrowia i
długowieczności. W badaniach z udziałem osób w starszym wieku te same
dobrodziejstwa seksu jednoznacznie potwierdziła współczesna medycyna. Tak,
jak zgłębiamy zasady żywienia w celu komponowania zdrowej diety, Chińczycy
badali seksualizm, aby w maksymalnym stopniu połączyć przyjemne z
pożytecznym. Stali się oni protoplastami dzisiejszych seksuologów.
Starożytni widzieli w harmonii seksualnej zasadniczy element małżeńskiego
szczęścia i było ono dla nich główną motywacją do doskonalenia zasad
sztuki kochania - łóżkowe problemy mają bowiem głęboki wpływ na jakość
całego związku.
Choć dla większości brzmi to zapewne nowatorsko i szokująco, zarówno
kobiety jak i mężczyźni mogą przeżywać wielokrotne orgazmy obejmujące całe
ciało.
Połączenie siły seksualnej, wrażliwości seksualnej – świadomości rytmu
własnego podniecenia – oraz zdolności puszczania w obieg energii
seksualnej to trzy zasadnicze elementy sztuki wielokrotnego szczytowania.
Można się tego nauczyć, a wtedy każdy z was będzie mógł doświadczyć
nieporównywalnie intensywniejszej niż kiedykolwiek przedtem rozkoszy.
Zdołacie również zharmonizować wasze seksualne potrzeby i wspólnie osiągać
kolejne stopnie pełnego zjednoczenia i miłosnej ekstazy. Zapomnicie o
przelotnych znajomościach, ujrzycie bezsens w technikach podrywu jak
pickup, pua i innych wymyślonych przez zagubionych, zakompleksionych
ludzi. Docenicie miłość, uczciwość i szacunek dla przeciwnej płci.
Docenicie szacunek dla każdego człowieka.
Chciałbym jeszcze dodać, że namiętność nie jest jakimś grzesznym,
zwyrodniałym impulsem, kierującym ludzi do łóżka, lecz szlachetnym
porywem, który trzyma przy życiu.
I jeszcze, aby życie seksualne mogło kwitnąć musisz uczynić z niego
priorytet. Dzięki temu utrzymasz trwałą więź emocjonalną z partnerem, a to
spowoduje, że znowu zachce ci się żyć pełną piersią jak wtedy, kiedy byłeś
najbardziej zakochany.
Tak, jak inne dziedziny życia seksualizm wymaga zaangażowania i czasu. Nie
musisz mi wierzyć, ale zwróci się to tobie stokrotnie, uwierz mi. Ludzie
spełnieni seksualnie są nie tylko szczęśliwsi, optymistyczniej nastawieni
do życia, dobrymi mężami i żonami, matkami i ojcami, ale także lepszymi,
bardziej wydajnymi, o większej kreatywności i zaradności, pracownikami.
W tej chwili opracowujemy materiały warsztatów Miłość Życia. zawierać będą
nie tylko tajniki szczęśliwego partnerstwa, ale i techniki poprawy oraz
odzyskiwania zdrowia. Zapraszam wraz z wiosną na warsztat Miłość Życia.
| |
|