ODWIECZNE POSZUKIWANIA PRAWDY (3)
Marinella Braszka
Od zarania dziejów ludzkości człowiek poszukuje kontaktów z innymi światami, z duchami, z bogami, z wyższą hierarchią duchową. Poszukuje objawień, znaków, kamienia filozoficznego, Świętego Graala. Wcześniej, czy później przebija się przez skorupę codzienności odwieczne pragnienie człowieka, by dowiedzieć się prawdy o celu swego istnienia. Właśnie to pragnienie wiedzy o sprawach ostatecznych odróżnia nas od zwierząt, potrzebujemy czegoś więcej, niż tylko komfortu materialnego, zapewniającego przetrwanie gatunku, chociaż podstawowe potrzeby człowieka (mam tu na uwadze również dostęp do wiedzy) muszą bezwzględnie być zapewnione. Tęsknota za wiedzą jest pragnieniem duchowym. Tęsknota za miłością też wychodzi poza ramki pragnień cielesnych jedynie. Dusza pragnie wiecznej miłości. Jednakże, ponieważ tu, na Ziemi, wszystko jest nietrwałe i przemijające, uczucie szczęścia pojawia się na krótko, a na zmianę przychodzą cierpienia i wątpliwości. W świecie, w którym żyjemy, nic nie jest doskonałe, co jednak nie oznacza, że powinniśmy zaniechać dążenie do doskonałości. Trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że nawet największe szczęście ma swój apogeum, po którym następuje spadek. Może ono trwać dłużej, ale na poziomie spokojniejszym. W świecie materialnym nic nie jest idealne, dlatego też należy być tolerancyjnym wobec siebie i wobec innych ludzi. Jednakże tęsknota za wieczną miłością i trwałością uczuć mówi nam, że kiedyś żyliśmy w świecie, w którym jest to możliwe - w Królestwie Boga, Celestialnym Królestwie, w Świecie Ognistym - różne są nazwy, określające ten najwyższy wymiar, nie jest to przecież miejsce w pojęciu naszej czasoprzestrzeni. Również interpretacja Boga i wszystkiego, co z Nim związane, jest różna w różnych religiach. Generalnie wszystkie religie pojawiły się na podstawie objawień z wyższych wymiarów. Nie podważając prawdziwości tych objawień, śmiem tylko twierdzić, że nie jest to cała prawda i nie wszystkie objawienia są dane z poziomu najwyższego z możliwych. Dałaj Lama powiedział: “Ludziom już nie wystarcza jedna religia. Jedna religia nie może zadowolić uczuć człowieka poszukującego. Jedna religia staje się nie do przyjęcia. Możemy wzajemnie wzbogacać się, poznając różne religie”. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj również alegorię z wielkim lustrem, które spadło na Ziemię i potłukło się na drobne kawałki. Każde objawienie ktoś otrzymał w postaci takiego kawałka, stąd posiadł część wiedzy, ale nie jest to cała wiedza i cała prawda, jak to interpretują różne religie, zastrzegając, że mają monopol na całą prawdę oraz na jej interpretację. Ponadto, jeżeli nawet ci, komu wiedza została objawiona, mieli pełny wgląd w rzeczywistość, to ich następcy, kierujący i rządzący instytucjami Kościelnymi, niejednokrotnie wypaczali rzeczywisty sens objawień, a nawet wykreślali, czy też niszczyli zapisy świadczące o prawdzie, jeżeli nie pasowały one do ich poglądów, czy też najczęściej po to, by trzymać lud w strachu i panować nad nim. To się zdarza nadal, że utrzymanie władzy nad duszami owieczek staje się ważniejsze, niż prawda objawień. Takie religie sieją nienawiść do innych poglądów oraz do innych religii, mimo że wszystkie one w teorii nawołują do miłości. W wyniku tego ludzkość zamiast tego, by się zjednoczyć w miłości do Boga, staje się coraz bardziej podzielona. Emocje nienawiści i nietolerancji innych poglądów na sprawy duchowe rodzą konflikty, a nawet wojny, w nie mniejszym stopniu, niż te, spowodowane pospolitym dążeniem do panowania nad innym ludem i nad skarbami ziemi tego ludu. Podsumowując, należałoby uznać, że w naszych czasach (jakkolwiek w wielu innych też) dogmatyczne i nietolerancyjne religie grają negatywną rolę w ewolucji świadomości na całej kuli ziemskiej. Nie niosą już w sobie tej miłości, o której tak wiele mówią, natomiast sieją niezgodę i dążą do władzy absolutnej nad całym światem. Nie chcę tu obrazić niewinnych ludzi, którzy szukając schronienia przed niesprawiedliwością i wierząc w ideały prawdziwych objawień, dołączają do tej, czy innej wiary i próbują te ideały realizować. Też należę do ludzi tego rodzaju. Wierzę jeszcze w nadejście Nowej Ery i w to, że ludzie dobrej woli potrafią się porozumieć, zjednoczyć i wspólnie działać na rzecz Dobra.
MOJE PIERWSZE MEDYTACJE
Miłość uświadomiona
Miłość - latarnia płonąca w mroku.
Miłość rozpozna cię nawet w tłoku,
Poda ci rękę w najgorszej chwili,
Wskrzesi to wszystko, co inni zabili.
Jak Feniks ognisty wyfrunie z popiołu -
Znów będziesz radosny, znów będziesz wesoły.
Lecz miłość jest ogniem, uważaj, bo parzy,
Oczy iskrzące, rumieńce na twarzy..
Chcesz, by świeciła światłem spokojnym,
Chowasz ją, by nie wybuchła jak wojna.
Lecz nie ukryjesz przed światem całym,
Przyciąga jak magnes, nawet ospałych.
Słowa celują ci w ucho i w oko.
Nie zabijają, lecz ranią głęboko.
Niech cię ochroni Opatrzność Boska,
Miłość wzajemna - wzajemna troska.



