|
Mój głos podąży za tobą.
Sidney Rosen
Terapeutyczne przypowieści Miltona H. Ericksona.
Zysk i S-ka Wydawnictwo s.c.
DOSŁOWNOŚĆ PODCZAS HIPNOZY
W czasie prezentacji głębokiego stanu transu i fenomenów hipnotycznych, jaką wykonywałem dla doktora Ernesta Rossiego, pracowałem z pewną młodą dziewczyną. Poleciłem jej, aby weszła w głęboki trans i spotkała mnie pośrodku "nigdzie". Pozostając w transie szybko otworzyła oczy i powiedziała z przejęciem: "Coś jest nie tak".
Doktor Rossi nie wiedział, co było nie tak, ale ona wiedziała. Cóż jednak może być nie tak w spotkaniu mnie pośrodku "nigdzie"?
"Nie istnieje środek ťnigdzieŤ ! To jest pustka". Poleciłem jej zamknąć oczy i wyprowadziłem ją z transu, po czym powiedziałem: "Chcę, abyś wykonała dla mnie inne zadanie. Chcę, abyś po wyjściu z transu spotkała się ze mną w przestrzeni na zewnątrz".
Otworzyła oczy, nadal będąc w stanie transu. Było oczywiste, że nie ma orientacji w położeniu pokoju, podłogi czy czegokolwiek innego. Po- wiedziałem wówczas: "Popatrz na ten przycisk do kartek w mojej ręce. A teraz umieść go gdzie indziej".
A co ona na to? "Doktorze Erickson, są tylko trzy miejsca. Ja znajduję się w jednym, pan w drugim, a przycisk w trzecim. To są jedyne miejsca".
Podczas hipnozy pacjent przyjmuje komunikaty bardzo dosłownie. Wyprowadziłem ją z transu i opowiedziałem jej popularny dowcip: "Pewien kowboj na koniu dojechał do gór tak wysokich, że musiał spojrzeć dwa razy, aby zobaczyć szczyty. Spoglądał najpierw tak wysoko, jak tylko mógł. Potem drugie spojrzenie rozpoczynał od miejsca, gdzie zakończył pierwsze." Wprowadziłem ją w trans i powiedziałem: "Kiedy otworzysz oczy, chcę, abyś widziała moje ręce, lecz nic poza tym. A teraz otwórz je i patrz".
| |
|