20th styczeń 2008

MOJE PODRÓŻE W RÓŻNYCH WYMIARACH- Wstęp

Marinella Braszka

Rzeczywistość ma wiele wymiarów, dlatego możemy podróżować nie tylko w przestrzeni i czasie. Życie stwarza każdemu człowiekowi możliwości przeżywania stanów, które przekraczają czasoprzestrzeń, w której dotychczas poruszał się tak pewnie, jak ktoś na swoim własnym podwórku. Życie ma wiele wymiarów. Oczywiście, daleko nie wszyscy zainteresowani są poznawaniem innych wymiarów, a nawet innych kultur, podróżami do innych krajów, a nawet do innych miast. Zdarzało mi się wysłuchiwać, wydawałoby się, ludzi cywilizowanych, ale traktujących osoby innych narodowości i kultur jako zawodników z wrogiej drużyny piłki nożnej, którym koniecznie trzeba “dołożyć”. Cóż, dziwny jest ten świat! Jednakże, sprawy ciemnogrodu, nietolerancji i agresji nie są przedmiotem moich rozważań. Chciałabym tutaj mówić raczej o rzeczach wzniosłych i o zainteresowaniach, związanych z dążeniem do poznawania nowych wymiarów. Ze swojego doswiadczenia mogę powiedzieć, że decydującą rolę odnośnie tego, w jakich wymiarach znajdzie się człowiek, odgrywają jego pragnienia, nastepnie dążenia oraz wola do spełnienia, połączona z dużą odwagą i otwartością na nowe. Tylko tak można wejść w nowe wymiary. Tylko wtedy, gdy człowiek jest bardzo zdecydowany i otwarty na tyle, by ponownie mógł zostać uczniem, bowiem w nowych wymiarach jeszcze się nie orientuje zbyt dobrze i musi się uczyć - tylko wtedy otrzymuje zaproszenie stamtąd i potrafi z niego skorzystać. Ci wybrani, którzy otrzymują objawienia, czasami aż sami się dziwią, dlaczego właśnie oni, a nie ktoś bardziej od nich obyty, obracający się biegle w tych tematach i poprawnie władający specjalistyczną terminologią. Otóż, właśnie oni, wybrani, posiadają te cechy - mocne pragnienie, dążenie i wolę, połączoną z dużą odwagą i otwartością na nowe. Tylko tak można wejść w nowe wymiary. Tylko tak można otrzymać zaproszenie Stamtąd i przekroczyć granice istniejące pomiędzy różnymi stanami świadomości, które nazywam tutaj wymiarami. Jako zawodowy tłumacz, zdaję sobie sprawę z tego, że porozumiewanie się za pomocą słów nie jest doskonałe i w pewnym stopniu uwarunkowane jest językiem, tradycją, środowiskiem, w którym się obracamy oraz czasem, w którym żyjemy. Prorocy i jasnowidzący często mieli trudności z “tłumaczeniem” otrzymywanych objawień i wizji na język dostępny dla większości. Jednakże obecnie coraz więcej ludzi poznaje różne sposoby komunikowania się, które stają się zrozumiałe wtedy, gdy człowiek nauczy się tego i jakby dojrzeje wewnętrznie do odbioru lub też ma do tego wrodzone zdolności, co obserwujemy czasami u małych dzieci. Celowo mówię tylko o odbiorze, ponieważ, moim zdaniem, odbiór jest trudniejszy, niż nadawanie. Nadajemy wszyscy, na różnych poziomach, wyobraźcie tylko sobie - sześć milionów nadajników! Ale czy rozumiemy się nawzajem?

 

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Dusza - Gwiazda tańcząca

Kosmos bez granic, mój zachwyt bez granic -
- Jestem tą Gwiazdą, co tańczy swój taniec.

I choć nieporadnie poruszam się w niebie,
Jak dziecko szczęśliwe wyrażam siebie.

Jestem, bo jestem i cieszę się z tego,
Cieszą się inni z zachwytu mojego.

Gdzie są pytania, gdzie wątpliwości?
Wszystko jest jedną wielką radoscią.

Jestem tą Gwiazdą i świadomością,
Wiarą, nadzieją i wielką miłością,

Jestem zmiennością i przemijaniem,
Światłem i ciepłem i wiecznym trwaniem,

Iskrą maleńką z Ogniska Wielkiego,
Dzieckiem, nasionkiem z Ogrodu Boskiego,

Cząstką, co powołanie swe spełnia -
- Radość istnienia me serce wypełnia.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

CZYSTE INTENCJE POCHODZĄ ZE ŹRÓDŁA (2)

Marinella Braszka

To, z czym spotkałam się przyłączając się do tej, czy innej grupy wyznaniowej, było ciągłe powtarzanie wymagań przestrzegania czystości. Zakres tych wymagań jednakże się różnił, różniły się również podstawowe zasady przyjęte jako obowiązkowe, by ktoś mógł należeć do danej instytucji religijnej. Różnice te dotyczyły nie tylko tego, co można jeść i pić, a czego nie wolno. Czym jest post i jak długo ma trwać? Przystępując do określonego wyznania religijnego, a następnie zdobywając pewne stopnie, składa się pewne obietnice, czy też przymierza, których niedotrzymanie może zostać potraktowane jako złamanie wiary. Ale przecież ludzkość rozwija się, mamy teraz inne warunki życia, niż kiedyś, większą wiedzę i możliwości rozwoju swoich talentów, niektóre wymagania są już przestarzałe i nie sprzyjają twórczości. Nieraz zastanawiałam się nad tym, że skrupulatne wykonywanie wszystkich wymagań zawodu bramina służącego bóstwom, nie pozostawia mu już czasu i możliwości do poznawania innych kultur, cieszenia się z pracy twórczej, spontanicznej, z radości bycia wolnym człowiekiem XXI wieku. Ale w kulturze Indii zachodzą istotne zmiany kulturowe. Spotkałam we Wrindavan młodego bramina, który potrafił łączyć w swojej osobie zawód pudżariego (służącego bóstwom) i zawód nowoczesnego pilota-tłumacza. W ich rodzinnym domu, do którego zostałam zaproszona, znajduje się współczesna drukarnia, a na dziedzińcu obok siebie dwie świątynie: jedna - Shivy, a druga ze złotymi bóstwami Krishny i Radharani. Nadzwyczajna tolerancja różnych religii oraz nowoczesność obok dawnych tradycji! To mi się podoba w Indiach, uwielbiam ten klimat. Sięgnijmy teraz do innych religii i do czasów Abrahama, kiedy obrzezanie było niezbędnym obrzędem poświęcenia w judaizm. Jezus zapoczątkował możliwość przystępowania do wspólnot chrześcijańskich ludzi innych narodowości, niż żydowskie. Nazywano ich poganami, ponieważ nie byli obrzezani. Następnie, niektórzy z przywódców zborów zaczęli się wypowiadać za niezbędnością przeprowadzenia obrzędu obrzezania dla tych, którzy nie byli żydami, a chcieli dołączyć się do zborów chrześcijańskich. Wówczas apostoł Paweł w swoim Liście do Galacjan wyjaśnił, że obrzezanie, mimo że było obowiązkową częścią żydowskiej obyczajowości, nie jest częścią chrześcijańskiej Ewangelii i nie ma nic wspólnego ze zbawieniem. W Judaizmie jednakże ten warunek nadal był przestrzegany. Przyszło mi na myśl, że można by tutaj zastosować znane przypuszczenie, że wszystko, co się dzieje, ma dwie przyczyny - wewnętrzną i zewnętrzną. Być może przyczyną wprowadzenia obrzezania w ogóle były względy higieniczne, związane z życiem w pustyni, a ktoś nadał temu obrzędowi znaczenie zbawienia duszy. Tak oto dogmatycy przeprowadzają swoją egoistyczną strategię panowania nad ludem poprzez wymaganie przestrzegania nic już nieznaczących i nikomu nie potrzebnych wymagań. Jezus niejednokrotnie występował przeciw obłudnemu traktowaniu drobnych przekroczeń, jak na przykład zrywanie przez głodnych uczniów kłosów w czasie sabatu, w ten sposób, jakby to było wielkie przestępstwo. Powiedziano przecież w Ewangelii, że “cały zakon streszcza się w tym jednym: Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”. Smutny jest fakt, że obecne Kościoły Chrześcijańskie coraz bardziej chlubią się tym, z czym akurat walczył Jezus. Zewnętrzne pozory stają się tam ważniejsze, niż istota rzeczy. Zabijanie ludzi na dużą skalę błogosławi się, natomiast czytanie książek, w których wyraża się odrobinę szerszy światopogląd, czy też w ogóle spotykanie się z ludźmi innych wyznań stanowi w ich oczach grzech główny. Kłamstwo zaś wśród członków tych Kościołów w ogóle przestało być grzechem, nadużycia i oszustwa na wielką skalę są na każdym kroku. W zaistniałej sytuacji czepiają się tematów zastępczych, by uzasadnić swój monopol. Największymi wrogami stają się tak zwane sekty, które bez zastanowienia się wrzucane są w środkach przekazu do jednego worka, nadając im miano diabelskich. Przywódcy Kościołów zapominają przy tym, że Jezusa i jego pierwszych wyznawców również nazywano sektą. Bardzo liczny obecnie Kościół Mormonów o korzeniach masońskich, który kiedyś też nazywano sektą, teraz coraz bardziej przypomina wyznanie Judaistyczne, jest tak samo nietolerancyjny w stosunku do innych wyznań. Tak samo koncentruje się na sprawach mało istotnych, a na temat konieczności udziału wyznawców w działaniach wojennych wyraża się pochlebnie, chociaż cała Księga Mormona powiada o tragicznym losie dwóch narodów, które wyginęły w wyniku ciągłych wojen. Jeżeli ewolucja ludzkości nadal będzie szła w tym kierunku, zamiast Nowej Ery - Ery tolerancji i postępu, otrzymamy wszystkie nieszczęścia, które niosą ze sobą wojny. Dopóki jeszcze nie jest za późno, skoncentrujmy się na sprawach najbardziej istotnych dla całej ludzkości. Kultywujmy w sobie życzliwość, miłość, zdolność do współpracy, skierujmy swój entuzjazm nie na podziały, lecz na zjednoczenie ponad podziałami, usuńmy egoizm, który przeszkadza nam zrozumieć inne narody. Tylko takie intencje można nazwać czystymi i tylko one pochodzą ze Źródła. Nietolerancyjny człowiek, żywiący się nienawiścią, czy też złośliwością w stosunku do innych, nie może być nazwany czystym, chociażby “bez przerwy zmywał wszystko, nawet wodę”. Czyste uczucia są obecne w małych dzieciach, ale gdy dzieci są źle wychowywane, wyrastają z nich ludzie, tworzący piekiełko na Ziemi. Nie przynależność do tego, czy innego wyznania czyni człowieka wzniosłym, lecz jego przykład, na który składają się szlachetne myśli, słowa i czyny. Przecież najbardziej pamiętamy tych ludzi, którzy nam pomogli w trudnej chwili, niezależnie od tego, skąd pochodzili, jakiej byli narodowości, jakiego wyznania. Pomóżmy, więc, również i sobie, i innym. Dbajmy o taką czystość ponad wszystko i pamiętajmy, że od naszych intencji zależy los całej ludzkości.

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Spokój uświadomiony

Spokój - nie pokój, bo walka się toczy.
Pragną odpocząć i uszy i oczy.

Uczucia i myśli też pragną spokoju,
By głowę i serce i bóle ukoił.

Jest coś, co przyniesie ci ukojenie,
Przywróci ci spokój, usunie cierpienie.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

ODWIECZNE POSZUKIWANIA PRAWDY (3)

Marinella Braszka

Od zarania dziejów ludzkości człowiek poszukuje kontaktów z innymi światami, z duchami, z bogami, z wyższą hierarchią duchową. Poszukuje objawień, znaków, kamienia filozoficznego, Świętego Graala. Wcześniej, czy później przebija się przez skorupę codzienności odwieczne pragnienie człowieka, by dowiedzieć się prawdy o celu swego istnienia. Właśnie to pragnienie wiedzy o sprawach ostatecznych odróżnia nas od zwierząt, potrzebujemy czegoś więcej, niż tylko komfortu materialnego, zapewniającego przetrwanie gatunku, chociaż podstawowe potrzeby człowieka (mam tu na uwadze również dostęp do wiedzy) muszą bezwzględnie być zapewnione. Tęsknota za wiedzą jest pragnieniem duchowym. Tęsknota za miłością też wychodzi poza ramki pragnień cielesnych jedynie. Dusza pragnie wiecznej miłości. Jednakże, ponieważ tu, na Ziemi, wszystko jest nietrwałe i przemijające, uczucie szczęścia pojawia się na krótko, a na zmianę przychodzą cierpienia i wątpliwości. W świecie, w którym żyjemy, nic nie jest doskonałe, co jednak nie oznacza, że powinniśmy zaniechać dążenie do doskonałości. Trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że nawet największe szczęście ma swój apogeum, po którym następuje spadek. Może ono trwać dłużej, ale na poziomie spokojniejszym. W świecie materialnym nic nie jest idealne, dlatego też należy być tolerancyjnym wobec siebie i wobec innych ludzi. Jednakże tęsknota za wieczną miłością i trwałością uczuć mówi nam, że kiedyś żyliśmy w świecie, w którym jest to możliwe - w Królestwie Boga, Celestialnym Królestwie, w Świecie Ognistym - różne są nazwy, określające ten najwyższy wymiar, nie jest to przecież miejsce w pojęciu naszej czasoprzestrzeni. Również interpretacja Boga i wszystkiego, co z Nim związane, jest różna w różnych religiach. Generalnie wszystkie religie pojawiły się na podstawie objawień z wyższych wymiarów. Nie podważając prawdziwości tych objawień, śmiem tylko twierdzić, że nie jest to cała prawda i nie wszystkie objawienia są dane z poziomu najwyższego z możliwych. Dałaj Lama powiedział: “Ludziom już nie wystarcza jedna religia. Jedna religia nie może zadowolić uczuć człowieka poszukującego. Jedna religia staje się nie do przyjęcia. Możemy wzajemnie wzbogacać się, poznając różne religie”. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj również alegorię z wielkim lustrem, które spadło na Ziemię i potłukło się na drobne kawałki. Każde objawienie ktoś otrzymał w postaci takiego kawałka, stąd posiadł część wiedzy, ale nie jest to cała wiedza i cała prawda, jak to interpretują różne religie, zastrzegając, że mają monopol na całą prawdę oraz na jej interpretację. Ponadto, jeżeli nawet ci, komu wiedza została objawiona, mieli pełny wgląd w rzeczywistość, to ich następcy, kierujący i rządzący instytucjami Kościelnymi, niejednokrotnie wypaczali rzeczywisty sens objawień, a nawet wykreślali, czy też niszczyli zapisy świadczące o prawdzie, jeżeli nie pasowały one do ich poglądów, czy też najczęściej po to, by trzymać lud w strachu i panować nad nim. To się zdarza nadal, że utrzymanie władzy nad duszami owieczek staje się ważniejsze, niż prawda objawień. Takie religie sieją nienawiść do innych poglądów oraz do innych religii, mimo że wszystkie one w teorii nawołują do miłości. W wyniku tego ludzkość zamiast tego, by się zjednoczyć w miłości do Boga, staje się coraz bardziej podzielona. Emocje nienawiści i nietolerancji innych poglądów na sprawy duchowe rodzą konflikty, a nawet wojny, w nie mniejszym stopniu, niż te, spowodowane pospolitym dążeniem do panowania nad innym ludem i nad skarbami ziemi tego ludu. Podsumowując, należałoby uznać, że w naszych czasach (jakkolwiek w wielu innych też) dogmatyczne i nietolerancyjne religie grają negatywną rolę w ewolucji świadomości na całej kuli ziemskiej. Nie niosą już w sobie tej miłości, o której tak wiele mówią, natomiast sieją niezgodę i dążą do władzy absolutnej nad całym światem. Nie chcę tu obrazić niewinnych ludzi, którzy szukając schronienia przed niesprawiedliwością i wierząc w ideały prawdziwych objawień, dołączają do tej, czy innej wiary i próbują te ideały realizować. Też należę do ludzi tego rodzaju. Wierzę jeszcze w nadejście Nowej Ery i w to, że ludzie dobrej woli potrafią się porozumieć, zjednoczyć i wspólnie działać na rzecz Dobra.

MOJE PIERWSZE MEDYTACJE

Miłość uświadomiona

Miłość - latarnia płonąca w mroku.
Miłość rozpozna cię nawet w tłoku,

Poda ci rękę w najgorszej chwili,
Wskrzesi to wszystko, co inni zabili.

Jak Feniks ognisty wyfrunie z popiołu -
Znów będziesz radosny, znów będziesz wesoły.

Lecz miłość jest ogniem, uważaj, bo parzy,
Oczy iskrzące, rumieńce na twarzy..

Chcesz, by świeciła światłem spokojnym,
Chowasz ją, by nie wybuchła jak wojna.

Lecz nie ukryjesz przed światem całym,
Przyciąga jak magnes, nawet ospałych.

Słowa celują ci w ucho i w oko.
Nie zabijają, lecz ranią głęboko.

Niech cię ochroni Opatrzność Boska,
Miłość wzajemna - wzajemna troska.

Wpis z działu: Autor- Marinella Braszka | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

Pielegnowanie Farmy Ludzi

Wanda Loskot

Czy kiedykolwiek uprawiales pomidory? Albo kwiaty? Jesli nawet nie, to jestem pewna, ze wiesz czego dotyczy ogrodnictwo. Wezmy pomidory. Chyba nie oczekiwalbys zbiorów w pelni dojrzalych pomidorów juz nastepnego poranka od chwili ich zaplantowania? Albo w przeciagu dwóch tygodni…

Zdajesz sobie po prostu doskonale sprawe z tego, ze potrzebujesz znacznie dluzszego czasu na ich uprawe i troskliwa opieke nad roslinami zanim dadza owoce. Wiesz o tym chocby z opisów, albo widziales swoich rodziców czy tez znajomych gdy uprawiali pomidory, prawda?

Tak czy siak, wiedzac czego oczekujesz, planowalbys z pewnoscia wszystko z góry. Rozpoczynajac od podjecia decyzji jaki gatunek pomidorów zasadzic. Te wielkie i miesiste, te malutkie i soczyste podobne do jagód, albo którys z wielu innych gatunków lezacych gdzies posrodku.

Dopiero wtedy poszedlbys do któregos sklepu ogrodniczego aby kupic nasiona. Albo zamówilbys je z jakiegos katalogu sprzedazy wysylkowej. Nastepnie umiescilbys sadzonki w ziemii, na starannie wybranym, slonecznym skrawku ogrodu, podlewajac je obficie.

Po uplywie dwóch tygodni nie bylo by jeszcze pomidorów.
Czy bys wtedy sie zniechecil?

Nie, prawda? Bo wiedzialbys, ze to zajmuje znacznie wiecej czasu. Skad bys wiedzial? Bo wszystko bys robil idac jak gdyby sladami tych którzy juz z pelnym powodzeniem uprawiali pomidory przed toba.

Podlewalbys krzaczki troskliwie, plewil i nawozil. Wspieral kruche, mlodziutkie lodyzki kijkami, moze nawet bys budowal wkolo nich klatki. Mialbys wiele cierpliwosci - przez trzy a moze nawet cztery miesiace, zanim bys zaczal planowac pierwsze zbiory!

Wszystko to jest podobne do budowania miedzyludzkich relacji. Dlatego nazywam to Uprawianiem Farmy Ludzi. Oto kilka dodatkowych uwag, które pomoga ci odniesc sukces w budowie bliskich relacji w biznesie.

Zrób inwentarz
Nie mozesz prowadzic uprawy jesli nie bedziesz wiedzial co uprawiasz. Stwórz bazy danych wszystkich posiadanych adresów, aktualizujac je bezustannie.

Plew regularnie
Badzmy realistami. Nie wszystkie kontakty w twoich listach adresowych sa warte kultywowania. Naucz sie rozrózniac te roslinki, ktore maja duze szanse na to by kiedys pieknie zakwitna od pospolitego zielska!

Nawoz starannie
Wydziel na to fundusze fundusze. Aby zachowac kontakt z ludzmi, bedzie cie to takze kosztowalo troche czasu i pieniedzy. Znaczki i papeteria, nawet drobne upominki troche kosztuja — a pisanie listów i rozmowy telefoniczne oznaczaja wklad czasu i pracy. Budowanie relacji poprzez referencje innych jest znacznie mniej kosztowne niz reklama, lecz nadal wymaga pewnych inwestycji. Pamietaj, nawet pomidory potrzebuja nawozu!

Opracuj plan dzialania
Jak kazdy dobry ogrodnik który planuje uprawy, wiedzac kiedy siac, plewic i oczekiwac zbiorów - ty powinienes posiadac swoj wlasny plan, wlasny kalendarz “Farmy Ludzi”. To zapobiegnie temu abys sie zbyt latwo nie poddawal.

Sedno w tym jest abys nie oczekiwal ze twoje relacje z ludzmi dojrzeja szybciej i przy wkladzie mniejszego wysilku niz tego wymaga uprawianie pomidorów!

* * *

Wanda Loskot jest cenionym w USA doradca do spraw rozwoju biznesu. Od wiedz jej polska witryne SukcesTwojejFirmy gdzie znajdziesz wiele podobnych artykulow i nawet bezplatny Kurs Planowania!

Wszystkie prawa autorskie zastrzezone.
© 2003, Wanda Loskot & Success Connection, Sarasota FL - USA

Wpis z działu: Autor- Wanda Loskot | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

Paradoksy widzenia. Korekcja wad wzroku.

Coraz częściej zdajemy sobie sprawę, ze w naszej współczesnej cywilizacji obrazkowej wzrok odgrywa dominującą role i staje sie podstawowym narzędziem komunikacji.Patrzymy, widzimy, rozumiemy.

Wzrok jest tym zmysłem, poprzez który w największym stopniu docierają do nas informacje z zewnętrznego świata, ale oczy równie wiele mówią i o nas. Nie bez przesady zwykło sie uważać oczy za zwierciadło duszy, wszak nic innego tak nie zdradza naszych prawdziwych emocji jak nasz wzrok.

I jakże często, nie mogąc sobie poradzić z własną psychiką, nadmiarem stresów czy po prostu zalewem bodźców atakujących oczy, chronimy sie w bezpiecznej przystani - za okularami.

Nie zdajemy sobie sprawy, jak złudne jest ta droga osiągnięte bezpieczeństwo i wciąż “nie możemy już na to patrzeć” wiec zmieniamy okulary na coraz silniejsze…

W terapii widzenia, którą od wielu lat praktykuje, założenie doktora Batesa, ze większość wad wzroku ma swoje źródło w psychice nie tylko znajduje swoje potwierdzenie, ale określa także krąg pacjentów, u których efekty treningu będą najszybciej widoczne i najtrwalsze.

To ci, którzy zdecydują sie nie tylko wykonywać ćwiczenia usprawniające widzenie, ale przede wszystkim zmienić model myślenia - a wiec i model życia.

Zaadaptowanie technik i procesów neurolingwistycznego programowania w znacznym stopniu pozwala przyśpieszyć zarówno doświadczalne wyjaśnienie związku pracy oczu z nastawieniem psychicznym, dotrzeć do indywidualnych źródeł powstawania wady wzroku i wreszcie przemodelować sytuacje tak, by utrwalić nowe nawyki patrzenia.

Człowieka, u którego pojawia sie krótkowzroczność najczęściej określa charakterologicznie łatwo rozpoznawalny zespół cech. Na ogol chętnie myśli w kategoriach szczegółowych, tak tez drobiazgowo planuje swoje zajęcia i dużo łatwiej odtworzyć mu przebieg każdej sytuacji niz określić swoje długofalowe przedsięwzięcia.

W ogóle lepiej czuje sie w przeszłości niz wybiegając w przyszłość. Niechętnie wita wszelkie nowinki, woli rzeczywistość znana i oswojona. Jako pracownik jest dokładny i doskonale sprawdza sie w czynnościach wymagających koncentracji lub powtarzalnych, woli być realizatorem niz inicjatorem nowych pomysłów, a jesli przedstawia swój pomysł, to jest on przemyślany w najdrobniejszych aspektach.

W mieszkaniu otacza sie zwykle duża ilością małych przedmiotów. Okulary pozwalają mu odgrodzić sie od rzeczywistości, wyizolować w swoim święcie. Do ludzi i świata zewnętrznego podchodzi emocjonalnie, ma skłonność do oceniania, krytyki i narzekania. Charakterystyczna sylwetka z glowa schowana miedzy ramionami daje wyobrażenie o poczuciu odpowiedzialności dźwiganym na własnych barkach, a w planie fizjologicznym dodatkowo zmniejsza dopływ krwi do galowy i tym bardziej upośledzą widzenie.

Jego przeciwieństwem jest dalekowidz.

Czesto nie pamieta o spotkaniu za godzine, bo szkoda mu energii na takie drobiazgi skoro obmysla wlasnie plan oplyniecia swiata za piec lat… Doskonale czuje sie w pustej przestrzeni, jeden obraz na bialej scianie to dla niego wystarczajacy wystroj wnetrza. Mysli globalnie, tworzy nowe idee, najchetniej ich realizacje zlecajac innym.

To oczywiscie skrajnie przejaskrawione dwa portrety. Podobnie moznaby stworzyc wizerunek astygmatyka, ktory uporzadkowawszy wlasne zycie psychiczne czesto ze zdumieniem stwierdzi znikniecie astygmatyzmu, a przy zacmie efekt cwiczeń znacznie intensyfikuje zmiana nastawienia na bardziej pozytywne.

Zainicjowanie zmian jest mozliwe w znacznej mierze dzieki wykorzystaniu elementow nlp, choc ze wzgledu na grupowy charakter prowadzonych przeze mnie kursow wymagaly one przetworzenia i dostosowania do prowadzenia procesow zbiorowych.

Poznanie przez uczestnikow kursu systemow reprezentacji WAKO pozwala im w sposob swiadomy powiazac wlasne ograniczenia emocjonalne ze strefami, w ktorych oko unika patrzenia. Gimnastyka oczu ma zatem takze oddzialywanie psychoterapeutyczne.

Z kolei okreslenie wlasnej linii czasu, a zwlaszcza cofniecie sie do momentu powstania wady wzroku pozwala poznac przyczyny, dla ktorych ukrylismy sie za okularami.

Uswiadomienie daje mozliwosc zmiany poprzez przeramowanie.

Aby jednak uzyskac trwala poprawe widzenia konieczne jest okreslenie i weryfikacja celow: co chcemy widziec i po czym poznamy, ze zblizamy sie do osiagniecia swojego celu.

Cwiczenie to dosc czesto sprawia trudnosc kursantom, poniewaz automatycznie zastepuja dotychczasowa kalke myslowa “nic nie widze” jej odwroceniem rownie niekonkretnym (i ryzykownym) “chce widziec wszystko”.

Systematyzujac - zasady, o ktorych nalezy pamietac chcac poprawic wzrok, grupuja sie w trzech kategoriach i dotycza: ogolnej kondycji fizycznej, psychicznej oraz nowej organizacji ukladu przestrzennego.

Kondycja fizyczna obejmuje przede wszystkim trening wzroku, a w nim - zmiany odleglosci i kierunkow patrzenia, pobudzenie dwuocznego widzenia, podwyzszenie poziomu tolerancji na swiatlo (solaryzacja) i odpoczynek od swiatla, czyli palming.

Istotne znaczenie ma takze prawidlowa postawa, ktorej uzyskanie jest mozliwe dzieki poprawie ogolnej kondycji miesni poprzez dowolne formy treningu (basen, silownia itp).

Uformowanie prawidlowej sylwetki - z podniesiona klatka piersiowa, wyciagnieta szyja i cofnieta broda , ze spojrzeniem szeroko otwartymi oczami i kacikami ust lekko uniesionymi do gory - zapewnia wlasciwe dokrwienie oczu i stymuluje pozytywne nastawienie do swiata. Warto przy okazji pamietac, ze pierwsze 45 sek. decyduje o tym jak bedziemy postrzegani w dalszym kontakcie. Osoba wygladajaca na przemeczona kojarzy sie z niepowodzeniem i ciezka praca, ktorej wszyscy unikaja, dbajmy wiec, by dac organizmowi wystarczajacy odpoczynek.

Oczy sa w szczegolnie niekorzystnej sytuacji - zmuszane do wysilku nawet wtedy, gdy mamy poczucie, ze cialo juz odpoczywa: czytamy, ogladamy telewizje, nawet w nocy rzadko panuje w pokoju absolutna ciemnosc. Tym wazniejsze jest nauczenie sie technik pelnego odprezania oczu poprzez rozne formy relaksacji, medytacji a zwlaszcza palming.

Palming laczy w sobie zarowno aspekt odprezenia fizycznego, jaki umozliwia plynne wlaczenie w cwiczenie oddzialywania na sfere psychiczna poprzez wizualizacje, autosugestie, czy wyobrazenia sterowane.

Wszelkie dzialania i cwiczenia nakierowane na poprawe kondycji psychicznej maja wspolny cel - zastapienie przyzwyczajeń pogarszajacych wzrok nowymi strategiami postepowania i zmiana nawykow widzenia.

Czynnikiem wspierajacym i rownoczesnie sluzacym za kotwice przestrzenne moze byc nowa organizacja ukladu przestrzennego zarowno w domu jak i miejscu pracy. Wprowadzenie ergonomicznych zasad w urzadzanie przestrzeni, rozwiazania kolorystyczne, oswietlenie - wszystko to oddzialowuje na nasz wzrok i moze stymulowac proces poprawy widzenia.

Pamiętajmy o tym, ze oczy sa bezpośrednio powiązane z mózgiem i tworzą z nim całość.

Kondycja oczu wpływa na procesy myślowe i jest również im podporządkowana. Otaczanie siebie pięknem, przyjaźnią i harmonia od wieków było symbolem szczęścia.

Siergiej Litwinow

Co zrobić, żeby zapisać się na zajęcia?

Wystarczy wypełnić zamieszczony niżej formularz podając:

  • imię i nazwisko
  • adres E-mail
  • numet telefonu
  • datę warsztatu

Liczba miejsc jest ograniczona, zarezerwuj swoje miejsce już teraz.

Wpis z działu: Terapie | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

Poza sferę własnego komfortu. Wanda Loskot.

Poza Sferę Własnego Komfortu - (c)

Nie jest tajemnica, ze jedna z najpewniejszych metod do powodzenia w skoku wzwyz jest stale podnoszenie poprzeczki. Lekkoatleta musi ciagle przeskakiwac coraz to wyzsza przeszkode zanim dojdzie do tak wysokiej formy, by wygrac powazne zawody. Podobnie dzieje sie w zyciu. Jak dlugo nasze plany i nasze arzenia sa przyziemne i nie wybiegaja poza to, co mozemy zdobyc bez wysilku, nie jestesmy w stanie siegnac po cos wiecej.

Pamietaj wiec: jesli chcesz odniesc w zyciu sukces, podazaj za wielkimi planami, za wielkimi marzeniami. Podnos stale swoja poprzeczke. Inaczej nie znajdziesz zadnego motywujacego powodu do dzialania. Niezaleznie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawe czy nie, kazdy z nas ma swoja sfere komfortu.

W pewnych granicach, ktore sami sobie podswiadomie wyznaczamy, czujemy sie dosc wygodnie, dosc zadowoleni, a nawet w miare szczesliwi. Kiedys zadecydowalismy, ze zaslugujemy na wlasnie tyle szczescia, na tyle stabilizacji i na tyle pieniedzy. I to nam wystarcza. Ludzie mowia “Nie zalezy mi na tym by byc bogatym. Wystarczy, zeby tylko starczalo do pierwszego”. Kiedy sterta rachunkow zaczyna rosnac i poczucie bez- pieczenstwa spada — potrafia oni dac z siebie doslownie wszystko by wydobyc sie z opresji.

Dobrze wyksztalceni nie pogardza praca fizyczna, nawet taka ktorej nie podjeliby sie w zadnych innych okolicznosciavh. Zlapia sie oni kazdej w miare obiecujacej okazji. Nie ma dla nich przeszkod. Z drugiej strony, kiedy ci sami ludzie nagle dostana awans i spora podwyzke, ktora zabezpieczy im znacznie wiecej niz swobodne zycie do pierwszego, przestana sie juz specjalnie wysilac, choc mogliby teraz juz sama sila rozpedu zajsc znacznie dalej. Nagle boja sie ryzyka, szkoda im zdrowia, nie maja czasu. Dlaczego? Bo teraz mieszcza sie juz swobodnie w tej swojej sferze komfortu!

To ogromnie smutne, ale miliony ludzi zamykaja sie w sferze komfortu nie majac nawet checi, by wyruszyc na poszukiwanie czegos lepszego. Bardziej im odpowiada pogodzenie sie z tym, co jest, chocby byla to nieznosna codziennosc. Bo przeciez podjecie ryzyka by to zmienic moze za soba niesc nowe wymagania. Jesli wiec jakims cudem otrzymaja wiecej niz sie im ich zdaniem nalezy - natychmiast aczynaja sie obawiac, ze to straca. I w rezultacie prawie zawsze to traca i wracaja do punktu wyjscia. Do miejsca, w ktorym nie musieli sie martwic o utrate tego swojego “niezasluzonego”. Znow czuja sie bezpieczni.

To wlasnie dlatego ta sfera nazywa sie sfera komfortu, choc przeciez zadnego komfortu nie zapewnia. Ludzie ktorzy osiagaja sukcesy potrafia zwalczac w sobie te, wcale im nieobca, sklonnosc do osiadania na laurach. Stale podnosza swoja poprzeczke. Wiedza, ze sukcesu sie nie osiaga w stanie kompletnej stabilizacji, bez ryzyka. Ludzie sukcesu mierza smialo i wysoko. Mimo tego, ze poczatkowo czuja sie w tych dazeniach niewygodnie. Mimo tego, ze inni patrza na nich jak na wariatow, ktorzy wybieraja sie z motyka na slonce. Rzadko kiedy opieraja swoje marzenia na tym co realistyczne i co latwe do zdobycia. Stale zmuszaja sie do wyjscia poza sfere komfortu. I wlasnie dlatego success osiagaja.

Jesli chcesz byc jak oni, musisz nauczyc sie mierzyc wysoko. Jak? Sprobuj od tego cwiczenia, ktore ilustruje na czym to polega: wyciagnij prawa reke przed siebie i wyobraz sobie, ze tu jest wlasnie granica twojej sfery komfortu. Teraz wyciagnij lewa reke, ale znacznie wyzej i powiedz “To sa moje marzenia. To sa moje plany, ktorych nie mam odwagi realizowac bo sa troche nierealistyczne. Ale wlasnie tutaj chce sie znalezc.”

Jesli jestes osoba inteligentna (na pewno jestes, skoro to czytasz), zdajesz sobie juz sprawe z tego, ze staniesz w obliczu konfliktu, bo twoje marzenia wyrastaja poza sfere komfortu. Moze to nawet spowodowac rodzaj stressu, frustracje. Zechcesz odrzucic caly ten pomysl i czas spedzony na czytaniu tego felietonu. Znajdujesz sie jednak na dobrej drodze. Przestales juz udawac przed samym soba, ze jestes zadowolony z zycia tkwiac w tym samym miejscu. Poprawna diagnoza to swietny poczatek, nie tylko w medycynie. A stress? Stress, ktory odczuwasz to zjawisko pozytywne. To wlasnie ta twoja frustracja i niezadowolenie z obecnej sytuacji popchna cie do dzialania.

Oczywiscie nie bedzie latwo, ale bedzie interesujaco. No i nie licz na to, ze zdobedziesz co chcesz za pierwszym zamachem. Nie. Moze nawet nie uda ci sie za dziesiatym. Ale kiedys sie uda! Nie zadowalaj sie tym, ze starcza ci do konca miesiaca - zaslugujesz przeciez na osiagniecie kompletnej niezaleznosci finansowej. Nie mow “oby tylko zdrowie jako tako dopisalo”. Jako tako? Staraj sie by zachowac na zawsze swietne zdrowie i mlodziencza forme. Przede wszystkim zas nigdy nie mow “nie warto sie wysilac”. Warto. Bo prawdziwy komfort zaczyna sie dopiero poza sfera komfortu!

Wanda Loskot

Akademia Sukcesu

Wpis z działu: Autor- Wanda Loskot | Dodaj wpis

20th styczeń 2008

NLP, czy to jest manipulacja?

Wiele osób utożsamia manipulację z podstępną manipulacją, z manipulacją której celem jest oszukiwanie, wywiedzenie w pole, narażenie na stratę. Poznając techniki kierowania i manipulowania szybko rozpoznasz takie niecne zamiary. Zyskasz narzędzie do ochrony własnych interesów, jak i interesów innych osób. Poznając techniki kierowania innymi dostrzeżesz bezcelowość oszukiwania, docenisz walory rozsądku i odpowiedzialności za siebie i innych.

Czy wiesz, że w każdej sytuacji, każdego dnia jesteś poddawany manipulacji? Ale i ty tez innymi manipulujesz. Każdy komunikat wywołuje reakcję i przez to jest manipulacją. Można manipulować efektywnie, stosownie i konstruktywnie. Można manipulować prowadząc siebie jak i innych ku lepszej przyszłości.

Każda matka manipuluje swoim dzieckiem jeśli chce, żeby się czegokolwiek nauczyło i w efekcie nauki przeżyło. Za każdym razem, gdy idziesz do sklepu to manipulujesz sprzedawcą, aby wypełnił twoje polecenie. A kiedy udajesz się do restauracji to manipulujesz kelnerem. Nauczyciel w szkole manipuluje tobą, abyś się nauczył czytać i pisać. Tak naprawdę to życie jest jedną wielką manipulacją. W końcu manipulacją jest też odesłanie ciebie na emeryturę. Tak, to także jest manipulacja.

Każdy dziennikarz, polityk, sprzedawca przedstawia fakty w z góry założonym świetle, poprzez co manipuluje interlokutorem. Nikt z nas nie ma dostępu do prawdy obiektywnej, każdy ma swój subiektywny osąd. Każdy z nas manipuluje innymi przedstawiając swoje własne poglądy. Ta manipulacja to wpływ mówiącego na słuchacza poprzez wypowiadanie dobranych raz celniej innym razem zaś mniej celnie, treści.

Manipulujesz długopisem żeby móc pisać. Manipulujesz sobą, gdy niesiesz zakupy. Manipulujesz samochodem jadać nim drogą.

Manipulacja pozwala tobie na wywieranie wpływu na otaczającą ciebie rzeczywistość, a otaczającej ciebie rzeczywistości na wywieranie wpływu na ciebie. Są tacy, którzy mówią że i po śmierci też będziesz manipulowany.

Nie wiem kiedy po raz pierwszy zdasz sobie sprawę z tego, że jeżeli już się coś dzieje to dobrze jest wiedzieć jak się w tym odnaleźć, aby być jeszcze lepszym, skuteczniejszym i szczęśliwszym; aby szczęście i radość dawać również innym. Skoro jesteś już manipulatorem to bądź i ty w tym dobry. Manipuluj i kieruj postępowaniem innych osób zgodnie z zasadami, że to co dobre i daje tobie szczęście to może dać szczęście również i innym.

Skoro jesteś manipulowany to poznaj techniki, jakie na tobie inni stosują- bądź wreszcie tego świadomy, że nie każda manipulacja jest dobra, ze nie każdy kieruje się pozytywnymi intencjami. Zmień zło na dobro, zmień niewiedzę na poznanie.

Twoim zadaniem jest tak zmanipulować swoje zachowania, byś ty i ludzie miał szczęście bez powodów, a co dopiero jak znajdziesz powody. Twoim zadaniem jest tak zmanipulować otoczenie, by i oni szanowali innych ludzi, by cały czas dobrze się bawili i zastanawiali, jak osiągnąć swoje cele tak, by jednocześnie kolejni ludzie byli szczęśliwi. Wtedy jest sytuacja win-win, ja jestem szczęśliwy, ludzie w moim otoczeniu są szczęśliwi. Wtedy nie będziesz już odwoływać się do podstępnej manipulacji, by nie mogli się oprzeć twojej dominacji. Chodzi o to żeby mogli się oprzeć, a nie oparli i mieli wolność wyboru. I mając ta wolność wybrali ciebie, bo sami tego chcą.

Grzegorz Halkiew.

Wpis z działu: NLP - artykuły | Dodaj wpis

  • Grzegorz Halkiew

  • Trener NLP certyfikowany przez STNLP w Polsce, trener hipnozy AIA w USA czytaj więcej
  • BIULETYN:

  • Chcesz otrzymywać informacje o nowościach?
  • Wpisz swój e-mail
  • dowiedz się więcej >> 
  • Partnerzy

  • .....Bussola CPIS