NAKAZUJĘ WAM, BYŚCIE NA TYM ŚWIECIE DO KOŃCA SWOICH DNI BYLI SZCZĘŚLIWI
Witam,
w pewnym bardzo ważnym momencie mego życia ta przypowieść przyszła do mnie
i nawet jak dzisiaj ją czytam, to nadal mnie porusza:
A mistrz rzekł do nich:
- Gdyby człowiek powiedział Bogu, że chce pomóc cierpiącemu światu, bez
względu na cenę, jaką musiałby zapłacić, i gdyby Bóg pouczył go, jak ma to
zrobić, czy człowiek ten powinien zrobić, jak mu kazano?- Oczywiście, mistrzu! – krzyknął tłum – gdyby Bóg go o to poprosił,
radością byłoby dlań znosić nawet piekielne męki!- Bez względu na to, jakie to męki i jak trudne byłoby to zadanie?
- To honor cierpieć, chwała do krzyża być przybitym, chwała spłonąć na
stosie, jeśli tego właśnie oczekiwałby Bóg – krzyczeli wszyscy.- A gdyby Bóg – zapytał ich mistrz – powiedział wam prosto w oczy:
NAKAZUJĘ WAM, BYŚCIE NA TYM ŚWIECIE DO KOŃCA SWOICH DNI BYLI SZCZĘŚLIWI,
co byście wtedy zrobili?A tłum pogrążył się w ciszy; na zboczach gór, w dolinach, gdzie
zgromadzili się wszyscy, nie było słychać ni głosu, ni dźwięku żadnego.
Od chwili przeczytania tej przypowieści należę do osób, które chcą być
szczęśliwe. Chcę poznawać to, jak inni ludzie dochodzą do szczęścia i na
tym się wzorować i to dalej przekazywać. Tym doświadczeniem dzielę się na
moich warsztatach.


